Ciąg dalszy sporu Jerzy Janowicz - PZT. "Stwierdzenie, że nie było diagnozy, jest absurdalne"

Spore zamieszanie wywołał wywiad, jakiego Jerzy Janowicz udzielił w środę Sport.pl. 28-letni tenisista zaatakował Polski Związek Tenisowy twierdząc, że związek nie chciał go wesprzeć w leczeniu. W czwartek w rozmowie ze Sport.pl prezes PZT Mirosław Skrzypczyński odniósł się do zarzutów. - Jego oskarżenia to stek bzdur. Nie chciał naszej pomocy - powiedział. Wymiana zdań między stronami trwa.
Zobacz wideo

Janowicz odpowiada PZT

- Stwierdzenie "nie było diagnozy" jest absurdalne, bo na takim poziomie, na tak ważnym meczu jak play-offy do Grupy Światowej, gdy zawodnik wraca z US Open i mówi kadrze medycznej na zgrupowaniu przed meczem, ze boli go kolano, pierwsze co trzeba zrobić, to przeprowadzić diagnozę. I była taka diagnoza - nic poważnego, lekkie podkręcenie stawu kolanowego. Diagnozy od mojego ortopedy przed Davis Cup nie było, bo pierwsza wizytę odbyłem dopiero w październiku, a mecz ze Słowacja był we wrześniu! I owszem pojechałem prosto z Davis Cup na dwa turnieje, kierując się diagnozą postawioną przez zespól medyczny PZT - napisał w sobotę na Instagramie Jerzy Janowicz. Odniósł się tym samym do oświadczenia Polskiego Związku Tenisowego, które opublikowane zostało w piątek. Związek stwierdził, że zarzucanie przez niego lekarzom reprezentacji błędnej diagnozy jest nieprawdziwe, gdyż diagnozowanie nie miało miejsca. Jerzy Janowicz miał ich zdaniem przyjechać na zgrupowanie kadry z gotową diagnozą i zaleceniami od swojego ówczesnego ortopedy. 

Związek w oświadczeniu stwierdził także, że Janowicz po rozegraniu meczów singlowych przeciwko Słowakom nie zgłaszał dolegliwości bólowych. Tenisista zareagował na to stwierdzenie. - Dołączam zdjęcie, na którym widać, że faktycznie "nie zgłaszałem dolegliwości bólowych kolana” - napisał.

 

Przypomnijmy, że mecz ze Słowakami był jak dotąd najważniejszym w historii polskich występów w Pucharze Davisa. Spotkanie to decydowało o awansie do Grupy Światowej. Polacy wygrali je 3:2 i dzięki temu po raz pierwszy zagrali w tenisowej elicie.

Janowicz o rzekomej operacji

Były 14. tenisista świata odniósł się także do tego, czy dostał pomoc od PZT przy kontakcie z kliniką Rehasport. Prezes Mirosław Skrzypczyński w wywiadzie dla Sport.pl przekonywał w czwartek, że Janowicz chciał, by związek załatwił mu za darmo operację w poznańskiej klinice. - Podczas rozmowy z Panem Chrzanowskim nie było mowy o żadnej operacji, bo przez cały ten okres chciałem jej uniknąć, było tylko zapytanie z mojej strony, czy są w stanie jakoś mi pomoc, bo za parę godzin mam wizytę u doktora Piontka. Wtedy dostałem odpowiedz, już wszyscy wiedzą jaką... [Janowicz powiedział w rozmowie ze Sport.pl: „Dostałem odpowiedzieć, że jedyne, co mogą mi zaoferować, to badanie wady postawy u dzieci. Zapytałem, czy mówią poważnie, a oni stwierdzili, że tak. Po tej rozmowie dalszego kontaktu ze związkiem już nie było - przyp. red.] Opcja operacji i współpracy pojawiła sie dopiero na pierwszej wizycie u doktora Piontka - napisał Janowicz.

PZT broni swoich lekarzy

W piątek PZT wystosował oświadczenie, w którym raz jeszcze zareagował na krytykę ze strony Janowicza. Tenisista w rozmowie z nami stwierdził, że jego kariera legła w gruzach po meczu Pucharu Davisa ze Słowacją w 2015 roku. To właśnie wtedy miały pojawić się u niego pierwsze problemy z kolanem, z którymi 28-latek walczy do dziś. - Fizjoterapeuta i lekarz reprezentacji stwierdzili, że mam podkręcone kolano i dali mi zielone światło na grę. Po dwóch meczach singlowych, które zagrałem ze Słowakami, to kolano uległo całkowitemu zniszczeniu. Diagnoza ekipy ze związku była totalnie trefna - powiedział nam Janowicz.

Związek w oświadczeniu odniósł się bezpośrednio do tych słów. - Lekarzem reprezentacji Pucharu Davisa podczas meczu ze Słowacją był Hubert Krysztofiak - dyrektor Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej i przewodniczący Komisji Medycznej Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Był Szefem Misji Medycznej podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie 2008, Vancouver 2010, Londynie 2012 i Soczi 2014. Fizjoterapeutą polskiej ekipy był Krzysztof Guzowski - długoletni osobisty fizjoterapeuta Agnieszki Radwańskiej. Zarzucanie wybitnym ekspertom błędnej diagnozy jest nieprawdziwe ponieważ diagnozowanie nie miało miejsca. Jerzy Janowicz przyjechał na zgrupowanie reprezentacji z gotową diagnozą i zaleceniami od swojego ówczesnego ortopedy. Po rozegraniu meczów singlowych nie zgłaszał dolegliwości bólowych. Warto zaznaczyć, że bezpośrednio po meczu ze Słowacją, zawodnik wziął jeszcze udział w dwóch turniejach - w zawodach ATP Tour w Sankt Petersburgu dotarł do 2. rundy, a w challenegerze we francuskim Orleans aż do finału - napisano w oświadczeniu.

PZT o współpracy Janowicza z Rehasport

Kolejny wątek, do którego odniósł się PZT, dotyczy współpracy Janowicza z Rehasport. Tenisista przekonuje, że na własną rękę nawiązał kontakt z poznańską kliniką. Uczynił to sam, gdyż na związku nie mógł polegać. PZT przedstawia swoją wersję tamtych wydarzeń. - Janowicz odbył rozmowę z Szefem Wyszkolenia PZT, Rafałem Chrzanowskim. W wywiadzie deprecjonuje niezwykle cenną dla PZT umowę z poważnym partnerem, który już wielokrotnie pomógł naszym tenisistom. Chrzanowski wyjaśnił Jerzemu Janowiczowi, że umowa PZT z kliniką Rehasport nie obejmuje zabiegu, z którego chce skorzystać, natomiast Polski Związek Tenisowy postara się, aby klinika ze względu na współpracę potraktowała zawodnika priorytetowo i zaproponowała preferencyjne warunki. Z kliniką Rehasport skontaktowali się Chrzanowski i prezes PZT Mirosław Skrzypczyński. Dzięki pomocy ze strony PZT, Jerzy Janowicz mógł skorzystać z usług najlepszych specjalistów na bardzo dobrych warunkach - wskazano w oświadczeniu.