Djokoviciowi grozi bardzo surowa kara. "Nikt z władz ATP nie będzie za nim płakał"

Novak Djoković zdyskwalifikowany z US Open. Straci punkty, pieniądze i na wizerunku. Czy zostanie też zawieszony? - Nikt z władz ATP nie będzie za nim płakał - napisał Dawid Olejniczak, komentator Eurosportu i Polsatu Sport, były tenisista.

Novak Djoković nie zagra w ćwierćfinale US Open. Serb został zdyskwalifikowany po tym jak w meczu 4. rundy z Hiszpanem Pablo Carreno Bustą odreagował nieudaną wymianę, uderzając piłkę za siebie. Trafił sędzię w krtań. Regulamin turnieju zakłada, że w takiej sytuacji musi być dyskwalifikacja. Jakie konsekwencje niesienia dla Serba ta decyzja?

Zobacz wideo Djoković zdyskwalifikowany. Słuszna decyzja?

Djoković stracił pieniądze i punkty

Organizatorzy US Open jeszcze w niedzielę poinformowali, że Djoković straci wszystkie punkty i nagrody pieniężne, jakie wywalczył w tegorocznym turnieju. Oznacza to, że lider rankingu zostanie pozbawiony ponad 250 tys. dolarów. Dodatkowo otrzymał karę w wysokości 10 tys. dolarów za niesportowe zachowanie, jakim było uderzenie piłką sędzi oraz 7,5 tysiąca za niestawienie się na pomeczowej konferencji prasowej. Brak punktów oznacza, że Djoković nie powiększy przewagi nad drugim Rafaelem Nadalem w rankingu ATP. Wciąż ma przewagę 1010 punktów nad Hiszpanem.

Pod nieobecność Federera i Nadala w tegorocznym US Open Serb miał szanse zbliżyć się do nich pod względem liczby tytułów wielkoszlemowych. Szwajcar ma ich 20, Hiszpan 19, a Serb 17. Gdyby Djoković wygrał w Nowym Jorku, a był zdecydowanym faworytem do końcowego triumfu, prawie na pewno wyprzedziłby w przyszłym roku Federera pod względem liczby tygodni spędzonych na prowadzeniu w rankingu ATP. Djoković jest liderem już przez 284 tygodnie. Goni Federera, który prowadził przez 310 tygodni.

Kolejna rysa na wizerunku

Djoković w niedzielę stracił też bardzo wizerunkowo. Kolejny raz. Kiedyś marzył, by być nie tylko najlepszym tenisistą świata, najbardziej utytułowanym, ale i najbardziej kochanym. Będzie o to coraz trudniej. Ostatnie miesiące w życiu Serba są pełne wrażeń. Triumf w Australian Open, przerwa w rozgrywkach spowodowana pandemią, do której przystępował bez porażki w tym sezonie, kwestionowanie szczepionek, fatalna organizacja turnieju w Belgradzie, po którym zakaziło się koronawirusem kilku zawodników, w tym samym Djoković, promowanie pseudonaukowych teorii, m.in. o tym, że za pomocą emocji można zmienić strukturę wody (żona Jelena głosiła, że koronawirus to wina sieci 5G), próba stworzenia nowego związku zawodowego tenisistów, co solidarnie skrytykowali Rafael Nadal i Roger Federer, a teraz dyskwalifikacja z US Open.

Zdaniem byłego tenisisty, a dziś komentatora Eurosportu i Polsatu Sport Dawida Olejniczaka, Djoković może ponieść jeszcze poważniejsze konsekwencje niż dyskwalifikacja z US Open. - A wiecie, że dyskwalifikacja Djokovica może nie kończyć tematu? Ja nie wykluczam jego zawieszenia np. do końca sezonu albo na pół roku. Nikt z władz ATP nie będzie za nim płakał, bo ostatnio bardzo im podpadł - napisał na Twitterze Olejniczak. - Może tak być - dpowiedział mu Dawid Celt, kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Federacji, prywatnie mąż Agnieszki Radwańskiej. Olejniczak nawiązał do nowego stowarzyszenia, jakie powołał Djoković przed startem US Open. Serb chce powstania nowego związku zawodowego tenisistów, niezależnego od ATP. Jego pomysł skrytykowali Nadal i Federer, twierdząc, że nie jest to dobry moment na takie zmiany.

Kto będzie nowym mistrzem?

Dyskwalifikacja Djokovicia ma też wielki wpływ na układ sił w tegorocznym US Open. To pierwszy raz od 64 turniejów Wielkiego Szlema, gdy w półfinale nie zagra żaden z wielkiej trójki: Roger Federer, Rafael Nadal, Novak Djoković. Ostatni taki turniej to Roland Garros 2004. W czwórce byli wtedy: Argentyńczycy Gaston Gaudio (zwycięzca), Guillermo Coria (finalista), David Nalbandian i Brytyjczyk Tim Henman.

Od lat kibice tenisa czekali na nowego mistrza wielkoszlemowego. Nikt jednak nie zakładał, że dojdzie do tego w tak zwariowanych okolicznościach, gdy Nadal opuści turniej, bo woli przygotować się do innego (Roland Garros, który rusza 21 września), Federer leczy kontuzję kolana, a Djoković zostanie zdyskwalifikowany. W najlepszej ósemce tegorocznego US Open pozostali: Pablo Carreno Busta, Denis Shapovalov, Borna Coric, Alexander Zverev, Andriej Rublev, Daniił Miedwiediew, Alex de Minaur i Dominic Thiem. Kto z nich wygra? Teoretycznie największe szanse mają Miedwiediew i Thiem, ale w tym roku w Nowym Jorku trudno cokolwiek przewidzieć.

Przeczytaj też: