Świątek nie zrealizuje kolejnego celu? "Tego nie da się wymagać od zawodników"

Iga Świątek po zwycięstwie w tegorocznym French Open od razu wyznaczyła sobie kolejny cel i w rozmowach po swoim sukcesie mówiła, że chciałaby wygrać inny wielkoszlemowy turniej - Australian Open. Na ten moment nie wiadomo jednak, czy uda się go rozegrać. - Przy obecnych restrykcjach nie moglibyśmy go zorganizować - stwierdził Craig Tiley, szef turnieju.

Po triumfie w Paryżu Świątek zakończyła sezon, ale możliwe, że gdy wróci do gry na początku przyszłego roku, od razu przyjdzie jej zmierzyć się z osiągnięciem swojego kolejnego celu. Ten postawiła sobie tuż po wygraniu Roland Garros.  - Teraz chciałabym złapać dystans do tego, co będzie się działo w Polsce. Będę chciała powalczyć nie tylko sportowo, ale także medialnie i wizerunkowo, żeby dobrze odnaleźć się w tej sytuacji. Na razie na tym się skoncentruję, a po zakończeniu sezonu będę miała chwilę, żeby ochłonąć. O kolejnym sezonie będziemy myśleć za parę tygodni. Jaki turniej chciałabym wygrać? Myślę, że Australian Open - mówiła zawodniczka w rozmowie z Cezarym Gurjewem na antenie programu I Polskiego Radia.

Zobacz wideo Trening w poprawczaku. "Tutaj nikt nie przeklina":

Australian Open to następny cel Świątek. Turniej może się jednak nie odbyć

Wielkoszlemowy turniej w Australii może mieć jednak spore problemy. Epidemia koronawirusa trwa i nie wygląda na to, żeby obostrzenia z nią związane miały zniknąć do stycznia. Granice kraju pozostają zamknięte, a nawet w przypadku zgody na przyjazd zawodników, musieliby trenować w czasie kwarantanny. Na to potrzeba porozumienia z lokalnymi władzami sanitarnymi. 

- Przy obecnych restrykcjach nie moglibyśmy zorganizować turnieju - mówił dla australijskiej redakcji agencji Associated Press szef Australian Open, Craig Tiley. - Jeśli zawodnik przed pierwszymi występami w sezonie musiałby mieć 14-dniową kwarantannę i siedzieć zamknięci w hotelu, to po prostu nie weźmie udziału w turnieju. Nie da się od nich wymagać, żeby po takim okresie byli gotowi zagrać w Wielkim Szlemie. Negocjujemy zatem, żeby mogli wtedy trenować i przemieszczać się tylko pomiędzy kortem a hotelem - wskazał. 

Świątek: Jestem świadoma, że mogę wygrać siedem spotkań takiego turnieju, jak Wielki Szlem

Świątek twierdzi, że zwycięstwo w Roland Garros może jej nauczyć tego, jak rozgrywać turnieje wielkoszlemowe. - Na pewno może mnie to uskrzydlić. Jestem bardziej świadoma tego, że mogę wygrać siedem spotkań z rzędu podczas tak wymagającego turnieju, jak Wielki Szlem. Po wygraniu Roland Garros będę bardziej sobie ufać, że mogą udźwignąć presję - mówiła Polka w rozmowie z dziennikarzem Sport.pl, Dominikiem Sosnowskim.

W zeszłym sezonie Świątek odpadła z Australian Open w czwartej rundzie po porażce z Anette Kontaveit 7:6 (6:4), 5:7, 5:7. Mistrzynią turnieju została Amerykanka Sofia Kenin, którą Polka pokonała później w finale Roland Garros. 

Przeczytaj także: