Wimbledon. Niezwykle ciężka przeprawa Agnieszki Radwańskiej, ale Polka w trzeciej rundzie!

Ostatnia polska reprezentantka w drabince turniejowej kobiet, Agnieszka Radwańska, rozstawiona z nr. 9, nie zawiodła w drugiej rundzie Wimbledonu. Krakowianka potrzebowała trzech niezwykle zaciętych setów, aby pokonać Amerykankę Christinę McHale (60. miejsce w rankingu WTA), ale ostatecznie po prawie trzech godzinach gry wygrała 5:7 7:6(7) 6:3.

Spotkanie swoim serwisem zaczynała Radwańska i choć to McHale była cały czas pod presją gonienia wyniku, to radziła sobie z tym znakomicie. Obie panie pewnie wygrywały swoje podania, prezentując często długie i zacięte wymiany z końca kortu. Przy stanie 3:2 Polka miała pierwsze break-pointy, ale ich nie wykorzystała. Bardzo dobrze serwowała, dlatego wydawało się, że można być spokojnym o jej podanie. Mimo to McHale udało się ją przełamać w najgorszym możliwym momencie, kiedy wynik brzmiał 5:5. Amerykanka wykorzystała to i po bardzo długim gemie serwisowym wyszła niespodziewanie na prowadzenie w meczu, notując swój pierwszy wygrany set w dotychczasowych sześciu pojedynkach z Radwańską.

Druga partia nie rozpoczęła się optymistycznie dla kibiców Polki. Już w trzecim gemie serwisowym została przełamana, a McHale nie miała zamiaru popaść w jakikolwiek kryzys – grała zaskakująco pewnie, ryzykownie i spora część uderzeń wychodziła jej znakomicie. Radwańska też nie chciała się jednak poddać i chwilę później pokazała, dlaczego od wielu lat jest w czołówce światowego rankingu. Odrobiła straty i do końca seta nie dała się ponownie przełamać. Zwyciężczynię musiał wyłonić tie-break i był on szczególnie ważny dla krakowianki, jeśli chciała zachować szanse na awans do trzeciej rundy. Udało się – po niezwykle nerwowej końcówce, obronieniu piłek meczowych i bardzo ważnej wideoweryfikacji Radwańska wygrała do 7 i wyrównała stan meczu.

Polska tenisistka wzorowo rozpoczęła decydującą partię. Już na początku przełamała McHale i wyszła na prowadzenie 3:1. Choć Amerykanka bardzo się starała i wciąż grała solidnie, to doświadczenie wzięło górę i Radwańska przy stanie 5:3 niespodziewanie zyskała trzy piłki meczowe. Wykorzystała pierwszą z nich i po niezwykle zaciętym meczu awansowała do trzeciej rundy Wimbledonu.

Jej kolejną rywalką będzie zwyciężczyni meczu Timea Bacsinszky – Kristina Kucova. Niezależnie od wyniku tego starcia, Polka będzie faworytką swojego trzeciego spotkania w Londynie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.