Iga Świątek odpadła z US Open. "Nie róbmy dramatu. Ona ma dopiero 18 lat"

Iga Świątek odpadła z US Open na etapie 2. rundy. I choć żal jej porażki z Anastazją Sewastową (6:3, 1:6, 3:6), to popadanie w przesadną krytykę wydaje się być nieuzasadnione. 18-letnia Świątek potrzebuje większego doświadczenia, by wygrywać regularnie z najlepszymi na świecie.

Wojciech Fibak o Idze Świątek:

Zobacz wideo

Fala krytyki ze strony kibiców spadła na Igę Świątek po porażce w 2. rundzie US Open z Anastazją Sewastową. Polka zagrała fenomenalnego pierwszego seta, w którym zwyciężyła 6:3. Od drugiej partii jej gra się zacięła i to Łotyszka awansowała do 3. rundy. Bardzo szkoda tego spotkania, bo Sewastowa była tego dnia w zasięgu Świątek. Z drugiej strony, robienie z tej porażki dramatu przez część polskich fanów jest zupełnie niezrozumiałe.

Iga Świątek nie rywalizowała z przypadkową zawodniczką, tylko z obecnie 11. tenisistką świata. W dodatku starszą od Polki o 11 lat. Dokładnie rok temu Sewastowa dochodziła do półfinału US Open. Co wtedy robiła Świątek? Była 180. na świecie i wygrywała turniej niższej kategorii ITF w Budapeszcie. Dziś nasza zawodniczka jest w TOP 50 i jak równa z równą walczy z dużo bardziej utytułowanymi rywalkami.

Udany sezon w Wielkich Szlemach

Na występy Świątek trzeba patrzeć z szerszej perspektywy niż tylko jednego meczu. Trwający sezon jest jej pierwszym w karierze w głównym cyklu WTA. Zalicza dopiero pierwsze turnieje Wielkiego Szlema wśród seniorek. To duży przeskok, który wymaga czasu. Jasne, że każdy chciałby, żeby Świątek z marszu dochodziła do finałów największych imprez. Jednak i tak występy w tegorocznych turniejach wielkoszlemowych Polka może uznać za udane.

W Melbourne w debiucie przeszła przez eliminacje i dotarła do drugiej rundy. W Paryżu pierwszy raz nie musiała startować w kwalifikacjach, a w turnieju pozostała aż do drugiego tygodnia, odpadając dopiero w 4. rundzie z Simoną Halep. W Nowym Jorku doszła do drugiej rundy, zaś najgorzej poszło jej na Wimbledonie - odpadła już w 1. rundzie.

Świątek rozwija się z miesiąca na miesiąc, o czym świadczy nie tylko coraz wyższa jej pozycja w rankingu, ale i poszczególne mecze. 2 runda - na tym etapie pożegnała się z Australian Open i z US Open. Jednak w tym pierwszym turnieju została zmieciona przez 50. na świecie wówczas Włoszkę Camilę Giorgi 2:6, 0:6, a w drugim odpadła po walce z 11. na świecie Sewastową.

Nawet Serena Williams nie wygrywała w debiucie

Świątek ma dopiero 18 lat (i to od końcówki maja), o czym wielu kibiców nieustannie zapomina. Oczekiwana stawiane wobec niej są zupełnie niewspółmierne do faktycznych możliwości. Ta dziewczyna musi najpierw zebrać niezbędne doświadczenie, by wskoczyć na wyższy poziom. Musi „swoje” przegrać, by później wygrywać. Nawet Serena Williams w pierwszym sezonie startów (1998 rok) nie dochodziła do finałów Wielkiego Szlema (najwyżej była wówczas w Roland Garros - 4. runda - czyli dokładnie tak samo jak Iga Świątek).

Świątek jest jedną z najmłodszych zawodniczek w światowej czołówce. W pierwszej „50” młodsza od niej jest tylko Amerykanka Amanda Anisimowa (24. WTA). Polka zwyczajnie potrzebuje czasu, by domykać takie spotkania, jak to z Sewastową. Mając większe doświadczenie, nie wypuściłaby już tego zwycięstwa z rąk. Pojedyncze błędy nie wprawiłyby ją w taką nerwowość. Na wszystko przyjdzie pora.

Świątek pracuje z psychologiem, ale to wymaga czasu

Wiele osób zarzuca Polce także to, że jest za słaba psychicznie i potrzebuje psychologa. Świątek od kilku miesięcy ma w swoim sztabie psycholog Darię Abramowicz. Nasza tenisistka bardzo chwali sobie tę współpracę i przyznaje, że dzięki niej czuje się pewniej na korcie. O tym świadczą wyniki, jak choćby wspomniana 4. runda Roland Garros, finał w Lugano czy zwycięstwa w amerykańskich turniejach nad Caroline Wozniacki (19. WTA) i Caroline Garcią (27. WTA). Praca z psychologiem to jednak długotrwały proces, który wymaga czasu. Czasu, którego nie ma sensu Świątek zabierać.

Po odpadnięciu z US Open 18-latkę czekają jeszcze w tym roku występy w Azji. Weryfikacją jej możliwości będzie zaś kolejny sezon. Dużo trudniejszy od obecnego, bo będzie musiała bronić punktów wywalczonych w 2019 roku. Nie sztuką jest bowiem wdrapać się do czołówki, a w niej utrzymać. Wie o tym chociażby Ukrainka Marta Kostyuk, która rok temu w wieku 15 lat doszła do 3. rundy Australian Open. Od tamtego czasu nie dostała się do żadnego turnieju wielkoszlemowego i dziś jest 197. na świecie.