Tenisistka popłakała się w trakcie meczu. Została bez rakiety i przegrała [WIDEO]

Niesamowity pech Katariny Zawackiej. Ukraińska tenisistka przegrała w 1. rundzie Roland Garros, a w czasie meczu popłakała się po tym, jak pękły naciągi we wszystkich pięciu jej rakietach.

112. na świecie Katarina Zawacka w 1. rundzie Roland Garros rywalizowała z jedną z faworytek w Paryżu, Kiki Bertens. Ośma tenisistka świata niespodziewanie przegrała pierwszego seta 2:6. Gdy sensacja była blisko, Ukraince przydarzył się niesamowity pech.

Zobacz wideo "Świątek wyciągnęła z US Open wszystko, co się dało. Hurkacz rozczarowaniem"

W drugiej i trzeciej partii pękły jej naciągi w pięciu rakietach, jakie miała przygotowane na mecz z Bertens. W czwartym gemie trzeciego seta popłakała się, bo została bez rakiety. Musiała pożyczyć sprzęt od trenera, który siedział na trybunach. Był to jednak inny model rakiety, bardziej przystosowany do mężczyzn.

Ogromny pech ukraińskiej tenisistki

Załamana Zawacka ostatecznie przegrała 6:2, 2:6, 0:6 po dwóch godzinach i siedmiu minutach. Bertens może mówić o szczęściu, bo gdyby nie to zamieszanie z rakietami, nie wiadomo, czy pozostałaby w paryskim turnieju. Dla 20-letniej Ukrainki był to dopiero drugi mecz w karierze na poziomie turnieju głównego Wielkiego Szlema. W kolejnej rundzie Kiki Bertens zmierzy się z doświadczoną Sarrą Errani. 33-letnia Włoszka musiała grać w tym roku w Paryżu w kwalifikacjach, a w 1. rundzie pokonała Monikę Puig z Portoryko 6:2, 6:1.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Przeczytaj też: