Hubert Hurkacz walczył dzielnie, ale nie dał rady. Polak odpadł w 1. rundzie w Monte Carlo

Hubert Hurkacz przegrał Borną Coriciem 4:6, 7:5, 5:7 w 1. rundzie turnieju w Monte Carlo. Spotkanie trwało 2 godziny i 47 minut.
Zobacz wideo

To nie był dobry dzień Huberta Hurkacza (52 ATP). Nasz zawodnik popełniał od początku meczu zaskakująco dużo błędów. Tym większe należą mu się brawa, że w takich okolicznościach był bliski ogrania Borny Coricia, trzynastego obecnie zawodnika na świecie. Polak w pierwszym secie dość szybko stracił podanie i nie był w stanie już odrobić strat. Przegrał partię 4:6. 

Mimo gorszego dnia, Hurkacz był blisko

W drugim secie Hurkacz zaczął grać dokładniej. Chorwat z kolei odprężony po wygranej partii, zaczął się mylić. Nasz tenisista wyszedł na prowadzenie 5:2. Przy stanie 5:3 serwował, by zakończyć seta, ale znów zaczął psuć. Ostatecznie wygrał jednak wojnę nerwów, kończąc partię wynikiem 7:5.

Trzeciego seta Polak zaczął bardzo źle - od straty serwisu. Przy stanie 0:1 sędzia główny przerwał mecz z powodu deszczu. Tenisiści wrócili do gry po około dwóch godzinach. Hurkacz odrobił straty i doprowadził do remisu 5:5. Niestety w kolejnym gemie znów dał się przełamać Coricowi, a ten nie wypuścił już przewagi i wygrał decydującego seta 7:5.

Corić ma patent na Polaków

Mimo porażki, należy docenić występ naszego zawodnika. Grał z przeciwnikiem, który jest bardzo mocny na kortach ziemnych, a w dodatku w ostatnim roku poczynił spore postępy. Rok temu o tej porze Chorwat był 38. na świecie. Teraz jest 13. Hurkacz nie miał więc szczęścia w losowaniu w Monte Carlo. Gdyby zaprezentował się tak dobrze, jak w Miami i w Indian Wells, zapewne pokonałby chorwackiego tenisistę. W niedzielę w Monako grał jednak bardzo chimerycznie, dobre zagrania przeplatał słabszymi. Momentami chciał być za bardzo precyzyjny i popełnił sporo niewielkich błędów. Corić, mimo że jest tylko o rok starszy od Hurkacza, ma dużo więcej doświadczenia, co również przełożyło się na końcowy rezultat. O Chorwacie pierwszy raz głośno było w 2014 roku, gdy w meczu Polska - Chorwacja na Torwarze pokonał niespodziewanie Jerzego Janowicza. Tym razem ograł kolejnego naszego reprezentanta.