Hurkacz odniósł wielki sukces na Wimbledonie. "Teraz będzie faworytem"

Hubert Hurkacz pokonał rozstawionego z nr 32 Serba Dusana Lajovicia i awansował do 2. rundy Wimbledonu. - W kolejnym meczu będzie faworytem, bo Leonardo Mayer to solidny zawodnik, ale na kortach ziemnych, a nie na trawie - mówi w rozmowie ze Sport.pl Adam Romer z Tenisklub.

Dominik Senkowski: Hubert Hurkacz w drugiej rundzie Wimbledonu. Jak Pan ocenia jego występ?

Adam Romer: To na pewno spory sukces Polaka. Zagrał dobry mecz, podobnie zresztą jak ostatnio w Eastbourne z Taylorem Fritzem, choć tamten pojedynek przegrał. Wtedy zdarzyło mu się, że nie domknął pierwszego seta, tak jak dziś z Lajoviciem. Z Serbem też prowadził grę w drugiej partii, ale oddał łatwo gema przy 4:5. Tak się czasami zdarza. Zwłaszcza w meczach z bardziej doświadczonymi rywalami, jak Lajović. 

Zobacz wideo

W kolejnej rundzie Wimbledonu Hubert Hurkacz zagra z Leonardo Mayerem z Argentyny. 

- Mayer ograł w poniedziałek Ernestsa Gulbisa w trzech seta. To bardzo solidny zawodnik, ale na kortach ziemnych. Występował w meczu Polska - Argentyna w Pucharze Davisa w 2016 roku. Jakby ten pojedynek Hurkacz - Mayer odbywał się na Roland Garros, to martwiłbym się o naszego tenisistę. Ale skoro zmierzą się na trawie, to myślę, że Hubert będzie faworytem. Tu zagrał bardzo pewnie i spokojnie z Lajoviciem, a to dużo groźniejszy zawodnik niż Mayer na kortach trawiastych. W trzeciej rundzie zaś może czekać już Novak Djoković. 

Trwa dyskusja, czy tenis Hurkacza pasuje do takiej nawierzchni, jak korty trawiaste. Co Pan uważa?

- Uważam, że widać po nim, iż jest tenisistą wychowanym na ziemi. Tak samo jest z Igą Świątek. Z trawą jest zero-jedynkowa sytuacja: albo się z nią zaprzyjaźnisz, albo nie. Mam wrażenie, że Iga mimo zwycięstwa na Wimbledonie wśród juniorek, to jest umiarkowanie zaprzyjaźniona z kortami trawiastymi. Dzisiejszy mecz to potwierdził. U Huberta jestem przekonany, że jego najsilniejszą stroną w grze na trawie jest jego trener Craig Boynton. Amerykanin jest na tyle doświadczony, tylu już prowadził zawodników o podobnej charakterystyce co Polak, że na pewno mu pomoże w grze na tej nawierzchni. 

A jeśli chodzi o Igę Świątek, to mecz 1. rundy Wimbledonu z Victorią Golubić (2:6, 6:7) to był jej najgorszy występ w tym roku?

- Można tak powiedzieć. Z drugiej strony na Wielkim Szlemie nie ma słabych tenisistek. Nam się wydaje, że dziewczyna z 64. miejsca na świecie jest faworytką w starciu z rywalką o 20 pozycji niżej. Golubić to niezwykle solidna zawodniczka. Przeciętna, ale solidna. To w zupełności wystarczyło dziś na Igę. Jeśli chodzi o potencjał, to uważam, że Polka ma zdecydowanie większy niż Szwajcarka, ale to nie potencjał wygrywa mecze. Skoro Iga popełniła 50 niewymuszonych błędów w 21 gemach, to nawet będąc Rafaelem Nadalem czy Rogerem Federerem, ciężko wygrać takie spotkanie.