US Open. Agnieszka Radwańska awansowała do trzeciej rundy

Wynik 7:5, 6:2 nie wskazuje ilości wysiłku, jaki musiała włożyć Agnieszka Radwańska, by awansować do trzeciej rundy US Open. Julia Putincewa z Kazachstanu zagrała dobre spotkanie, ale ostatecznie to Polka mogła się cieszyć ze zwycięstwa.

Radwańska była faworytką czwartkowego starcia, które rozpoczęło się kilka minut po godzinie 18 czasu miejscowego na korcie nr 17. Oba wcześniejsze pojedynki wygrała Polka i teraz, jako dziesiąta rozstawiona zawodnicza również miała nie mieć problemów ze zwycięstwem.

W pierwszym secie już na początku doszło do czterech przełamań, lecz żadna z zawodniczek nie dała rady wyjść na wyższe prowadzenie. Putincewa jest tenisistką walecznie biegającą za każdą piłką, dlatego Radwańska musiała cierpliwie budować przewagę, aby zdobywać punkty. Wiele wymian było bardzo długich, ponieważ żadna z zawodniczek nie chciała się pomylić. Wszystko zmierzało w kierunku tie-breaka, ale Polka zmobilizowała się i wygrała gem serwisowy rywalki, kończąc partię smeczem i wynikiem 7:5.

Z biegiem czasu w postawie Putincewej widoczne było coraz większe rozdrażnienie. Reprezentantka Kazachstanu często zwracała się do swojego obozu i kilkakrotnie uderzyła rakietą o kort. Zaczęła mieć również problemy zdrowotne, przez co skorzystała z pomocy fizjoterapeutki, ale żadna z tych rzeczy jej nie pomogła. Radwańska jako dużo bardziej doświadczona tenisistka kontynuowała dobrą grę, grała bardzo pewnie i po siedmiu kwadransach mogła się cieszyć ze zwycięstwa. Trzy przełamania pozwoliły jej wygrać drugą partię 6:2.

Krakowianka po raz siódmy w karierze awansowała do trzeciej rundy na Flushing Meadows, ale tam czekać ją może trudniejsze zadanie. Po przeciwnej stronie siatki stanie rozstawiona z numerem 20 Coco Vandeweghe, która pokonała Tunezyjkę Ons Jabeur. Radwańska będzie faworytką tej rywalizacji, ponieważ na sześć dotychczasowych spotkań pięciokrotnie wygrywała z Amerykanką, ostatni raz na korcie twardym w Toronto dwa tygodnie temu.

Więcej o: