Sport.pl

Australia w ogniu, zdrowie polskich tenisistów zagrożone. "Jest jak w piekle"

Australia walczy z ogromnymi pożarami, które zagrażają mieszkańcom i zabiły prawie pół miliarda zwierząt. Wysoka temperatura to także problem dla tenisistów, którzy narażeni są na omdlenia i udary. Czy w takich warunkach powinno się grać w tenisa? Czy organizatorzy Australian Open będą zmuszeni rozgrywać turniej w innym terminie?

Upał i pożary nękają Australię

W Australii trwa niezwykle gorące lato. W cieniu jest regularnie powyżej 40 stopni Celsjusza. 17 grudnia był najgorętszym dniem w historii pomiarów. Średnia dzienna temperatura wyniosła 40,9. Nawet Australijczycy, którzy są przyzwyczajeni do upałów, mają dość. Tym bardziej że żar lejący się z nieba przyczynia się do ogromnej fali pożarów. Ogień spowodował śmierć kilku osób, tysiące mieszkańców środkowej części kraju musiało uciekać na wybrzeże.

Naukowcy z Uniwersytetu w Sydney oszacowali, że w ostatnich pożarach zginęło prawie 500 mln zwierząt. Ucierpiały zwłaszcza misie koala, które zostały uznane za gatunek funkcjonalnie wymarły. Żywioł zniszczył także wiele budynków i lasów. Zdjęcia wrzucane przez Australijczyków do sieci robią przerażające wrażenie. Czerwone od ognia niebo, kłęby pyłu - widok iście apokaliptyczny. Mieszkańcy narzekają, że w ciągu dnia nie robi się jasno. - Jest jak w piekle - relacjonują.

"Sytuacja jest kryzysowa"

Do walczącej z pożarami Australii zjeżdżają się właśnie najlepsi tenisiści i tenisistki świata. Mężczyźni w dniach 3-12 stycznia rywalizować będą w nowych drużynowych rozgrywkach - ATP Cup. Wśród nich będą także Polacy, którzy w grupie zagrają z Argentyną, Chorwacją i Austrią. Z kolei od 20 stycznia do 2 lutego trwać będzie wielkoszlemowy Australian Open. Będą też mniejsze turnieje ATP i WTA, m.in. w Adelajdzie i Brisbane.

Trudne warunki mogą mieć wpływ na zaplanowane turnieje. Polscy tenisiści mecze ATP Cup będą rozgrywać w Sydney, wokół którego od kilku dni płonie busz. - Sytuacja jest kryzysowa - wyznał dyrektor ATP Cup Tom Larner. Dodał, że w przypadku silnego wiatru chmury popiołu mogą zagrażać zawodnikom i spotkania będą musiały być przerywane. Biało-czerwoni zagrają w Ken Rosewall Arena, w której między dachem a trybunami jest prześwit. Jeśli gryzący dym wedrze się do środka, może być trujący dla zawodników i kibiców.

"Nie mamy innego wyjścia"

- My przyjechaliśmy, by grać, ale musimy pamiętać o zdrowiu. Jako tenisiści jesteśmy profesjonalistami. Profesjonalistami są też ludzie tworzący ten turniej. Musimy im ufać, nie mamy innego wyjścia - przyznał Bułgar Grigor Dimitrow, półfinalista ostatniego US Open.

Zawodnikom zagrażać może nie tylko dym z pożarów, lecz także niezwykle wysoka temperatura panująca w Australii. Już w poprzednich latach dochodziło do omdleń na korcie zarówno wśród tenisistów, jak i dzieci do podawania piłek. Caroline Wozniacki rok temu przyznała, że gdy zostawiła na chwilę na słońcu plastikową butelkę po wodzie, ta zaczęła się topić.

Organizatorzy Australian Open starają się pomóc zawodnikom. W tym celu zadaszyli trzy największe korty: Rod Laver Arena, Melbourne Arena i Margaret Court. Zwykle grają tam jednak tylko najwyżej rozstawieni tenisiści lub przedstawiciele gospodarzy. Pozostali muszą rywalizować na niezadaszonych arenach. Od 2020 roku dodatkowo pojawi się dach dla kibiców na korcie numer trzy. To absurdalna decyzja, że osłonięci zostaną jedynie widzowie.

Gdyby nawet Australijczycy chcieli zadaszyć inne korty, to w całym kompleksie Melbourne Park znajduje się ich aż 35, w tym te treningowe. Postawienie dachu na każdym z nich potrwa latami i będzie kosztować miliony.

Jak w takich warunkach grać w tenisa?

Wraz ze stałym wzrostem temperatury w Australii pojawia się pytanie, czy rozgrywanie w tym kraju turnieju wielkoszlemowego akurat w środku australijskiego lata ma sens. Letnia pora u Australijczyków trwa od 1 grudnia do 29 lutego. Grając przy tak wysokiej temperaturze, ryzykuje się nie tylko zdrowie i życie tenisistów, ale także całej obsługi turnieju oraz kibiców. Odwodnienia, omdlenia, udary będą zdarzały się coraz częściej, bo uprawianie tenisa przy ponad 40 stopniach jest zwyczajnie niebezpieczne. Do tego w tym roku dochodzą trujące dymy z pożarów, które mogą coraz częściej nawiedzać Australię. Jak w takich warunkach myśleć o normalnej grze w tenisa?

Australian Open w innym terminie?

Działacze Międzynarodowej Federacji Tenisowej (ITF) oraz przedstawiciele władz Australian Open mają problem. Kryzys klimatyczny, którego część ludzi próbuje nie dostrzegać, jest faktem naukowym i z każdym kolejnym rokiem może być coraz gorzej. Także w Australii. Być może światowe władze tenisa będą musiały rozważyć zmianę terminu organizowania Australian Open. Na półkuli południowej odbywa się także m.in. Copa America w piłce nożnej. Mistrzostwa Ameryki Południowej rozgrywane są w lipcu zatem w tamtejszej porze zimowej. Piłkarski mundial w Katarze również został przeniesiony z tradycyjnego terminu czerwiec/lipiec na listopad/grudzień, by ochronić piłkarzy przed wysoką temperaturą.

Sędziowie w Melbourne mają prawo przerywać mecze tenisowe, gdy temperatura przekroczy 40 stopni. Słuszny przepis, ale w praktyce niemożliwy do zrealizowania, bo wyobraźmy sobie, że każde spotkanie przerywane będzie na kilka godzin. W ten sposób Australian Open trwałby nie dwa tygodnie, a miesiąc lub dłużej. Z przyczyn organizacyjno-marketingowych jest to niewykonalne.

Tenisiści nie mogą odpuścić Australian Open

Pojawi się pewnie argument, że przecież tenisiści nie muszą grać, gdy jest im za gorąco. Mogą nie przylatywać do Australii i po problemie. Nie jest to prawda, bo większość zawodników nie może sobie pozwolić na odpuszczenie Australian Open. Tylko ścisła czołówka w tenisie zarabia na tyle dobrze, że może nie grać w jednym czy drugim turnieju. Większość zawodników (wbrew powszechnemu przekonaniu, o czym mówiła Sport.pl Magda Linette) wcale nie zarabia kokosów, a Wielki Szlem to jedna z czterech okazji w roku do zarobienia największych pieniędzy. Z kolei ci najwięksi też nie mogą sobie pozwolić na pominięcie Australian Open, ale z innych przyczyn. Często mają obowiązki sponsorskie wynikające z kontraktów zawartych z globalnymi markami.

Terminarz spotkań grupowych Polaków w ATP Cup:

  • 4 stycznia Polska - Argentyna
  • 6 stycznia Polska - Chorwacja
  • 8 stycznia Polska - Austria
Więcej o:
Komentarze (57)
Australia w ogniu, zdrowie polskich tenisistów zagrożone. "Jest jak w piekle"
Zaloguj się
  • adam66

    Oceniono 23 razy 17

    Zdrowie polskich tenisistow zagrozone , co za tekst . To znaczy ze inni sa odporni na dym , ogien i upal . Brawo panie redaktorze .

  • tpdlagier

    Oceniono 16 razy 14

    Australia umiera ale trzeba grać. Bo kontrakty, bo telewizja. To może między setami spoty z płonącymi misiami koala ale umierającymi stadami kangurów? W końcu to tylko zwierzęta, te co nam są poddane

  • cim_cum

    Oceniono 15 razy 13

    "I zobaczył Pan Nasz Wszechmogący, że Człowiek uczynił sobie Ziemię poddaną... I wiedział, że to nie było dobre" *
    * Biblia Trzeciego Tysiąclecia; wydanie drugie poprawione. Krakuf-City 2666 rok.

  • jaja-kaczora

    Oceniono 11 razy 11

    oczywiscie winni tego sa wyznawcy EKOLOGIZMU, Greta Thunberg i ekoterrorysci, powiedzial furman Otto z Tworkowa.

  • synkierownika

    Oceniono 12 razy 10

    w Australii zanotowali najwyższą temperaturę od czasów pomiaru U mnie, choć już nowy rok, nie widziałem w tym roku śniegu, choć mieszkam na północy. A te prawackie kalosze ciągle wątpią z jakieś tam ocieplanie klimatu i u nas węgiel starczy na 200 lat. Tak, chyba Dudzio będzie go wrzucał do kotła w piekle.

  • disneyland_after_dark

    Oceniono 12 razy 10

    Australia płonie, zginęło pół miliarda zwierząt, giną ludzie, apokalipsa, horror... ale pecunia non olet, show must go on!

  • jaja-kaczora

    Oceniono 8 razy 8

    wiecej WUNGLA spalac to i klimat sie oczysci, czyncie Ziemie poddana powiedzial wybitny znawca ekologizmu i prof . dr nadzwyczyjny od "ciepania gnoju" Jendraszewski, swierdzil furman Otto z Tworkowa

  • greta32

    Oceniono 7 razy 7

    Ja pie.... Takie pożary, giną zwierzęta, płoną lasy a człowiek co ? Tenis najważniejszy. Świat powinien Australii pomoc dopóki jeszcze jest co ratować. Ludzie to jednak podle bydlaki

  • js08836

    Oceniono 7 razy 7

    To po prostu aremengo.... ,agramemn......armanegno........ armagedon ! Uf , to od tego upału. Wystarczyły 3 lata by rząd PiS wywalił na rozdawnictwo, tyle i kosztuje wybudowani elektrowni atomowej czy i prawie 90 mld. złotych. Tera rocznie będzie potrzebował 40 mld. Znów w okresie lat wywali kolejną elektrownie atomową. Teraz wiemy dlaczego Morawiecki mówił, że Polska do czystego powietrza będzie dochodziła wolniejszym tempie niż kraje zachodnie. Priorytetem PiS, jest kupczenie głosami. Reszta ? Po nas choćby potop , czyż nie panie premierze wszak, węgla mamy na 200 lat i szkoda go zmarnować. Tym razem zmroziła mnie postawa tych nieudaczników mających zdrowie Polaków zwyczajnie w d.u.pi.e.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX