Roland Garros. Magda Linette z najlepszym wynikiem w karierze. Teraz zagra z faworytką turnieju

Tylko jeden mecz - z Urszulą Radwańską na US Open w 2015 roku - w swoich poprzednich ośmiu startach w turniejach wielkoszlemowych wygrała Magda Linette. W trwającym French Open już osiągnęła życiowy wynik, bo pokonując 6:0, 7:5 rozstawioną z numerem 29 Anę Konjuh, awansowała do trzeciej rundy. W niej zmierzy się z Eliną Switoliną. - Dla mnie Ukrainka to główna faworytka imprezy - mówi była tenisistka, a obecnie trenerka i komentatorka Joanna Sakowicz-Kostecka

Konjuh, która w grudniu skończyła 19 lat, to 30. zawodniczka światowego rankingu. W ubiegłym roku dotarła do ćwierćfinału US Open, a na kortach Rolanda Garrosa miała zdecydowanie poprawić swoje wyniki osiągnięte w 2015 i 2016 roku, kiedy to docierała do drugiej rundy. Nie zrobi tego, bo zatrzymała ją starsza koleżanka z pary deblowej.

Konjuh i Linette w środę awansowały do drugiej rundy gry podwójnej, a w czwartek 25-letnia Polka sprawiła niespodziankę, pewnie pokonując swoją partnerkę. – Nie sądzę, że akurat znajomość Konjuh z debla Magdzie pomogła. Chorwatka jest już wszystkim dobrze znana, każdy może sobie przygotować na nią strategię – mówi Sakowicz-Kostecka. – Konjuh chyba nie wytrzymała mentalnie. Wiedziała, że jest faworytką, że ma dużą szansę być w trzeciej rundzie i nie poradziła sobie. Moim zdaniem była zaskoczona tym, że Magda nie położyła się pod naporem jej mocnych uderzeń. Kiedy od początku meczu z drugiej strony lecą potężne bomby, to niektóre zawodniczki najzwyczajniej się boją i nie są w stanie stawić temu czoła. A Magda była na to bardzo dobrze przygotowana – analizuje była tenisistka.

Dla Linette sukcesem było już zwycięstwo (również 6:0, 7:5) nad Alize Lim w pierwszej rundzie. To był dopiero drugi wygrany mecz Polki w historii jest występów w turniejach wielkoszlemowych. Do trwającego Rolanda Garrosa bilans poznanianki wyglądał tak:

Roland Garros 2015:

3:6, 7:5, 1:6 z rozstawioną z numerem 28 Flavią Pennettą

Wimbledon 2015:

6:3, 3:6, 3:4 i krecz z Kurumi Narą

US Open 2015:

7:6, 6:1 z Urszulą Radwańską

3:6, 2:6 z (15) Agnieszką Radwańską

Australian Open 2016:

3:6, 0:6 z Moniką Puig

Roland Garros 2016:

3:6, 6:4, 5:7 z Joanną Larsson

Wimbledon 2016:

5:7, 3:6 z (14) Samanthą Stosur

US Open 2016:

2:6, 3:6 z (12) Dominiką Cibulkovą

Australian Open 2017:

5:7, 4:6 z Mandy Minellą

W sumie osiem turniejów, dziewięć meczów, osiem przegranych, tylko jeden wygrany. A teraz już dwa zwycięstwa, największa premia finansowa w karierze wynosząca około pół miliona złotych, na pewno wkrótce awans w rankingu (teraz jest 94.) i w perspektywie mecz z wielką przeciwniczką.

W trzeciej rundzie rywalką Polki będzie szósta rakieta świata, Elina Switolina. Ukrainka to ćwierćfinalistka Rolanda Garrosa sprzed dwóch lat, która w bieżącym sezonie wygrała już cztery turnieje, w tym duże w Dubaju i w Rzymie, a bilans pojedynczych spotkań też ma świetny, bo odniosła 33 zwycięstwa przy tylko sześciu porażkach. – Switolina obok Simony Halep to według mnie główna faworytka Rolanda Garrosa. Znając Ukrainkę, jej charakter, ambicję, wiem, że z takim nastawieniem poleciała do Paryża – mówi Sakowicz-Kostecka. Czy to zapowiedź szybkiego zwycięstwa niespełna 23-latki z Odessy? – Na pewno Magda nie wyjdzie na mecz z Switoliną zadowolona z tego, co już zrobiła. Będzie walczyć. Ale będzie jej bardzo trudno wygrać – odpowiada Sakowicz-Kostecka.

Zobacz wideo
Więcej o: