Fed Cup. Dlaczego na meczu Polska - Rosja było tak mało kibiców?

Polskie tenisistki przegrały w środę 1:2 z Rosją w Zielonej Górze w pierwszym meczu turnieju Fed Cup. Przegrana boli, bo najprawdopodobniej nasze zawodniczki nie zdołają awansować do sobotniego finału, a tylko jedna ekipa z imprezy w Polsce uzyska kwalifikację do baraży o zaplecze Grupy Światowej. Jeszcze bardziej niepokoi jednak to, że podczas środowego spotkania z Rosjankami trybuny zielonogórskiej hali były prawie puste. Z czego wynikała tak słaba frekwencja?
Zobacz wideo

Zacznijmy od tego, że Polki grają obecnie na trzecim poziomie drużynowych mistrzostw świata - w Grupie I Strefy Euro-Afrykańskiej Pucharu Federacji. W najwyższych rozgrywkach, tzw. Grupie Światowej, ostatni raz rywalizowały cztery lata temu. W Krakowie przegrały wówczas z Rosjankami 0:4. Występ na tak niskim szczeblu na pewno nie sprzyja zainteresowaniu ze strony kibiców.

Brak gwiazd

Widzów odstraszył z pewnością także fakt, że do Zielonej Góry nie przyleciały dwie zapowiadane gwiazdy: Elina Svitolina i Caroline Wozniacki. Zwłaszcza brak tej drugiej może być bolesny dla organizatora – Polskiego Związku Tenisowego. Wozniacki urodziła się w Danii, ale ma polskie korzenie, mówi po polsku i ma rodziców Polaków. Jej udział w imprezie na pewno przyciągnąłby ludzi na trybuny. Tym bardziej, że mówimy o mistrzyni Australian Open 2018, byłej liderce rankingu, a obecnie 9. tenisistce świata. Niestety u Wozniacki w październiku zeszłego roku wykryto reumatoidalne zapalenie stawów i 28-latka musi się oszczędzać. - Caroline jest w tym momencie gotowa do gry na 50%. To zbyt mało, by mogła poważnie potraktować zawody Fed Cup. Dlatego musiała się wycofać. Zwłaszcza jak reprezentujesz kraj, to chcesz być przygotowanym na 100%. Niestety obecnie nie było to możliwe - mówił w rozmowie ze Sport.pl Piotr Woźniacki, ojciec i trener tenisistki. Svitolina z kolei nie przyleciała do Polski z powodów finansowych. Jej agencja menedżerska Top Five Management nie dogadała się z Ukraińskim Związkiem Tenisowym.

Polki bez Agnieszki Radwańskiej

W polskiej drużynie nie gra już Agnieszka Radwańska, która w listopadzie ubiegłego roku zakończyła karierę. Mimo, że nazwisko Radwańskiej w naszym kraju wywołuje skrajne emocje, to na pewno przyciągnęłoby publiczność na Fed Cup. Był nawet pomysł, by w Zielonej Górze zorganizować małą uroczystość na cześć Radwańskiej, by w ten sposób uhonorować jej zasługi dla polskiego tenisa. Najlepsza nasza tenisistka w historii odmówiła, bo sama organizuje podobny benefis w maju w Krakowie.

Słaba promocja

Czy organizatorzy Fed Cup w Zielonej Górze mogli lepiej rozpromować imprezę przed jej rozpoczęciem? Na plakatach promujących wydarzenie umieszczono m.in. zdjęcie Wozniacki, a jej występ w Polsce od samego początku stał pod dużym znakiem zapytania. Prócz kilku postów w internecie, zabrakło większej promocji turnieju. Takiej, jak choćby w Wielkiej Brytanii, gdzie w miejscowości Bath grają obecnie pozostałe zespoły uczestniczące w zmaganiach Grupy I Strefy Euro-Afrykańskiej.

Ferie przeszkodziły?

Fed Cup odbywa się w lutym, gdy w Polsce trwają ferie i część osób wyjeżdża na narty w góry. Przerwa w szkole dla uczniów ma obecnie miejsce w województwach: mazowieckim, opolskim zachodniopolskim i dolnośląskim. Te dwa ostatnie sąsiadują z lubuskim, gdzie leży Zielona Góra. Jednak w samym lubuskim, ani w Wielkopolsce ferii w tym momencie nie ma. Czy ceny wejściówek mogły zniechęcić kibiców do wspierania polskiej reprezentacji na Fed Cup? Wątpliwe, bo zwłaszcza bilety ulgowe wydawały się być przygotowane w przystępnych cenach.

Ceny biletów na Fed CupCeny biletów na Fed Cup pzt.pl

Zły terminarz

Spotkanie z Rosją powinno wywoływać u polskich kibiców wyjątkowo silne emocje, a jednak w środowe popołudnie na trybunach zasiadła ich tylko garstka. Pewne jest to, że termin spotkania (środa, 16:00) nie był najlepszy. Organizatorzy po rezygnacji Wozniacki chcieli zmienić terminarz zawodów tak, by Polki z Dunkami zagrały w środę (a nie w piątek), a z Rosjankami w piątek. Na to nie zgodziła się jednak rosyjska federacja, która chciała, by ich zawodniczki miały dzień przerwy przed ewentualnym sobotnim finałem.

Zielona Góra jest bardzo dobrze skomunikowanym miastem. Można do niej dojechać autostradą z Warszawy, z Dolnego Śląska, z Wielkopolski i z Pomorza. Sam wybór miejsca rozgrywania imprezy nie był więc zły. Organizatorzy nie mieli także wpływu np. na to, że Wozniacki w ostatniej chwili wycofa się z turnieju. Pytanie jednak, czy nie można było zrobić więcej w kwestii promocji zawodów, by zielonogórska hala podczas meczu Polek z Rosjankami nie świeciła aż tak pustkami.