Tenis. Na wybiegu Australian Open, czyli jak szata zdobi tenisistę

Początek sezonu wielkoszlemowego oznacza też premiery nowych kreacji gwiazd. Własne linie odzieżowe to coraz większy biznes w tenisie. A Australian Open odwiedziła sama Anna Wintour.
Zobacz wideo

Była naczelna „Vogue” i bohaterka filmu „Diabeł ubiera się u Prady” na korty w Melbourne przyjechała akurat nie służ-bowo, ale z sentymentu. Wspierała swojego przyjaciela Rogera Federera, z którym znają się od dawna. I rozmawiają o modzie. Anna Wintour nie tylko zachwyciła się kiedyś grą Szwajcara, ale także jego aurą i uwielbieniem dla drogich ubrań. To ona doradziła Rogerowi stosowanie złotych wstawek w jego tenisowych kolekcjach. Roger posunął się nawet dalej i stworzył złoty monogram w jednej z wimbledońskich kolekcji. A po odbiór piątego z kolei trofeum podążał po tra-wiastym dywanie w spodniach założonych tył na przód. Specjalnie, jeśli ktoś ma wątpliwości.

Annę Wintour widziano nawet w Melbourne bez okularów słonecznych, co – wnioskując z raportów na blogach modo-wych - wstrząsnęło światem szafiarek niemal tak mocno, jak swojego czasu opalona Coco Chanel. Wintour nie rozstaje się z okularami i traktuje je jak część uzbrojenia. W Melbourne kibicowała również innej gwieździe, która już z Australian Open odpadła, Serenie Williams. Nie ma informacji, czy Wintour zabiera głos w sprawie kolekcji ubraniowych Sereny. A zielony kombinezon młodszej siostry Williams wzbudza sporo emocji i kontrowersji. Choć nie tak wielkich jak czarny obcisły strój z czerwonym paskiem z Roland Garros 2018. Nazwano ten strój kostiumem Catwoman. Serena upierała się, że inspiracją był jednak strój jednej z bohaterek filmu „Black Panther” i całość ma być symbolem siły kobiet. W każ-dym razie, organizatorzy Roland Garros uznali, że strój uchybiał standardom turnieju i zapowiedzieli, że od przyszło-rocznej edycji będą prosili firmy szyjące stroje tenisowe, by przedkładały nietypowe projekty do akceptacji.

AARON FAVILA/AP

Serena tworzy swoje kostiumy w ramach kontraktu z firmą Nike. Jej starsza siostra Venus jest natomiast jedną z tenisi-stek które się wpisują w trend zakładania własnych firm ubraniowych. Venus sama projektuje swoje stroje, stworzyła własną linię EleVen. Projektuje też stroje dla siostry, ale tylko te pozakortowe.

Widzowie meczów Igi Świątek w Australii zwrócili być może uwagę na efektowną sukienkę rywalki, która wyeliminowała Polkę, Camili Giorgi. Biały strój ozdobiony wzorem w wiosenne kwiaty prezentował się znakomicie. Od początku kariery wszystkie meczowe sukienki Włoszki projektuje i szyje mama tenisistki. Autorskich kolekcji, bez logotypów znanych firm odzieżowych, jest na kortach znacznie więcej: „Domi” Dominiki Cibulkowej, „Pirotenic" Tsvetany Pironkowej, czy DB flppr należącej do Kirsten Flipkens. Na sprzedaży własnych rzeczy tenisistki mogą docelowo zarobić więcej niż na kontrak-tach ze znanymi producentami. Zwłaszcza gdy można, jak np. Sania Mirza z Indii (marka „SM”), liczyć na gigantyczny rodzimy rynek zbytu.

Camila GiorgiCamila Giorgi ANDY BROWNBILL/AP

Podczas tegorocznego Australian Open w oczy rzucają się również specyficzne stroje przygotowane przez Adidasa. Niemiecka firma postanowiła promować ekologię i wszystkie ubrania dla pań i panów przygotowała z plastiku zebranego na oceanicznych plażach. Zapewne to droga, którą podążą za chwilę inne, znane firmy.

Carolina Wozniacki w stroju firmy Adidas w Australian OpenCarolina Wozniacki w stroju firmy Adidas w Australian Open AARON FAVILA/AP

O ile coraz więcej tenisistek decyduje się na własne linie strojów, to podobnych prób nie podejmują tenisiści. Wyjątkiem jest szwedzka marka Bjoerna Borga, blondwłosego mistrza lat 70. i 80., który podobnie jak Roger Federer wygrał 5 kolejnych turniejów wimbledońskich. Miał swoje przesądy, w trakcie zwycięskich serii nie golił się i nie uprawiał seksu. Ale z całą pewnością nie odebrałby pucharu paradując po trawiastym dywanie Wimbledonu w spodniach tył na przód.