Magdalena Fręch odpadła w pierwszej rundzie Australian Open. Przygoda krótka, ale są powody do zadowolenia

Nasza reprezentantka w drabince głównej Australian Open, Magdalena Fręch, na pierwszej rundzie zakończyła swój udział w tegorocznym turnieju. 20-letnia łodzianka nie sprostała doświadczonej Hiszpance Carli Suarez Navarro i przegrała 5:7 3:6. Mimo to i tak może być zadowolona, ponieważ zaliczy spory awans w światowym rankingu.

Spotkanie na korcie numer 19 stało na wysokim poziomie. Obie tenisistki prezentowały szeroki wachlarz uderzeń, przez co często dochodziło do długich i widowiskowych wymian. Fręch wyszła na prowadzenie 3:1, ale rywalka szybko wyrównała. Przy stanie 5:5 Suarez Navarro ponownie przełamała i była o krok od wygrania seta. Po bardzo długim kolejnym gemie zakończyła partię wynikiem 7:5.

Fręch rozpoczęła drugiego seta od straty podania. Suarez Navarro prowadziła do samego końca, bo choć sama dała się przełamać, to również potrafiła wygrać gema serwisowego rywalki. Tym razem doświadczenie wzięło górę – kiedyś szósta, a aktualnie trzydziesta dziewiąta w światowym rankingu Carla Suarez Navarro nie pomyliła się przy pierwszej piłce meczowej i po półtorej godzinie gry wygrała 7:5 6:3.

To był bardzo udany tydzień dla Magdaleny Fręch. Polska tenisistka zadebiutowała w seniorskim turnieju wielkoszlemowym i to od razu w głównej drabince. Bardzo pewnie przeszła trzy rundy kwalifikacji, dzięki czemu mogła się zmierzyć z doświadczoną Carlą Suarez Navarro w turnieju głównym. Przegrała, ale zaprezentowała się bardzo solidnie, pozostawiając po sobie dobre wrażenie. W nagrodę awansuje sporo w rankingu, a możliwe, że niebawem zawita do pierwszej setki.

Zobacz wideo