Agnieszka Radwańska nie zagra w Fed Cupie. Polska C kontra Tajwan B

Bez Agnieszki Radwańskiej i Magdy Linette zagrają Polki w weekend z Tajwankami w Inowrocławiu. Wciąż są jednak faworytkami meczu o utrzymanie się w II Grupie Światowej Fed Cupu.

W środę na stronie Polskiego Związku Tenisowego każdego odwiedzającego witało wideo z Radwańską zapraszającą na mecz, choć wiadomo było, że nie zagra. Już na wtorkowym spotkaniu z dziennikarzami nie ukrywała, że trenuje ulgowo i bez ćwiczenia serwisu, ze względu na uraz barku. To dlatego na turnieju w Miami grała z plastrami i wycofała się z jedynego w Polsce turnieju WTA, który w niedzielę zakończył się w Katowicach. - Problem z barkiem mam od lat. Przytrafiają mi się przewlekłe zapalenia. Dawniej czy bolało, czy nie, wychodziłam na kort. Teraz nie mogę sobie na to pozwolić. Zdrowie jest najważniejsze, o nie trzeba dbać z roku na rok coraz bardziej - mówiła Radwańska.

Faktycznie, Polka w tym roku konsekwentnie odpuszcza starty, gdy nie czuje się w pełni zdrowa. Odwołała występy w Sydney i Dubaju. - Każda decyzja musi być przemyślana po trzy razy. Wychodzę na kort tylko wtedy, kiedy jestem w stu procentach zdrowa i gotowa - mówiła.

W sumie zaliczyła do tej pory pięć występów, a przed rokiem w połowie kwietnia miała ich już dziewięć, w tym dwa w Fed Cupie. - Postanowiliśmy unikać gry z niedoleczoną kontuzją, bólem. Zdrowie jest priorytetem przed trudną drugą częścią sezonu i igrzysk, które są najważniejsze. Kto wie, czy nie będą jej ostatnimi - mówił drugi trener Dawid Celt.

W Inowrocławiu zabraknie też polskich rakiet numer dwa i trzy. Magda Linette (WTA 103) również zrezygnowała wczoraj. W Katowicach doszła do ćwierćfinału, ale już tam skarżyła się, że ma zapalenie mięśni w ręce, i chciała odpocząć. Urszula Radwańska (WTA 127) jeszcze nie wznowiła treningów z rakietą po operacji stawu skokowego.

Liderką reprezentacji będzie 23-letnia Paula Kania (WTA 151), która w tym roku wygrała tylko trzy z 11 meczów, a przed Katowicami leżała w łóżku z infekcją. Grająca kapitan Klaudia Jans-Ignacik powołała też 23-letnią Katarzynę Kawę (WTA 263) i 18-letnią Magdalenę Fręch (WTA 485), polskie tenisistki numer sześć i siedem. - Dziewczyny, które przyjechały, są dobrze przygotowane i chciałabym, by skupiać uwagę tylko na nich - mówiła Jans-Ignacik.

Polki grają o utrzymanie w Grupie Światowej II, bo w lutym bez Radwańskiej przegrały na Hawajach z USA 0:4. Teraz będą faworytkami, bo Tajwanki też przyleciały drugim składem. Zabraknie najlepszych singlistek Su-Wei Hsieh (WTA 80) i Kai-Chen Chang (WTA 144) oraz sióstr Yung-Jan i Hao-Ching Chan (odpowiednio siódmej i ósmej deblistki świata). W singlu wystawią Ya-Hsuan Lee (WTA 186) i Ching-Wen Hsu (WTA 353).

Poszkodowani mogą się czuć kibice, którzy zobaczą tenisistki, o których wielu nigdy nie słyszało. A ceny jednodniowych wejściówek zaczynają się od 70 zł.

W sobotę i niedzielę zostaną rozegrane po dwa mecze singlowe, przy remisie rozstrzygnie debel, w którym Polki wystawią zapewne Jans-Ignacik i Kanię. Losowanie kolejności meczów w piątek.

Zobacz wideo

Fantastyczne akcje Radwańskiej! Co jedna, to ładniejsza! Co za technika! [ZOBACZ]

Więcej o: