Iga Świątek zrezygnowała ze stypendium. "To symboliczna kwota"

- Od dwóch lat nie było z jej strony woli, aby złożyć wniosek. To jest bardzo symboliczna kwota i nie jest ona na tyle duża, żeby satysfakcjonowała Igę - o stypendium sportowym, z którego dwa lata temu przestała korzystać Iga Świątek powiedział w rozmowie z portalem Sportowe Fakty WP Andrzej Zaręba, wójt Raszyna.

Po sukcesie Igi Świątek w Roland Garros pojawiło się spore zamieszanie w sprawie stypendium, jakie miałaby dostawać od swojego rodzinnego miasta - Raszyna. - Wójt w wywiadzie dla TVN24 mówił, że Iga otrzymuje stypendium, "małe, ale otrzymuje". Stypendium przyznaje wójt po zasięgnięciu opinii komisji ds. stypendium sportowego, którą sam powołuje - mówił Sport.pl Andrzej Zawistowski, radny gminy Raszyn. I dodawał: Sprawdziłem razem z inną radną gminy protokoły z posiedzenia komisji stypendialnej. W 2019 roku i w 2020 roku nie było wniosku i nie było przyznanego stypendium. Ani w zeszłym roku, ani w tym roku Iga Świątek nie otrzymywała i nie otrzymuje żadnego stypendium.

Zobacz wideo Świątek wygrała Roland Garros. "Kiedyś przetrwała mentalny kataklizm"

Teraz te informacje w rozmowie z portalem Sportowe Fakty WP skomentował wspomniany wójt, Andrzej Zaręba. - Iga otrzymywała stypendium w latach 2014, 2015, 2017 i 2018. Od dwóch lat nie było z jej strony woli, aby złożyć wniosek. To jest bardzo symboliczna kwota i nie jest ona na tyle duża, żeby satysfakcjonowała Igę. W 2019 roku zaczęła odnosić pierwsze sukcesy i jej apanaże zarobione na korcie były znacznie wyższe niż nasze stypendia - przyznał Zaręba.

I dodał: Wiadomo, że im więcej osób będzie starać się o pieniądze, to każdy ze sportowców dostanie nieco mniej. Zazwyczaj jest to między 300-500 zł miesięcznie.

Biorąc pod uwagę to, że Świątek za sam sukces w Roland Garros zarobiła około 7 mln zł, brak zainteresowania stypendium w wysokości kilkuset złotych nie powinien dziwić. - Cieszymy się z osiągnięć pani Igi Świątek, jest to dla nas wielki zaszczyt i duma. Jest to fajna promocja Raszyna, ale mam świadomość, że to nie jest nasza zasługa jako gminy czy społeczności. Jest to zasługa jej samej, trenerów i najbliższych - przyznał Zaręba.

Przeczytaj także: