Murray był wielkim faworytem meczu z Querreyem, a wielu upatrywało go również jako kandydata do końcowego triumfu w Wimbledonie. Szkot spotkanie z wysokim Amerykaninem zaczął zgodnie z planem, od prowadzenia 3:0. Takiej zaliczki nie wypuścił i zakończył niebawem seta wynikiem 6:3.
W kolejnej partii do głosu doszedł Querrey, któremu udało się przełamać rywala i tym razem był dużo ostrożniejszy przy własnym podaniu. Poskutkowało to wygraną 6:4 i doprowadzeniem do remisu.
Trzecia odsłona była bardzo zacięta - zawodnicy przełamali się nawzajem po jednym razie, a do wyłonienia zwycięzcy konieczny był tie-break. W nim lepiej zaprezentował się bardziej utytułowany Murray, który zakończył rozgrywkę 7:4.
Wszyscy spodziewali się, że Szkot zakończy niebawem mecz, ale Querrey nie zamierzał się poddawać. Wygrał seta bardzo szybko 6:1, a w kolejnym powtórzył wynik i po pięciu partiach sensacja stała się faktem - Andy Murray odpadł z turnieju.
Środowy mecz był dziewiątym spotkaniem Murraya z Querreyem i dopiero po raz drugi wygrał Amerykanin. Awansował tym samym do swojego pierwszego półfinału wielkoszlemowego w karierze, w którym zmierzy się z Chorwatem Marinem Ciliciem.
Porażka Murraya oznacza, że może stracić prowadzenie w rankingu ATP. Aby tak się stało, Novak Djoković musiałby wygrać cały turniej. Najpierw zmierzy się jednak w ćwierćfinale z Czechem Tomasem Berdychem.
Sam Querrey (USA, 24) - Andy Murray (Wielka Brytanie, 1) 3:6 6:4 6:7(4) 6:1 6:1