Andy Murray wściekły po porażce: Zabijcie mnie. Piep***** żart

Andy Murray przegrał w 1. rundzie turnieju w Winston-Salem z Amerykaninem Tennysem Sandgrenem 6:7, 5:7. - Nikt k*** w tym zespole nie ma nigdy nic do powiedzenia, gdy coś dzieje się źle. Wszystko jest perfekcyjne przez cały piep**ny czas. Zabijcie mnie. Piep*** żart - krzyczał Murray podczas meczu z Sandgrenem.

Iga Świątek ma apetyt na sukces. "Na pewno ma duże rezerwy"

Zobacz wideo

Andy Murray wrócił po kontuzji do gry w turniejach ATP. Brytyjczyk od czerwca brał udział w rywalizacji deblowej, a od zeszłotygodniowego turnieju w Cincinnati występuje także w singlu. W Ohio przegrał w 1. rundzie z Richardem Gasquetem 4:6, 4:6, a we wtorek także w 1. rundzie w Winston-Salem z Tennysem Sandgrenem 6:7, 5:7. 

Andy Murray wściekły: Zabijcie mnie. Piep*** żart

Dwie porażki bardzo zdenerwowały byłego lidera rankingu, który podczas meczu z Sandgrenem był wściekły na swój team. Po porażce w tie-breaku pierwszego seta, usiadł na krześle i zaczął krzyczeć do siebie. - Nikt k*** w tym zespole nie ma nigdy nic do powiedzenia, gdy coś dzieje się źle - powiedział Murray. I dodał: Wszystko jest perfekcyjne przez cały piep**ny czas. Zabijcie mnie. Piep*** żart.

Brytyjski tenisista zapowiedział już, że podczas rozpoczynającego się 26 sierpnia US Open nie wystąpi w grze singlowej. Weźmie najprawdopodobniej udział w rywalizacji debla i miksta. Po turnieju w Nowym Jorku Murray chciałby skupić się na grze w singla, ale występować w mniejszych turniejach - challangerach - by w nich odzyskać dawną formę. - Dla mojego ciała to byłoby dobre, bo czuje się tak, jakbym grał przez cały ostatni tydzień - przyznał. I dodał: Nie zdobywam punktów tak łatwo, jak kiedyś. Jeśli rozegram więcej spotkań, to będę czuł się bardziej gotowy do rywalizacji.