Olga Szarypowa ujawniła nazwisko oprawcy. Natychmiastowa odpowiedź gwiazdy tenisa

- Nieuzasadnione oskarżenia mojej byłej dziewczyny Olgi Szarypowej bardzo mnie zasmucają. Bardzo żałuję, że wygłasza takie oświadczenie, ponieważ zarzuty są po prostu nieprawdziwe - napisał Aleksander Zverev w mediach społecznościowych, odnosząc się do wpisu Rosjanki na Instagramie i wywiadu z nią, który ukazał się w "Championacie". 23-letni tenisista zareagował również na wiadomość, że Brenda Patea urodzi jego dziecko.

- Zostałam zaatakowana i nie będę już siedziała cicho. Starał się udusić mnie poduszką, uderzał moją głową o ścianę, wykręcał mi ręce. Bałam się o swoje życie. Dlaczego od razu nie odeszłam? Dlaczego wybaczyłam? Nie umiem odpowiedzieć na te pytania - napisała Olga Szarypowa w poście na Instagramie. 23-letnia Rosjanka jeszcze wtedy nie wskazała swojego oprawcy. Zrobiła to jednak w opublikowanej w czwartek wstrząsającej rozmowie z rosyjskim portalem Championat.com, wskazując na gwiazdę sportu.

Zobacz wideo Trener Igi Świątek: Agnieszka Radwańska miała w swojej karierze pecha

23-latka nie wyjawiła nazwiska agresora, ale osoby śledzące jej profil od razu zasugerowały, że może chodzić o Alexandra Zvereva, niemieckiego tenisistę rosyjskiego pochodzenia - to jeden czołowych tenisistów świata (zajmuje 7. miejsce w rankingu ATP), z którym zna się od dzieciństwa, gdy razem grali w turniejach juniorskich i z którym była w związku od 2018 roku.

Agnieszka Radwańska wspiera Strajk KobietAgnieszka Radwańska i inne tenisistki zabrały głos ws. Strajku Kobiet. "Chciałabym zadać Godek pytanie"

- Napisałam na Instagramie, że próbował udusić mnie poduszką, wykręcał ręce. Kilka razy próbowałam wybiec z pokoju, ale mi nie pozwolił. Bałam się, że ktoś może nas zobaczyć i usłyszeć. Ale w końcu udało mi się uwolnić i wybiegłam boso. [...] Na początku ukrywałam się w hotelu, ale Sasza mnie znalazł. Staliśmy przy bocznym wejściu. Płakałam i próbowałam wyjść, a on chciał, żebym wróciła do pokoju i żebyśmy porozmawiali. Ale w tym momencie zrozumiałam, że nie będzie żadnej rozmowy. Bałam się i chciałam uciec. Ale Sasza pchnął mnie na ścianę i powiedział, że ujdzie mu to na sucho, a moim losem nikt się nie zainteresuje, bez względu na to, co mi zrobi - opowiadała.

- Wielokrotnie podnosił na mnie rękę. Ale za każdym razem starałam się o tym zapominać i obwiniałam siebie o to. Ale ta sytuacja z sierpnia była naprawdę przerażająca, obawiałam się o swoje życie - kontynuowała Szarypowa, odpowiadając również na pytanie, czemu zdecydowała się podzielić swoją historią.

- Przede wszystkim dlatego, że to było przerażające. Po drugie, potrzebowałam czasu, by to przetrawić i dojść do siebie po tym związku. Uwolniłam się od tych przeżyć i jestem gotowa, by o nich opowiadać. Wcześniej nie byłam w stanie. [...] Zostałam zaatakowana przez jego otoczenie, kiedy byłam z nim w związku. I przeżyłam to. To też przeżyję. Chcę tylko, żeby Sasza zrozumiał, że wcześniej czy później za wszystko trzeba odpowiedzieć. Oczywiście nie ma naocznych świadków, że mnie dusił. I nie może być, bo to wydarzyło się tylko między nami. Ale jestem gotowa na wszelkie testy, w tym wykrywacz kłamstw, aby potwierdzić moje słowa. Niczego od niego nie żądam. Chcę tylko to ujawnić - zakończyła Szarypowa.

Tego samego dnia, w którym Szarypowa upubliczniła swoje oskarżenia, inna była dziewczyna tenisisty - modelka Brenda Patea - ogłosiła, że jest w 5. miesiącu ciąży, a Zverev jest ojcem dziecka. - Chciałam opowiedzieć o tym od dłuższego czasu. Tak się po prostu złożyło, że jednego dnia dwie byłe dziewczyny opublikowały głośne oświadczenia. Dzisiaj wrócił do niego bumerang. Ludzie powinni być odpowiedzialni za wszystkie swoje czyny, czy to chodzi o dziecko, czy przemoc - tłumaczy Szarypowa.

Australian Open. Magda LinetteMagda Linette i jej trener zakończyli współpracę. Zaskakująca decyzja

Alexander Zverev wydał oświadczenie na Twitterze. "Nie mogę się doczekać dziecka"

- Ostatnie kilka dni były dla mnie dużym wyzwaniem. Będę ojcem w wieku 23 lat. I nie mogę się doczekać dziecka. Chociaż Brenda i ja nie jesteśmy już razem, mamy dobre relacje i będę wypełniać moje obowiązki ojca. Razem zaopiekujemy się małym człowiekiem, który musi się rozwijać. Ale nie chcę mówić więcej publicznie na ten prywatny temat. Jestem pewien, że Brenda i ja poradzimy sobie z tym bez udziału mediów - zaczął swój wpis Zverev na Twitterze.

Przed oświadczeniem Zvereva, Patea powiedziała, że nie ma z nim "żadnego kontaktu" i nie planuje dzielić opieki nad swoim dzieckiem z Niemcem. Wyszczególniła również powody swojego rozstania z tenisistą, który skontaktował się z nią w paryskiej kawiarni w październiku zeszłego roku, aby rozpocząć ich romans.

- Mieliśmy już kryzysy, a potem zakończyliśmy nasz związek z Alexem, ponieważ mamy różne poglądy na życie. Każdy, kto jest sportowcem, musi poddać się takim sytuacjom - powiedziała na łamach "Bilda". Ogłaszając ciążę w mediach społecznościowych, Patea dodała: - Na początku zawsze jest magia. Trudno mi wyrazić słowami, jak to jest być w ciąży - to po prostu przytłaczający czas. Bycie mamą napawa mnie wielką radością, a jednocześnie trochę mnie przeraża.

- Te z was, które były już w ciąży, prawdopodobnie mogą to odczuć. W ciągu ostatnich kilku tygodni były chwile łamiące serce i radosne, a potem znowu sytuacje niepewności, ponieważ moje dziecko urodzi się w burzliwych czasach. Ale bez względu na to, co nas czeka, będę kochać i chronić moje dziecko do końca moich dni. Już jestem najszczęśliwszą mamą na świecie i cieszę się, że mogę dzielić się z Wami tym szczęściem - zakończyła Patea.

Tenisista odniósł się do zarzutów Szarypowej. "Są nieuzasadnione i nieprawdziwe"

W dalszej części cytowanego wyżej oświadczenia Alexander Zverev odniósł się natomiast do zarzutów przemocy domowej skierowanych pod jego adresem przez Szarypową. Tenisista nazwał je "bezpodstawnymi" i "nieprawdziwymi". 

- Nieuzasadnione oskarżenia mojej byłej dziewczyny Olgi Szarypowej bardzo mnie zasmucają. Znamy się od dzieciństwa i dzieliliśmy się wieloma doświadczeniami. Bardzo żałuję, że wygłasza takie oświadczenie, ponieważ zarzuty są po prostu nieprawdziwe. Byliśmy w związku, który skończył się dawno temu. Dlaczego Olga wysuwa teraz te oskarżenia, po prostu nie wiem. Naprawdę mam nadzieję, że znajdziemy sposób, by się dogadać ze sobą tym w rozsądny i pełen szacunku sposób - napisał Zverev.

23-letni Zverev jest jednym z czołowych tenisistów świata - w rankingu ATP zajmuje 7. miejsce, a jego największym sukcesem w karierze jest awans do finału tegorocznego US Open (gdzie przegrał z Austriakiem Dominikiem Thiemem 6:2, 6:4, 4:6, 3:6, 6:7(6)).