Mistrz juniorskiego Australian Open oskarżony o ustawienie meczu

Oliver Anderson, który w zeszłym roku zwyciężył w juniorskim Australian Open, został oskarżony o celowe odpuszczenie jednego seta podczas małego turnieju w październiku zeszłego roku.

- Jestem rozczarowany. Nie mogę pojąć, jak on mógł się w coś takiego uwikłać. Nie wydawało mi się, żeby mógłby być tak głupi - mówił Wayne Arthurs, były trener tenisisty.

Jak podała gazeta "The Age" Anderson miał dostać propozycję, by w meczu pierwszej rundy październikowego Traralgon Challenger umyślnie przegrać pierwszego seta z innym Australijczykiem - Harrisonem Lombem. Policja ze stanu Wiktoria potwierdziła, że 18-letniemu mężczyźnie postawiono zarzuty udziału w procederze korupcyjnym w związku z obstawianiem meczów u bukmachera.

Anderson w styczniu 2016 roku wygrał juniorski Australian Open. Uchodzi za utalentowanego tenisistę, choć wiele osób zarzucało mu, że często nie widać w nim pasji i że nie jest kandydatem na gracza z czołowej dziesiątki rankingu. Pod koniec roku miał operację biodra, od tygodni nie gra w tenisa.

W październikowym meczu, który jest przedmiotem śledztwa, Anderson przy stanie 4:4 w pierwszym secie został przełamany po swoim podwójnym błędzie serwisowym. Seta przegrał 4:6, ale w spotkaniu zwyciężył, wygrywając dwa kolejne sety 6:0, 6:2. Anderson odpadł w drugiej rundzie turnieju, w którym pula nagród wynosiła 50 tys. dol. W zawodach tej rangi startują zawodnicy spoza ścisłej światowej czołówki. Anderson w ranking ATP był sklasyfikowany na 736. miejscu, w turnieju zagrał dzięki dzikiej karcie od organizatorów. Jego rywal zajmował 1336 pozycję.

- To bardzo smutne. Tym bardziej, że to młody chłopak i do tego zwycięzca juniorskiego szlema. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego on to zrobił, ale pewnie każdy ma swoje powodu. Mam nadzieję, że wyciągnie z tego wnioski - stwierdził Novak Djoković.

Ustawianie wyników meczów tenisowych w challengerach i turniejach niższej rangi to spory problem. - Ludzie mogą obstawiać wyniki meczów na całym świecie i na wielu poziomach rozgrywkowych. W mniejszych turniejach zarabia się po kilkaset dolarów. Przypuszczam, że za ustawienie meczu mogą zarobić o wiele więcej, więc to może być kuszące. Cieszę się, że mi się udało szybko wskoczyć na wyższy poziom - stwierdził lider światowego rankingu Andy Murray. W turniejach z cyklów ATP i WTA pule nagród są tak wysokie, że po prostu tenisistom nie opłaca się ryzykować.

Władze tenisowe próbują walczyć z problemem. Ściśle współpracują z bukmacherami oraz organami ścigania na całym świecie. Tenisistów, tych z niższego poziomu, mają też zniechęcać srogie kary - nawet 250 tys. dol. oraz dożywotnia dyskwalifikacja.

W zeszłym roku sześciu sędziów zostało po cichu odsuniętych od sędziowania meczów po tym, jak okazało się, że za łapówki celowo opóźniali wpisywanie wyników do oficjalnych komputerów, by oszuści mogli zawrzeć zakład znając już wynik.

W ostatnich miesiącach ukarano też kilku tenisistów-oszustów. 187. w rankingu ATP Marco Cecchinato zapłacił 40 tys. euro i został zawieszony na 18 miesięcy za ustawienie wyników dwóch swoich meczów. Meksykański tenisista Daniel Garza za ustawienie wyniku jednego meczu dostał półroczne zawieszenie i 5 tys. dol. grzywny.

Jak tenisistki spędzają wakacje od sportu?

Więcej o: