Szalony mecz na US Open. "Najsmutniejsza i zarazem najśmieszniejsza rzecz w karierze"

- To chyba najsmutniejsza i jednocześnie najśmieszniejsza rzecz, jaka kiedykolwiek mnie spotkała w trakcie kariery - powiedział Stefanos Tsitsipas, 22-letni Grek, który odpadł z US Open po szalonym meczu z Borną Coriciem.

Ten mecz przejdzie do historii tenisa! W 1/16 finału US Open Borna Corić obronił aż sześć (!) piłek meczowych i po tie-breaku piątego seta ograł Stefanosa Tsitsipasa, sklasyfikowanego na 6. miejscu rankingu. Chorwat zwyciężył 6:7(2), 6:4, 4:6, 7:5, 7:6(4). Spotkanie trwało niemal pięć godzin, a dobiegło końca po godz. 1:00 lokalnego czasu.

 - Jeśli mam być szczery, to po prostu miałem szczęście. W trzecim i czwartym secie pomyślałem: "on jest niesamowity. Nie mam szans", ale jednak się udało - powiedział Corić, który w 1/8 finału zagra z Jordanem Thompsonem.  Mecz skomentował także Tsitsipas.

- To chyba najsmutniejsza i jednocześnie najśmieszniejsza rzecz, jaka kiedykolwiek mnie spotkała w trakcie kariery - powiedział 22-letni Grek.

Zobacz wideo Czy tegoroczny US Open ma sens? "Tenis najbardziej ucierpiał na pandemii"

Tegoroczne US Open będzie długo wspominane

Tak przynajmniej można sądzić po wielu dotychczasowych meczach, które zszokowały kibiców. We wtorek sensacyjnie było u pań. 20-letnia Wawra Graczewa przegrywała 1:6, 1:5, a jej rywalka miała cztery piłki meczowe w II rundzie US Open. Mimo to debiutantka rozstrzygnęła mecz na swoją korzyść. Był to jeden z największych comebacków w historii kobiecego tenisa. Dwa dni później mecz miała Iga Świątek, która przegrała pierwszego seta z amerykańską tenisistką Sachią Vickery, mimo że w tie-breaku prowadziła już 5:0. Polka ostatecznie wygrała mecz 6:7(5), 6:3, 6:4. Z kolei w piątek - w męskim turnieju US Open - niesamowity mecz rozegrał Borna Corić (nr 32 w rankingu).

Przeczytaj też: