Hubert Hurkacz może być jeszcze lepszy. Chwali go sam Novak Djoković

Kariera Huberta Hurkacza nabiera rozpędu. 22-latek jest już 52. w rankingu ATP, a niebawem może być jeszcze wyżej. Polaka, który przygotowuje się obecnie w Monako do sezonu na kortach ziemnych, chwali Novak Djoković. Serb wymienia go w gronie zawodników, do których ma należeć przyszłość.
Zobacz wideo

Hubert Hurkacz trenuje z mocnym rywalem

Rusza sezon na kortach ziemnych. Hubert Hurkacz (52 ATP) przebywa obecnie w Monte Carlo, gdzie przygotowuje się do gry na mączce. Pierwotnie miał tam trenować z Niemcem Alexandrem Zverevem (3 ATP), ale ten w ostatniej chwili zmienił zdanie i udał się na turniej do Maroka. W związku z tym Polak ćwiczył w ostatnich dniach z Davidem Goffinem (21 ATP).  Belg dwa lata temu był nawet siódmym tenisistą świata. Dotarł w tamtym roku do finału ATP Finals w Londynie, w którym przegrał z Bułgarem Grigorem Dimitrowem. Najwyżej w Wielkim Szlemie był trzy lata temu – w ćwierćfinale Roland Garros. Treningi z tak utytułowanym zawodnikiem to dla Hurkacza kolejna bezcenna lekcja.

 

Plany Huberta Hurkacza

Wrocławianin w Monako pozostanie także w kolejnym tygodniu, gdyż 15 kwietnia rusza tam impreza Masters 1000. W poniedziałek potwierdziło się, że jest już pewny gry w turnieju głównym w Monte Carlo. Następnie nasz tenisista planuje wystartować w Budapeszcie oraz w Madrycie i w Rzymie. Występy te mają go dobrze przygotować do startu w wielkoszlemowym Roland Garros. Turniej w Paryżu rusza 26 maja.

Hubert Hurkacz znów awansuje?

Hurkacz obecnie jest 52. w rankingu ATP. Na tym miejscu - najwyższym w karierze - znajduje się od zeszłego poniedziałku. Niewykluczone jednak, że niebawem jego pozycja w zestawieniu będzie jeszcze wyższa. Do French Open będzie miał do obrony tylko 12 punktów za ubiegłoroczny występ w stolicy Węgier. Oznacza to, że w przypadku kolejnych dobrych wyników, może znów awansować w rankingu. W Monte Carlo, w Madrycie i w Rzymie nie broni żadnych punktów.

Szansa na szybki awans jest tym większa, że na kortach ziemnych szło Hurkaczowi w zeszłym sezonie bardzo przyzwoicie. W czerwcu wygrał challengera w Poznaniu, w finale pokonując rozstawionego z numerem pierwszym Japończyka Taro Daniela 6:1, 6:1. To był jego pierwszy sukces w takim turnieju. Tym cenniejszy, że Daniel miesiąc wcześniej wygrał imprezę głównego cyklu w Stambule, w finale ogrywając Tunezyjczyka Maleka Jaziriego. Hurkacz dobrze wypadł także w zeszłorocznym Roland Garros, gdzie pierwszy raz wszedł do turnieju głównego Wielkiego Szlema. W Paryżu dotarł do 2. rundy, w której odpadł z Marinem Ciliciem po bardzo wyrównanym meczu:  2:6, 2:6, 7:6(3), 5:7. Zatem choć ulubioną nawierzchnią Polaka jest hard, to na kortach ziemnych także potrafi błyszczeć.

Hubert Hurkacz chwalony przez Djokovicia

Ostatnie tygodnie to najlepszy okres w karierze 22-letniego Hurkacza. W Dubaju i w Indian Wells był w ćwierćfinale, a w Miami w 3. rundzie. Pokonał m.in. Austriaka  Dominika Thiema, dwukrotnie Japończyka Kei Nishikoriego oraz stoczył wyrównane spotkania z Szwajcarem Rogerem Federerem i Grekiem Stefanosem Tsitsipasem. Polak dołączył do grona największych nadziei męskiego tenisa. Jego nazwisko wymienia się w jednym rzędzie z Tsitsipasem, Zverevem czy zdolnymi Kanadyjczykami Denisem Shapovalovem i Felixem Auger-Aliassimem.

Wrocławianin chwalony był ostatnio przez największe gwiazdy światowego tenisa. Serb Novak Djoković wytypował tenisistów, do których jego zdaniem należeć będzie przyszłość. W tym gronie znalazł się m.in. Hurkacz. - Już teraz znane są nazwiska takie jak Felix (Auger-Aliassime -przyp. red.) czy Denis (Shapovalov - przyp. red). Myślę, że ta para kanadyjskich młodych gwiazd jest naprawdę odważna na korcie i świetnie gra w tenisa . Oczywiście na czele tej grupy młodych chłopaków jest Alexander Zverev. Ale jest jeszcze kilku zawodników takich, jak Polak Hubert Hurkacz. Potrzebujemy nowych twarzy w tenisie - powiedział Djoković. 22-latka komplementował także przed ich meczem w Indian Wells Federer. - Hubert to jedna z tych świetnych tenisowych historii, którym warto się przyglądać. Należy do grupy chłopaków, którzy grali w Next Gen Finals i doskonale sobie radzą. Jego wyniki pokazują, jaki drzemie w nim potencjał i co może osiągnąć w przyszłości - przyznał Szwajcar.