Novak Djoković stanął na czele sprzeciwu. Kolejny turniej wielkoszlemowy zagrożony

Chociaż US Open miało być pierwszym tenisowym turniejem wielkoszlemowym po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa, to wciąż nie wiadomo, czy nowojorskie rozgrywki dojdą do skutku. Na plan turnieju nie godzą się największe gwiazdy. Novak Djoković pomysł nazywa ekstremalnym.

Z powodu pandemii koronawirusa wielkoszlemowy Wimbledon został odwołany po raz pierwszy od 1945 roku. French Open, które jak co roku miało się odbyć w Paryżu, zostało zaś przesunięte z końcówki maja na końcówkę września. Pierwszym turniejem wielkoszlemowym, który miał odbyć się po przymusowej przerwie, miało być US Open.

Zobacz wideo "Tenis zawodowy będzie jednym z ostatnich sportów, które ruszą"

Turniej w Nowym Jorku miał zacząć się 31 sierpnia i potrwać do 13 września. Wciąż nie wiadomo jednak, czy i US Open odbędzie się w tym roku. Wszystko przez brak porozumienia między zawodnikami i organizatorami turnieju co do zasad, na jakich miałby się on odbyć. 

- Mamy mniej niż tydzień na załatwienie najważniejszych spraw, więc czas najwyższy podejmować kluczowe decyzje - powiedział prezes Amerykańskiego Związku Tenisowego, Patrick Galbraith.

Gwiazdy sprzeciwiają się planowi na US Open

Na czym polega problem? Organizatorzy chcą zrobić wszystko, by zapewnić zawodnikom i ich otoczeniu maksymalne bezpieczeństwo. W tym celu wszyscy zawodnicy, po przejściu testów na koronawirusa, mieliby zamieszkać w hotelu poza Manhattanem, a ich sztaby miałyby ograniczyć się do zaledwie jednej osoby. Zmianom uległby też same rozgrywki: w turnieju singlowym odwołane zostałyby kwalifikacje, a gry podwójne zostałyby zmniejszone z 64 do 24 par.

- Wiemy, że nie jest to plan idealny. Uważamy jednak, że jest dobry dla zawodników, sportu i jego ekonomii. Przede wszystkim jednak chroni wszystkich zainteresowanych - powiedział Eric Butorac, były tenisista, dziś w Amerykańskim Związku Tenisowym odpowiedzialny za relacje z zawodnikami. 

Na takie propozycje zgodzić się nie chcą największe gwiazdy tenisa na czele z Novakiem Djokoviciem, Rafaelem Nadalem oraz Simoną Halep. Djoković wypowiadał się na ten temat już kilka razy w serbskich mediach. Amerykański pomysł nazwał "ekstremalnym", a ograniczenie sztabu do jednej osoby określił jako "niemożliwe".

- Mam bardzo duże obawy dotyczące tych warunków. Nie tylko dlatego, że znajdujemy się w środku pandemii, ale też z uwagi na ryzyko związane z podróżą, możliwą kwarantanną oraz zmianami, które wpłynęłyby na sam turniej - dodała Halep.

Rumunka, podobnie jak Djoković, sugeruje, by rozgrywki tenisowe wznowić w Europie, najpewniej w Madrycie lub Rzymie w terminie przed planowanym French Open.

Czytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .