Nowy mistrz światowego tenisa? Regularnie ogrywa Djokovicia, Nadala i Federera

Dominic Thiem w imponującym stylu pokonał w środę Rafaela Nadala i awansował do półfinału Australian Open. 26-letni Austriak w ostatnich 12 miesiącach wygrał większość pojedynków z Nadalem, Rogerem Federerem i Novakiem Djokoviciem. Czy dojrzał wreszcie do największych sukcesów?

Od lat fani i eksperci tenisa zastanawiają się, czy znajdzie się tenisista, który wreszcie przełamie dominację tzw. Wielkiej Trójki: Rogera Federera, Rafaela Nadala i Novaka Djokovicia. Wśród kandydatów wymienia się m.in. 21-letniego Greka Stefanosa Tsitsipasa, 22-letniego Niemca Alexandra Zvereva i 22-letniego Rosjanina Daniiła Miedwiediewa. Trochę po cichu tuż za plecami trzech gigantów tenisa znalazł się ostatnio Dominic Thiem. Nieco starszy, bo 26-letni Austriak z Wiener Neustadt pokonał w środę Rafaela Nadala w ćwierćfinale Australian Open. Zwycięstwo to ma z kilku względów wymiar wielce symboliczny.

Sprawdzamy, kto ma większy talent - Hurkacz czy Majchrzak? [WIDEO]

Zobacz wideo

Pierwsze takie zwycięstwo Thiema nad Nadalem

Austriak ograła Hiszpana już piąty razy (Nadal ma dziewięć zwycięstw w ich meczach), ale dopiero pierwszy w Wielkim Szlemie.  W spotkaniu ćwierćfinałowym w Melbourne Thiem zaimponował niezwykłą dojrzałością. W pierwszym i drugim secie musiał gonić wynik po stracie serwisu i w obu przypadkach był w stanie odrobić stratę, a następnie zwyciężyć po tie-breaku. Jeszcze większego wyczynu dokonał w czwartej partii. Prowadził z przełamaniem, serwował by zamknąć mecz, przegrał podanie, a mimo to nie załamał się i wygrał po tie-breaku partię, a całe spotkanie 7:6, 7:6, 4:6, 7:6.

Austriacki tenisista idealnie wytrzymał to spotkanie pod względem mentalnym. To starszy o siedem lat Hiszpan bardziej nie panował nad emocjami. A to kłócił się z sędzią, a to zdezorientowany po upadku Thiema w jednej z akcji nie potrafił wykorzystać sytuacji i przegrał ważny punkt. Lider rankingu nie zagrał najlepszego meczu w karierze. Z kolei Thiem był tego dnia doskonały. W piątek w półfinale Australian Open Austriak zmierzy się z Alexandrem Zverevem, który w ćwierćfinale ograł Szwajcara Stana Wawrinkę.

Coraz częściej ogrywa Federera, Nadala i Djokovicia

26-letni Thiem coraz częściej radzi sobie z zawodnikami z tzw. Wielkiej Trójki. Jego bilans spotkań z tymi tenisistami wynosi w ostatnich 12 miesiącach 7-2. W tym czasie trzy razy pokonał Federera (Indian Wells, Madryd, ATP Finals), dwa razy Djokovicia (Roland Garros, ATP Finals) i dwa razy Nadala (Barcelona, Australian Open). Z Serbem i Hiszpanem przegrał odpowiednio w Madrycie i w Roland Garros. Z każdym z trzech wygrał raz w ostatnich dwóch miesiącach.

Tenisista z Wiener Neustadt w poniedziałek powróci na 4. miejsce w rankingu ATP. Zasłużone, bo to on jest obecnie najbliżej prowadzącej od lat trójki. Jeszcze ich nie wyprzedził, bo miewa zaskakujące problemy z zawodnikami niższej sklasyfikowanymi. Przykłady? Z Hubertem Hurkaczem ma bilans 0-2. Polak pokonał Austriaka w marcu zeszłego roku w Miami i na początku tego sezonu w ATP Cup. Z kolei w listopadowym Turnieju Mistrzów w grupie Thiem ograł Federera i Djokovicia, by w finale niespodziewanie nie dać rady Tsitsipasowi.

Thiem to już nie tylko specjalista od mączki

By ustabilizować formę, Austriak zatrudnił nowego trenera Nicolasa Massu. Chilijczyk to były tenisista, mistrz olimpijski z Aten w grze pojedynczej i podwójnej. Do ostatniej soboty w sztabie Thiema był też Thomas Muster, najlepszy austriacki tenisista w historii. Panowie nie potrafili jednak złapać wspólnego języka i zakończyli krótką współpracę. Przez lata trenerem Thiema był Guenter Bresnik, który ostatnio pomagał Jerzemu Janowiczowi przed powrotem do tenisa.

O tym, jak bardzo Thiem się rozwija niech świadczy statystyka dotycząca jego występów na kortach twardych w ostatnich 12 miesiącach. W tym czasie wygrał turnieje w Indian Wells, Pekinie i Wiedniu, był w finale ATP Finals, co najmniej w półfinale Australian Open oraz w ćwierćfinałach w Montrealu i Szanghaju. Nie tak źle, jak na zawodnika, który przez lata uchodził za jednowymiarowego tenisistę uzależnionego od gry na kortach ziemnych.

Fakt, że to na paryskiej cegle Thiem osiągnął do tej pory największe sukcesy. Dwa razy był w finale Roland Garros, a dwa razy odpadał w półfinałach. Piątkowy półfinał w Melbourne będzie jego piątym w karierze w Wielkim Szlemie, ale dopiero pierwszym poza Paryżem. 

Czy Thiem może wygrać Australian Open?

Thiem w ostatnich miesiącach wzmocnił się bardzo psychicznie, ale też rozwinął czysto tenisowo. Coraz lepiej serwuje, miał 14 asów w meczu z Nadalem, a Hiszpan o trzy mniej. Austriak coraz lepiej radzi sobie też przy siatce. W środowym ćwierćfinale wygrał 25 na 33 takie akcje (76 procent). Nie jest jedynie przyklejony do końcowej linii. Nie zmienia się zagranie, z którego Thiem słynie od lat - piękny jednoręczny bekhend. Takim uderzeniem imponują dwaj doświadczeni Szwajcarzy Roger Federer i Stan Wawrinka. Thiem jest pod tym względem ich godnym następcą.

Czy Dominic Thiem może wygrać tegoroczny Australian Open? Po odpadnięciu Rafaela Nadala głównym faworytem do wygranej jest Novak Djoković. Jeśli jednak Thiem wywiąże się z roli faworyta i nie przegra niespodziewanie w półfinale z Alexandrem Zverevem, to w ewentualnym finale z Djokoviciem nie jest bez szans. Co prawda Austriak jeszcze nigdy nie wygrał turnieju wielkoszlemowego, ale jeszcze nigdy nie był też tak mocny mentalnie, jak teraz.

Thiem jest dziś największą nadzieją tych, którzy podobnie jak słynny komentator Eurosportu Karol Stopa chcieliby już zmiany pokoleniowej w męskim tenisie. Stopa w niedawnym wywiadzie dla Sport.pl mówił: "Nie ukrywam od lat, że marzę o tym, by te największe gwiazdy tenisa dały sobie już spokój. Mam na myśli Serenę Williams, a u panów Novaka Djokovicia, Rafaela Nadala i Rogera Federera. Szanuję bardzo ich dokonania, ale chciałbym, żeby to młodsi zaczęli wreszcie wygrywać."