WTA Finals. Radwańska wygrywa co trzeci mecz, ale Pennetta nie jest faworytką

W turniejach wielkoszlemowych wygrywa 72 proc. spotkań, a w WTA Finals tylko 35 proc. Masters to dla Agnieszki Radwańskiej zdecydowanie najtrudniejsza impreza w kalendarzu. Ale we wtorek, w meczu, który musi wygrać, Polka zagra z teoretycznie najłatwiejszą rywalką. Relacja na żywo z pojedynku Radwańskiej z Flavią Pennettą w Sport.pl o godz. 8.

Kończąc w lutym 33 lata, Pennetta pewnie nie myślała, że w październiku będzie grała w Singapurze. Długo jej największym singlowym sukcesem w karierze był półfinał US Open z 2013 roku. Nieco ponad miesiąc temu sprawiła sensację, kiedy wygrała nowojorską imprezę, pokonując we włoskim finale Robertę Vinci. Tuż po wielkim zwycięstwie Pennetta poinformowała, że to jej ostatni sezon w karierze. W Singapurze ósma zawodniczka rankingu WTA na razie nie prezentuje mistrzowskiej formy. W swoim singlowym debiucie w WTA Finals przegrała 0:6, 3:6 z Simoną Halep. Tą samą, którą rozbiła 6:1, 6:3 we wrześniu, w półfinale US Open. Ale czy wynik może dziwić, jeśli dwa tygodnie temu Pennetta przegrała (3:6, 5:7) w pierwszej rundzie Tianjin Open z notowaną wówczas na 414. miejscu rankingu WTA Ludmyłą Kiczenok?

Dużo lepiej w końcówce sezonu wygląda Radwańska. Mecz z Marią Szarapową przegrała, ale w trzech setach, po prawie trzech godzinach walki - 6:4, 3:6, 4:6. W decydującej partii Polka prowadziła 1:0 i przez 14 minut drugiego gema walczyła o przełamanie Rosjanki, później od stanu 2:5 dogoniła na 4:5 i 40:15, ale znów do szczęścia zabrakło jej jednej dobrej akcji.

Szarapowa to najtrudniejsza rywalka Radwańskiej ze wszystkich siedmiu obecnych w Singapurze. Polka rozegrała z nią już 15. oficjalny mecz, ponosząc 13. porażkę. Z Pennettą krakowianka ma najlepszy bilans - z ośmiu spotkań wygrała pięć.

Na pewno również dlatego zdecydowaną faworytkę wtorkowego starcia bukmacherzy widzą w Polce. Fortuna na zwycięstwo Radwańskiej wystawia kurs 1,38, a na triumf Włoszki 3,15. Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego musi wygrać, by zachować realne szanse na awans do półfinału.

Do niego Polka docierała w mastersie dwa razy - w 2012 i 2014 roku. W pierwszym przypadku decydujący mecz rozegrała z Włoszką, Sarą Errani, tuż po pasjonującym, przegranym 7:5, 5:7, 5:7 pojedynku z Szarapową. Wtedy z Rosjanką Radwańska grała trzy godziny i 13 minut, a z Errani jeszcze dłużej - trzy godziny i 29 minut. Mecz wygrany 6:7, 7:5, 6:4 był najbardziej dramatycznym, jaki Polka rozegrała w historii swoich startów w WTA Finals.

W nieoficjalnych mistrzostwach świata zwycięstwa przychodzą Radwańskiej szczególnie trudno. Polka na przestrzeni sezonu zazwyczaj prezentuje równą formę, która pozwala jej unikać wpadek z niżej notowanymi rywalkami. Ale starcia z zawodniczkami klasyfikowanymi w czołowej "10" światowego rankingu zazwyczaj przegrywa. Do Singapuru przyjechała z bilansem zaledwie 22 wygranych z 60 meczów z zawodniczkami, które również startują w tegorocznym mastersie. Z Szarapową miała dwa zwycięstwa i 12 porażek, z Pennettą bilans 5:3, z Halep 4:4, a z rywalizującymi w grupie białej Petrą Kvitovą, Garbine Muguruzą oraz Lucie Safarovą odpowiednio: 2:6, 2:4 i 1:4.

Po niedzielnej porażce z Szarapową Polka w WTA Finals ma bilans sześciu wygranych i 11 przegranych spotkań (po raz piąty zakwalifikowała się do turnieju, dwa razy wystąpiła w nim jako rezerwowa). Średnio Radwańska wygrywa więc co trzeci mecz. W jeszcze bardziej prestiżowych turniejach wielkoszlemowych nasza najlepsza tenisistka wygrała prawie trzy czwarte swoich meczów - ma bardzo dobry bilans 100 zwycięstw przy 38 porażkach. Skąd tak duża różnica? To oczywiste - Radwańska bardzo rzadko zawodzi, kiedy gra jako faworytka, a już od wielu lat jest nią w kilku pierwszych rundach Australian Open, French Open, Wimbledonu i US Open, gdzie występuje jako zawodniczka rozstawiona, i to z jednym z pierwszych numerów. W mastersach rozstawienie praktycznie nie ma znaczenia. Tu występują wyłącznie najlepsi, a w wojnach z takimi Polce, której atutem nigdy nie była siła, często po prostu brakuje amunicji. Ale na Pennettę powinno tej amunicji wystarczyć.

Obserwuj @LukaszJachimiak

Zobacz wideo

Nowy Sport.pl wkrótce! [SPRAWDŹ]

Więcej o: