US Open. Barbara Schett: Agnieszka Radwańska musi drastycznie zmienić swój styl. Ale nie jestem pewna, czy to się wydarzy

- Tenis wciąż sprawia mi przyjemność, ale z roku na rok jest coraz trudniej - stwierdziła Agnieszka Radwańska po porażce 3:6, 3:6 z Tatjaną Marią w pierwszej rundzie US Open. - Co się dzieje z Agnieszką? To pytanie zadaje sobie wielu ludzi. Musi drastycznie zmienić swój styl gry - komentuje dla Sport.pl Barbara Schett, była tenisistka, ekspertka Eurosportu.

US Open to 13. w tym roku turniej, w którym zagrała Radwańska. Już po raz szósty odpadła po rozegraniu zaledwie jednego meczu (pięć razy w pierwszej rundzie, raz w drugiej – w Indian Wells miała najpierw wolny los, dopiero w kolejnej fazie szans nie dała jej Naomi Osaka).

Do przegrywania w pierwszych rundach nasza najlepsza tenisistka nie przywykła. Zwłaszcza w turniejach wielkoszlemowych.

Na tym etapie z imprezą takiej rangi pożegnała się tylko cztery razy w karierze. W Nowym Jorku - choć na US Open generalnie uzyskiwała gorsze wyniki niż w Australian Open, Rolandzie Garrosie i Wimbledonie – zanotowała właśnie najgorszy występ w życiu.

Trwa najgorszy rok Radwańskiej

Niestety, trwający rok jest dla Radwańskiej najgorszy, odkąd zaczęła grać z najlepszymi. W 2006 roku, jako 17-latka, zadebiutowała w Wielkim Szlemie, dochodząc do czwartej rundy Wimbledonu. Tamten sezon skończyła na 57. miejscu w rankingu WTA. Teraz jest 48., za kilka dni znajdzie się poza "50" i bardzo mało prawdopodobne jest, że w najbliższych tygodniach zatrzyma tendencję spadkową.

W całym bieżącym sezonie nasza najlepsza tenisistka rozegrała zaledwie 27 meczów. Wygrała 14, przegrała 13. Czy jest sposób, by wróciła jeszcze do grania, jakie prezentowała dwa lata temu? Rok 2016 skończyła z bilansem 53 meczów wygranych i 18 przegranych. W rankingu WTA na zakończenie sezonu była trzecia.

- Ludzie pamiętają, że kiedyś była nawet światowym numerem dwa – przypomina Barbara Schett. Austriaczka to ćwierćfinalistka US Open w singlu (z 1999 roku) i dwukrotna półfinalistka w deblu (1999 i 2004 r.). W 1999 roku Schett była siódmą zawodniczką świata. Teraz, już od kilku lat, jest cenioną ekspertką Eurosportu.

Dropszoty to za mało

W Nowym Jorku przyglądała się porażce Radwańskiej z notowaną na 70. miejscu Marią. Niemka okazała się kolejną zawodniczką, która pokazała Polce, że we współczesnym tenisie coraz mniej znaczą atuty, które kilka lat temu doprowadziły naszą zawodniczkę niemal na szczyt. – Gra się zmieniła, o wiele większe znaczenie ma siła. Agnieszka potrzebuje czasu, żeby grać swoje, żeby pokazywać dropszoty, których używała, kiedy była na szczycie. Ale tego czasu nie ma – analizuje Schett.

Austriaczka zwraca też uwagę na zmęczenie, które ma prawo odczuwać Radwańska. – Ma już prawie 30 lat i jest w tourze od bardzo dawna – podkreśla.

Wnioski? Oczywiste dla coraz większej grupy ekspertów i kibiców. Polce potrzebny jest nowy impuls. I ryzyko. – Ona musi drastycznie zmienić swój styl gry. Ale czy to się wydarzy? Nie jestem pewna – kończy Schett.

Został tylko Hurkacz

Po odpadnięciu Radwańskiej i Magdy Linette (zajmująca 68. miejsce w rankingu WTA poznanianka przegrała 4:6, 0:6 z Sereną Williams w pierwszej rundzie) w rywalizacji singlistów na US Open Polskę reprezentuje jeszcze tylko Hubert Hurkacz (109 ATP). We wtorek 21-latek z Wrocławia pokonał Włocha Stefano Travaglię (6:2, 2:6, 7:6, 3:0 i krecz rywala) i w drugiej rundzie zagra z Marinem Ciliciem. Chorwat zajmuje siódme miejsce w rankingu ATP. Panowie już raz ze sobą grali – w maju, w drugiej rundzie Rolanda Garrosa Hurkacz przegrał 2:6, 2:6, 7:6, 5:7.

Transmisje z US Open: Eurosport 1, Eurosport 2 i Eurosport Player. Relacje na żywo: Sport.pl

Więcej o: