Novak Djoković przebił głupoty Nicka Kyrgiosa. "Jak można być tak naiwnym i głupim?"

Świat tenisa nie przestaje krytykować Novaka Djokovicia za zorganizowany przez niego Adria Tour, po którym potwierdzono zakażenia koronawirusem u zawodników, biorących udział w turnieju. Jednym z najgłośniej krytykujących jest Nick Kyrgios, którego zdaniem Serb przebił nawet jego najgłupsze wyczyny.

Nick Kyrgios, znany ze swoich nietypowych zachowań na korcie, za które był już kilkukrotnie karany, ostro skrytykował Novaka Djokovicia. Po turnieju zorganizowanym przez Serba kilku tenisistów, m.in. Viktor Troicki, Borna Corić, Grigor Dimitrow, czy sam Djoković, otrzymało pozytywne wyniki testów na obecność koronawirusa.

Zobacz wideo "Tenis zawodowy będzie jednym z ostatnich sportów, które ruszą"

Nick Kyrgios: Nie pytajcie mnie o nic

Kyrgios udostępnił na Twitterze wpis z nagraniem, na którym widać, jak Djoković nie stosuje się do zasad dystansu społecznego, bawiąc się w jednym z lokalnych barów. - Modlę się za wszystkich, którzy mieli kontakt z koronawirusem. Nie pytajcie mnie o nic, co robiłem, co byłoby nieodpowiedzialne albo uznane za głupotę - napisał na Twitterze. Podał także dalej tweeta, na którym udostępniono inne nagranie z opisem "naprawdę, jak mogli być tak głupi".

Kyrgios w przeszłości był ukarany m.in. za swoje zachowanie podczas turnieju w Cincinnati. Najpierw otrzymał ostrzeżenie na spowalnianie gry, po czym zaczął kłótnię z arbitrem. W drugim secie poprosił o przerwę toaletową, a gdy nie otrzymał zgody, zabrał rakiety i udał się do szatni, gdzie je rozbił o ziemię. ATP ukarało go wówczas grzywną w wysokości 113 tys. dolarów. W maju ubiegłego roku wrzucił plastikowe krzesło na kort, za co został zdyskwalifikowany przez sędziego spotkania. W tym samym spotkaniu kopnął butelkę z wodą. Wówczas nałożono na niego 33 tys. dolarów grzywny. Nie bez powodu do niego przylgnęła łatka nieodpowiedzialnego.

"Jak naiwny i głupi możesz być?"

- Pozytywny test Djokovicia rodzi jedno pytanie. Jak naiwny i głupi możesz być? Światowy nr 1 w tenisie mężczyzn zaprosił kilku przyjaciół na serię turniejów, w czasie, gdy turnieje ATP zostały wstrzymane. I dobrze się bawił, po części dlatego, że arogancko zignorował wszystkie środki bezpieczeństwa. Widzowie siedzieli blisko siebie na trybunach i bez masek. Gracze przytulali się, pozowali, także bez masek, a potem poszli razem na imprezę z setkami innych ludzi - komentuje zachowanie Serba Andreas Sten-Ziemons, dziennikarz "Deutsche Welle".

- Wydaje się, że odpowiedzialność jest dla Djokovicia absolutnie obcym pojęciem, przez co całkowicie zdyskwalifikował się jako wzór do naśladowania. Jako przewodniczący Rady Graczy ATP wzruszył ramionami na środki ostrożności, które władze US Open chcą wprowadzić w trakcie wrześniowego turnieju. Teraz musi odbyć 14-dniową kwarantannę w domu i może zastanowić się, czy lepiej byłoby, gdyby stosował środki ostrożności, mogące zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa podczas Adria Tour - dodał Sten-Ziemons.

- Czy w związku z tym, co stało się podczas Adria Tour, można sobie wyobrazić French Open z widzami w tym roku? Co z innymi wydarzeniami, w których trudno jest rozdzielić strony? Czy nie ma zagrożenia, że władze w innych krajach mogą teraz zakazać gry? Może niektórzy organizatorzy byli potajemnie zadowoleni, widząc Adria Tour bez żadnych zabezpieczeń, bo teraz wiedzą, czego nie robić - zakończył dziennikarz "Deutsche Welle".

Djokovicia skrytykował także Andy Murray, który we wtorek wystąpił w turnieju pokazowym w Londynie. - Trudno się dziwić, ile osób otrzymało pozytywne wyniki testów, po obejrzeniu zdjęć z imprezy. Nie było tam dystansu społecznego. Nie sądzę, by Adria Tour był świetną promocją tenisa. Koronawirus nie dba o to, kim jesteśmy i czym się zajmujemy. Musimy przestrzegać wszelkich zasad - powiedział Brytyjczyk po swoim meczu.

Prezydent ATP krytykuje Djokovicia

Andrea Gaudenzi, prezydent ATP, skrytykował postawę tenisistów podczas Adria Tour. - To tak, jakby twoje dzieci uczyły się jazdy na rowerze. Mówisz im, że muszą założyć kask, ale one mówią "nie, nie, nie". Wsiadają na rower i z niego spadają. Wtedy już wiedzą, że muszą założyć kask - podkreślił Gaudenzi w rozmowie z "New York Times".

Zaznaczył, że doświadczenie związane z turniejem zorganizowanym przez Djokovicia pomoże zabezpieczyć odpowiednio kolejne turnieje. - Teraz wszyscy wiemy, jak łatwo zostać zakażonym, więc wszyscy będziemy o wiele bardziej ostrożni - dodał Gaudenzi.

Djoković tłumaczy się po pozytywnym wyniku na obecność koronawirusa

We wtorek Novak Djoković poinformował, że on i jego żona otrzymali pozytywny wynik testu na koronawirusa. Spadła na niego lawina krytyki, bo wcześniej bagatelizował zagrożenie. - Jest mi bardzo przykro. Mam nadzieję, że to nie skomplikuje czyjegoś stanu zdrowia. Teraz przez 14 dni pozostanę w izolacji, a w ciągu pięciu dni powtórzę test - napisał Serb w oświadczeniu wydanym po uzyskaniu pozytywnych wyników testu.

- Nikt nie czuje się dobrze, nawet Novak, ale co może zrobić, skoro sytuacja jest taka, jak jest. Musi wyjść z tego silniejszy. Zrobimy w przyszłości wszystko, aby powtórzyć Adria Tour, gdy nadejdzie na to odpowiedni czas i nie będzie tak poważnych obaw. Z przyjemnością wrócimy do Zadaru - mówił Srdjan Djoković, odnoszą się do stanu zdrowia syna i przyszłości turnieju Adria Tour, który po potwierdzeniu zakażeń u kolejnych zawodników został natychmiast przerwany.

Przeczytaj także:

Więcej o: