WTA w Stuttgarcie. Agnieszka Radwańska w świecie Porsche

Po trzech tygodniach przerwy w czwartek Polka wraca na kort. By wyjechać ze Stuttgartu samochodem, musi wygrać cztery mecze w cztery dni. Początek meczu z Andreą Petković o 18:30. Relacja na żywo na Sport.pl

Radwańska ostatni mecz zagrała 28 marca - przegrała w Miami w IV rundzie ze Szwajcarką Timeą Bacsinszky. Już wówczas grała z prawym ramieniem oklejonym plastrami.

Po powrocie do kraju okazało się, że to poważniejszy problem - przewlekłe zapalenie barku. - Przytrafiają mi się one od lat. Dawniej czy bolało, czy nie, wychodziłam na kort. Teraz nie chcę popełniać takich błędów - tłumaczyła Radwańska i odpuściła starty w turnieju w Katowicach i Inowrocławiu w Fed Cup. Bez niej reprezentacja Polski przegrała z Tajwanem 1:4 i spadła z Grupy Światowej.

Trzy tygodnie przerwy to zasłużony odpoczynek po efektownym początku sezonu. W pierwszych pięciu startach w 2016 roku Radwańska wygrała 19 meczów, przegrywając tylko cztery. Zdobyła 1920 punktów do rankingu WTA i zarobiła 1,123 mln dol. Dla porównania - przed rokiem w połowie kwietnia miała odpowiednio 795 punktów i 310 tys. dol.

Turniej w Stuttgarcie będzie pierwszym występem Radwańskiej na nawierzchni ziemnej, na której zawsze osiągała słabsze wyniki niż na trawie i betonie. W 2015 roku zagrała tylko trzy turnieje na mączce, z dwóch odpadając już w pierwszym meczu - w tym właśnie w Stuttgarcie z Włoszką Sarą Errani. W sumie do Rolanda Garrosa włącznie Polka ma do obrony tylko 131 punktów, czyli o 54 mniej, niż może otrzymać za sam półfinał w Stuttgarcie.

Dzięki powrotowi na drugie miejsce w rankingu WTA Radwańska jest rozstawiona z jedynką. Nie jest jednak największą gwiazdą turnieju - to miano jest zarezerwowane dla Angelique Kerber (WTA 3). Niemka jest rozstawiona z dwójką, broni tytułu wywalczonego przed rokiem, ale przede wszystkim jest twarzą Por-sche. A ta marka w Stuttgarcie jest wszechobecna.

Porsche Tennis Grand Prix (PTGP) odbywa się nieprzerwanie od 1978 roku, co czyni zawody najstarszym halowym kobiecym turniejem w Europie. Zmieniała się lokalizacja (do 2005 roku grano w Filderstadt), zmieniał się typ nawierzchni (na mączce gra się dopiero ósmy sezon), ale zawsze zwyciężczyni poza nagrodą pieniężną (w tym roku 104,5 tys. euro) otrzymywała sportowe auto. W tym roku koło kortów stoi i kusi model 718 Boxter. Kerber już została z nim obfotografowana.

W Stuttgarcie wszystko kręci się wokół samochodów. Zawodniczki biorą udział w zawodach na szybkość i precyzję parkowania. Sesje zdjęciowe odbywają się w samochodach lub obok nich. Auta stoją przed halą i w hali. Zawodniczkom najwyraźniej taki klimat pasuje. Od 2007 roku sześć razy uznały turniej za swój ulubiony w sezonie w kategorii Premier.

Radwańska, będąca twarzą Lexusa, w Stuttgarcie jest w cieniu koleżanek. Nawet na oficjalne turniejowe przyjęcie przyszła w dżinsach i w swetrze. W czwartek w pierwszym meczu zmierzy się z Niemką Andreą Petkovic (WTA 30), która ma już cztery mecze na mączce. Na niej Radwańska w tym sezonie jeszcze nie grała.

W sumie w ośmiu startach w Stuttgarcie najlepszym wynikiem Radwańskiej był półfinał osiągany w latach 2011 i 2012. Aby wygrać w tym roku, Polka musiałaby przetrwać prawdziwy maraton - do niedzieli wygrać cztery mecze w cztery dni, bo grafik turniejowy nie przewiduje już dnia na oddech.

Nawet jeśli jej się nie uda, to jeden Polak wyjechał już z niemieckiego kortu wyścigówką. Jedyną męską edycję PTGP wygrał w 1979 r. Wojciech Fibak. W finale pokonał słynnego Argentyńczyka Guillermo Vilasa i do kraju wrócił Porsche 928.

Zobacz wideo

DSzarapowa w tenisa grać nie może, ale i tak jest w doskonałym nastroju. Wakacje w Meksyku! [ZDJĘCIA]

Więcej o: