Kto pokaże Świątek w przyszłym sezonie? Umowa właśnie się skończyła, przedłużenie będzie trudne

Iga Świątek wróci do gry w 2021 roku i dziś nie wiadomo, kto będzie wówczas pokazywał w Polsce jej mecze w WTA Tour. Tylko co do Wielkich Szlemów jest jasność: Wimbledon pokazuje Polsat, a Eurosport pozostałe trzy turnieje. WTA Tour był przez ostatnie lata w TVP, ale umowa właśnie się kończy. Przedłużenie praw nie będzie proste. W grze jest też Eurosport.

Iga Świątek wygrała Roland Garros w takim stylu, że chciałoby się ją znowu zobaczyć w akcji jak najszybciej. Polka jednak w tym roku już nie zagra. Wróci na kort w Australian Open 2021 (jeśli koronawirus nie storpeduje turnieju), a jej mecze w Australii, tak jak te paryskie, można będzie oglądać w Eurosporcie. Niewiadomą jest natomiast, kto będzie transmitować jej mecze w WTA Tour. Wielkie Szlemy nie należą do tego cyklu, prawa telewizyjne do nich są sprzedawane osobno. Prawa do Touru w Polsce wygasają, według naszych informacji, z końcem 2020. Od 2013 ten cykl turniejów pokazywała TVP. Ale umowa na następne sezony nie została jeszcze podpisana. Wielka wygrana Świątek zaskoczyła szefów kanałów sportowych. Przed wielkoszlemowym tytułem, pierwszym w singlu dla Polski, WTA Tour nie był uważany za kuszący towar. TVP Sport nie kwapiła się do przedłużania umowy. Stacja zaczęła pokazywać kobiecy tenis w 2013, gdy jeszcze grała Agnieszka Radwańska. A;e po jej odejściu atrakcyjność tych praw na polskim rynku zmalała. 

Zobacz wideo Świątek wygrała Roland Garros. "Kiedyś przetrwała mentalny kataklizm"

Milion widzów, milion euro

W 2015 roku mecze tenisa w dostępnym wówczas w kablówkach i na satelicie TVP Sport oglądało ok. 50 tys. widzów (średnia dla spotkań na żywo i powtórek). Ale już potyczki z udziałem Agnieszki Radwańskiej przyciągały średnio 150 tys. kibiców (dane Nielsen Audience Measurement). Były też jednak mecze szczególne. Wygrany finał turnieju WTA z udziałem Radwańskiej w 2015 roku śledziło 1,5 mln widzów. Pokazywany w 2012 roku w Polsacie Sport finał Wimbledonu - 1,13 mln osób. Eurosport, który przed przejęciem WTA Tour przez TVP najmocniej kojarzył się z kobiecym tenisem, w ostatnich latach pokazywał tenis przy okazji Wielkich Szlemów: US Open, Australian Open i właśnie French Open. Prawa do tego pierwszego turnieju ma jeszcze na dwa lata. Do dwóch pozostałych - na rok. Nie udało nam się ustalić, kiedy kontrakt na Wimbledon kończy się Polsatowi.

WTA Tour to największa część tenisowego tortu: w sezonie można pokazać ponad 20 turniejów WTA rangi Premier. Znakomita forma Igi Świątek pokazała nadawcom jak atrakcyjny to może być towar. Ćwierćfinałowy mecz Polki na tegorocznym French Open oglądało 600 tysięcy osób, półfinałowe starcie niemal 880 tys. Finałowe spotkanie oprócz dostępnego odpłatnie Eurosportu pokazywał też ogólnodostępny TVN. Finał turnieju na obu antenach oglądało rekordowe jak na polski tenis 2,5 mln widzów (1,19 w Eurosporcie i 1,35 mln w TVN).

Według naszych informacji cena licencji na WTA Tour jeszcze przed sukcesem Igi Świątek w Paryżu dochodziła do miliona euro za sezon. Teraz cena zapewne pójdzie w górę. Niezdecydowanie TVP można zrozumieć: w czasie epidemii koronawirusa pieniądze trzeba liczyć trzy razy, a przyszłoroczny sezon na kortach może zostać storpedowany przez epidemię. Ale przez to zawahanie teraz zapewne trzeba będzie na prawa wydać więcej. 

TVP wróciło do rozmów? Eurosport: Monitorujemy rynek

Po sukcesie Igi w Paryżu TVP Sport prawdopodobnie wróciła do rozmów dotyczących tenisowych praw, choć dyrektor stacji Marek Szkolnikowski nie chciał nam tego potwierdzić, ani sprawy komentować. Jak ustaliliśmy, TVP nie jest jedyną stacją zainteresowaną żeńskim tenisem.

Sytuacji na tenisowym rynku przygląda się Eurosport, który miał prawa do imprez WTA przed 2013 rokiem. Tyle że Eurosport i stojący za nim koncern Discovery często kupuje duże licencje na większą liczbę krajów. Tak może być właśnie w tym przypadku.

- Monitorujemy rynek pod kątem możliwości pozyskiwania nowych praw i analizujemy pojawiające się oferty. Jeśli uznamy jakieś prawa będące na rynku za atrakcyjne oraz spójne z polską i międzynarodową strategią kanału i grupy, będziemy wraz z międzynarodowymi zespołami Eurosportu i Discovery rozpatrywać wszystkie czynniki wpływające na możliwości pozyskiwania praw - przekazał Jakub Żychliński z Eurosportu.

Według naszych ustaleń Eurosport pracuje nad tym, by imprezy WTA pozyskać na rynku paneuropejskim. Wtedy mecze Świątek oglądaliby widzowie tego kanału w większej liczbie państw, zapewne włącznie z Polską. W takim wypadku dla koncernu najbardziej będzie liczyło się jednak to, jakie zainteresowanie tenis pań wygeneruje na najważniejszych dla Eurosportu rynkach: niemieckim, hiszpańskim, francuskim czy włoskim. Od razu dodamy, że wielu tenisistek z tamtych krajów w czołowej trzydziestce rankingu WTA teraz nie znajdziemy. Trudno więc uznać, że Eurosport przy składanych ofertach będzie skłonny głęboko sięgać do kieszeni. Za europejskim nadawcą może natomiast przemawiać opakowanie tenisa i to, że Eurosport na swych dwóch antenach umieściłby sporą liczbę zróżnicowanych transmisji, co jest korzystne dla promowania całego produktu. Oczywiście sytuacja, w której Eurosport kupiłby kobiecy tenis tylko na Polskę, też jest możliwa. Tak niedawno nabył choćby prawa do europejskich pucharów w piłce ręcznej kobiet i mężczyzn, które pokazywane są na antenach tego nadawcy tylko w Polsce i we Francji. Wyłącznie nad Wisłą prezentowany jest też popularny w naszym kraju piłkarski Puchar Niemiec. W kontekście możliwych starań Eurosportu o zwiększenie na swej antenie transmisji z tenisa ciekawie brzmią inne doniesienia. Telewizja wzmacnia obecnie skład swej tenisowej redakcji.

Czy do bitwy o mecze Igi Świątek włączy się ktoś inny? Na razie w tej sprawie nie dostaliśmy odpowiedzi ani od Polsatu, ani Canal+.

Umowa w październiku? Właściciel praw chciałby, aby nowa umowa na prawa do cyklu WTA została podpisana jeszcze w tym miesiącu. Na razie pewne jest tylko, że w 2020 roku widzowie biegającej po kortach Światek już nie zobaczą. W wyniku pandemii i poszatkowanego sezonu do grudnia prawdopodobnie odbędą się już tylko dwa turnieje WTA. Październikowy w czeskiej Ostrawie oraz listopadowy w austriackim Linzu, ale Świątek ogłosiła, że kończy sezon i do końca roku nigdzie już nie zagra.

W normalnych warunkach mogłaby kończyć rok prestiżowym WTA Finals w Shenzhen, gdzie spotyka się 8 najlepszych zawodniczek w sezonie, ale w Chinach też odwołano wszelkie imprezy sportowe. Wiadomo już także, że organizatorzy imprezy ATP i WTA w Auckland odwołali styczniowe zawody, które zwykle były traktowane jako rozgrzewka przed Australian Open. "Królowej Igi", jak pisały o niej światowe media, szybko na kortach i w telewizorach nie zobaczymy. 

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Przeczytaj też: