Sport.pl

Obiecujący powrót Jerzego Janowicza. "Cel jest właściwie tylko jeden"

Jerzy Janowicz dopiero co wrócił na kort, a w niedzielę rozegrał już pierwszy finał. Jeśli zdrowie pozwoli, może być autorem jednego z największych powrotów do tenisa w ostatnich latach.

W styczniu po ponad dwóch latach przerwy Jerzy Janowicz wrócił do zawodowego tenisa. Polak tak długo zmagał się z problemami zdrowotnymi, że aż wypadł z rankingu ATP. Musiał zaczynać od początku i liczyć na dzikie karty od organizatorów mniejszych turniejów.

Zobacz wideo Dlaczego Janowicz złamał klawiaturę?

Pierwszy finał od trzech lat

Pierwszy występ Janowicza po powrocie miał miejsce w challengerze w Rennes. Polak pokonał w pierwszej rundzie Czecha Tomasa Machaca (347. ATP), ale w drugiej za mocny okazał się dla niego Francuz Constant Lestienne (201. ATP). Tydzień później w Quimper Janowicz znów przeszedł rundę, bo pokonał Francuza Evana Furnessa (550. ATP), by w kolejny meczu przegrać walkowerem. Janowicz wycofał się z imprezy, tłumacząc się powodami osobistymi. Kibice od razu zmartwili się, czy 29-latek ponownie nie nabawił się kontuzji. Tenisista z Łodzi kilka dni później w relacji na Instagramie zapewnił, że czuje się dobrze.

Od poprzedniego poniedziałku były półfinalista Wimbledonu rywalizował w challengerze w Pau. Janowicz doszedł tam aż do finału, a w pojedynku o tytuł nie dał rady Łotyszowi Ernestsowi  Gulbisowi (224. ATP). W finale widać było, że polski tenisista jest już zmęczony kilkoma rozegranymi spotkaniami. 31-letni Gulbis zaś, choć w rankingu jest dziś daleko, sześć lat temu był nawet 10. rakietą świata. Tak jak Janowicz jest zawodnikiem po przejściach.

Mimo finałowej porażki turniej w Pau był dla łodzianina bardzo udany. Wygrał pięć spotkań, w półfinale pokonał 74. na świecie Czecha Jiriego Vesely'ego. Janowicz w ostatnim tygodniu grał momentami tak, jak za dawnych lat. Raził rywali piekielnie mocnym serwisem ponad 220 km/h. W Pau w sześciu meczach posłał aż 94 asy i wygrał 70 z 72 własnych gemów serwisowych. Przełamał go tylko Gulbis w finale (dwukrotnie).

Po trzech turniejowych występach w tym roku Janowicz ma bilans siedem zwycięstw - dwie porażki. Pierwszy raz od lutego 2017 doszedł do finału imprezy. Trzy lata temu był  najlepszy w challengerze w Bergamo. W poniedziałek przesunął się z 1039. miejsca na 461. w rankingu ATP. Tak wielkiego awansu nie zanotował w ciągu ostatniego tygodnia żaden inny tenisista na świecie.

Na co stać Janowicza?

Powrót Janowicza wygląda obiecująco. Niewielu spodziewało się, że już w trzecim turnieju dotrze do finału. Inna sprawa, że jak na razie wystąpił tylko w imprezach rangi challenger, a nie głównego cyklu ATP. Janowicz na pewno nie wracał po to, by rywalizować jedynie z zawodnikami z trzeciej czy czwartej setki. W nagrodę za pierwsze udane występy dostał powołanie do reprezentacji Polski na mecz Pucharu Davisa z Hongkongiem (6-7 marca w Kaliszu).

Kluczowe przy powrocie Janowicza jest oczywiście jego zdrowie. Czy organizm wytrzyma kolejne obciążenia fizyczne? Czy po kilku turniejach nie wrócą stare kontuzje? 29-latek od tego uzależnia swoją dalszą przyszłość w zawodowym tourze. - Jeśli nie będę mógł grać regularnie, to zakończę karierę - mówił w rozmowie ze Sport.pl w kwietniu ubiegłego roku. 

- Cel jest właściwie tylko jeden - być zdrowym. Tenisowo w ogóle się o to nie martwię. Głównie czuje niepokój dotyczący mojego zdrowia, co jest oczywiście naturalne. Jeśli będę zdrowy, to wszystko powinno być w porządku i ten ranking będzie systematycznie wzrastał - dodawał Janowicz. Jak na razie scenariusz ten jest realizowany.

Jeśli za kilka miesięcy nasz tenisista wróci do pierwszej setki, satysfakcję będzie miał podwójną. Wygra nie tylko z własnymi słabościami zdrowotnymi, ale i z przekonaniem wielu kibiców, którzy zdążyli już go skreślić. Nie brakowało kpin i pytań, po co wraca. Nie brakowało komentarzy typu „niech trenuje w szopie”, w nawiązaniu do jego konferencji prasowej po meczu Pucharu Davisa z Chorwacją z 2014 roku. Jeśli zdrowie pozwoli, Janowicz może być autorem jednego z najbardziej spektakularnych powrotów do tenisa w ostatnich latach. Do tego wciąż daleka droga, ale nie jest to niemożliwe.

Więcej o:
Komentarze (8)
Obiecujący powrót Jerzego Janowicza.  "Cel jest właściwie tylko jeden"
Zaloguj się
  • u_corsu

    Oceniono 5 razy 5

    Zdrowka, Jerzyk!!!!!

  • ilovetennis

    Oceniono 5 razy 5

    Cały wywiad do obejrzenia w sieci. Dużo było emocji, jednak Jerzyk miał w 100% rację. Życzę zdrowia i trzymam kciuki.

  • gre-gol

    Oceniono 2 razy 2

    BRAWO, Jerzu!

  • roki4

    Oceniono 1 raz 1

    wszystko zależy od głowy. stać go na fajne wyniki.

  • janadamf

    Oceniono 3 razy -1

    Dodatkowym celem powinna byc wymiana mozgownicy.

  • niktalboktos

    Oceniono 4 razy -2

    Jedno jest pewne, kolejny awans o ponad 500 pozycji mu nie grozi zanim wczesniej nie spadnie w rankingu... reszta to wielka niewiadoma, jak to zwykle z Janowiczem bywało.

  • wujek_dobra_rada6

    Oceniono 6 razy -4

    Niestety kluczowy jest mózg, a tego jerzyk jeszcze nie wyleczył raczej...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX