Kolejna gwiazda amerykańskiego sportu mówi o rasizmie. Serena Williams boi się o życie kuzyna.

Amerykańska tenisistka to kolejna po LeBronie Jamesie amerykańska gwiazda, która martwi się o życie bliskich i nie ufa policji.

- Mój kuzyn prowadził samochód, kiedy z boku podjechał policyjny radiowóz. Przestraszyłam się, że coś może mu się stać. Nie możemy dalej milczeć. Musimy mówić o tym, że policja stosuje przemoc wobec czarnoskórych - powiedziała w rozmowie z dziennikarzem "The Guardian" Serena Williams.

Wcześniej dużym echem odbiła się postawa zawodnika NFL, Colina Kaepernicka. Zawodnik San Francisco 49ers na początku każdego meczu bojkotuje hymn Stanów Zjednoczonych, klękając na murawie.

- Nie zamierzam wstawać dla hymnu i flagi kraju, w którym nie są respektowane prawa czarnoskórych. Dla mnie to coś więcej niż tylko futbol. Nie mogę być obojętny na to, jak ludzie cierpią - tłumaczył swoje pobudki rozgrywający San Francisco 49ers, do którego z każdym tygodniem dołączają kolejni zawodnicy występujący w NFL, m.in. Malcolm Jenkins, Eric Reid czy Antonio Cromartie. Podczas wizyty Kaepernicka w Oakland gracze tamtejszej drużyny uniwersyteckiej położyli się w trakcie odgrywania hymnu na plecach. WIĘCEJ TUTAJ

Głos w tej sprawie zabrał też ostatnio koszykarz Cleveland Cavaliers, LeBron James. Zawodnik powiedział, że gdyby jego syn został zatrzymany przez policję, to martwiłby się, czy wróci bezpiecznie do domu.

Zobacz wideo

źródło: Okazje.info