Iga Świątek znakomicie grała w ostatnich dniach w Paryżu. Bez straty seta awansowała do 4. rundy Roland Garros, dzięki czemu wyrównała najlepszy swój wielkoszlemowy wynik w karierze. Poprzednio do tego etapu doszła podczas Australian Open 2020 i Roland Garros 2019. Do najlepszej 16-stki w stolicy Francji weszła jako jedyna nastolatka w turnieju pań.
W zeszłorocznym paryskim turnieju zatrzymała ją Simona Halep. Rumunka wygrała gładko 6:1, 6:0 w 45 minut. Los sprawił, że w niedzielę obie panie znów spotkały się w 4. rundzie Roland Garros. Faworytką ponownie była Halep, wiceliderka rankingu, była mistrzyni turnieju. Świątek jest jednak dojrzalsza niż rok temu i nie można jej było odbierać szans na sprawienie niespodzianki.
Pierwszy set niedzielnego meczu to był koncert w wykonaniu naszej zawodniczki. Świątek rozbiła utytułowaną rywalkę 6:1 w 22 minuty. Dwa razy przełamała Rumunkę, która wyglądała na kompletnie zaskoczoną formą przeciwniczki. Polka weszła niesamowicie w to spotkanie. Nie bała się, grała agresywnie. Zupełnie inaczej niż rok temu. Wtedy po meczu przyznała, że spaliła się psychicznie na korcie. Teraz wyciągnęła wnioski.
Polka w pierwszym secie znakomicie rozrzucała Halep po korcie, grała niesamowicie dokładnie. Uzyskiwała takie kąty, jakimi w Paryżu pochwalić może się tylko Rafael Nadal. Popisowa była wymiana w szóstym gemie, gdy po 20 uderzeniach Polka skończyła akcję winnerem. Zaskakiwała rywalkę skrótami, a przecież Rumunka należy do najlepiej biegających tenisistek na świecie. Świątek patrzyła uważnie, co robi rywalka na korcie. W trzecim gemie kapitalnie zagrała jej przeciw nogom, gdy szła pod siatkę, zagrywała tam, gdzie nie było Halep.
Drugi set Polka zaczęła równie kapitalnie. Od razu przełamała byłą mistrzynię Roland Garros, potem dorzuciła podanie i objęła prowadzenie 2:0. Świątek dalej imponowała agresywną grą, inicjatywą. Zagrała w trzecim i czwartym gemie kapitalne woleje. Halep w drugiej partii podniosła poziom gry, ale to nie zrobiło wrażenia na naszej tenisistce. Poddenerwowana Rumunka popełniała podwójne błędy serwisowe, psuła. Skończyło się kolejnym przełamaniem i prowadzenie Świątek 4:1. Ostatecznie Polka wygrała drugą partię 6:2, a całe spotkanie 2:0.
To największy sukces w karierze Igi Świątek. Nie dość, że pokonała drugą rakietę świata, Simonę Halep, byłą triumfatorkę Roland Garros, to jeszcze pierwszy raz awansowała do ćwierćfinału Wielkiego Szlema. W meczu o półfinał imprezy w Paryżu Polka zagra z Martiną Trevisan (159. WTA, Włochy), która pokonała Kiki Bertens (8. Holandia) 6:4, 6:4. Dla Halep to pierwsza porażka od 17 spotkań. Ostatni raz schodziła z kortu pokonana w styczniu w półfinale Australian Open, gdy lepsza od niej była Garbine Muguruza.
Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl