Fala hejtu wobec Świątek po spotkaniu z Andrzejem Dudą. "Nikt rozsądny nie powinien kwestionować"

Iga Świątek została odznaczona przez prezydenta Andrzeja Dudę Złotym Krzyżem Zasługi. Na zwyciężczynię Roland Garros wylała się fala hejtu. Niesprawiedliwego, bo jest sportowcem, a nie politykiem, a na odznaczenie zasłużyła.

Iga Świątek otrzymała w piątek nagrodę za osiągnięcia sportowe i promocję kraju na arenie międzynarodowej. Prezydent Andrzej Duda odznaczył także jej ojca, Tomasza Świątka. Został uhonorowany Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności na rzecz promocji i rozwoju sportu. 

Zobacz wideo Iga Świątek wygrała w Paryżu. Trener wykona zakład?

19-latka jest pierwszą w historii polskiego tenisa zawodniczką, która triumfowała w turniej Wielkiego Szlema w singlu. - Zwycięstwo Polki w tym turnieju było wydarzeniem o charakterze dziejowym w historii naszego tenisa i naszego sportu - napisano na oficjalnej stronie prezydenta. 

Iga Świątek krytykowana za wizytę u Dudy

Tuż po piątkowej uroczystości w Pałacu Prezydenckim na 19-letnią Świątek wylała się w internecie fala krytyki. "To tyle Igo. Tylko świnie siedzą w kinie", "Brak słów. Przecież nikt nie wymaga heroizmu. Wystarczyło nie iść. Gościula", "Wstyd", "Głupia ona", "W takim momencie udać się do Dudy, to jak napluć większości kobiet w twarz.", "Pisowska zdz***", "Szmaciara", "Szkoda dziewczyny, pewnie liczy na kasę. Jak napisał George Orwell: „Raz się sku…sz - ku... zostaniesz" - to tylko niektóre z komentarzy.

To oczywiste, że politycy kochają sukcesy sportowców. Chcą się w nich ogrzewać, nie inaczej jest w przypadku Świątek. Tuż po jej triumfie w Paryżu wykorzystywali go minister Jacek Sasin i wójt Raszyna Andrzej Zaręba. Krytykujmy za to polityków, nie sportowców. Świątek nie jest pierwszą tenisistką odznaczoną przez głowę naszego państwa. W 2013 roku po Wimbledonie Agnieszka Radwańska odebrała Złoty Krzyż Zasługi, a Łukasz Kubot i Jerzy Janowicz otrzymali Srebrne Krzyże Zasługi.

Świątek jest sportowcem, nie politykiem. Czego by nie zrobiła, byłaby krytykowana. Gdyby odrzuciła odznaczenie od prezydenta, kolejnego dnia zostałaby ogłoszona nowym wrogiem państwowej telewizji. Gdy zdecydowała się przyjść i odebrać nagrodę, która jej się należy, a którą otrzymała nie od Andrzeja Dudy, ale od Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, dostaje od przeciwników PIS-u. Jakby wszyscy zapomnieli, że do jej zadań należy gra w tenisa, a nie opowiadanie się po jednej lub drugiej stronie sporu politycznego.- Zasłużyła. Ojciec też. Nikt rozsądny nie powinien tego kwestionować - napisał słusznie Adam Romer z "Tenisklub". Nikt w historii polskiego tenisa nie uzyskał większego sukcesu.

Świątek jest sportowcem, a nie politykiem

Iga Świątek poszła do Pałacu Prezydenckiego jako sportowiec, a nie jako wyborca czy polityk. Wymaganie od niej, by opowiedziała się po stronie władzy lub opozycji tylko pokazuje, jak bardzo zmienił się nasz kraj na gorsze. Jesteś albo z nami, albo przeciwko nam. Musisz się określić, bez względu na to, kim jesteś. Co ciekawe, ci sami, którzy obrzucają 19-latkę błotem za wizytę u prezydenta, milczą, gdy przypomina się, że tydzień temu tenisistka odbierała osobiście gratulacje od Rafała Trzaskowskiego. Wtedy krytykowali ją zwolennicy rządu, dziś nazywana jest pisowską szmatą. Smutne, że niektórzy we wszystkim muszą widzieć politykę.

To oczywiste, że moment na takie odznaczenie był fatalny. Trwa pandemia, bijemy kolejne rekordy zakażeń i zgonów, władza wprowadza kontrowersyjne nowe obostrzenia. Do tego wybuchła kolejna wojna światopoglądowa po wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Tylko że to nie Świątek zaprosiła siebie samą do Pałacu. Czy naprawdę trudno zrozumieć, że młoda sportsmenka nie chce być ani bohaterką władzy, ani opozycji?

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl.

Przeczytaj też: