Puchar Davisa. Janowicz wprowadzi Polskę do elity?

Jeśli polscy tenisiści ograją w weekend Słowenię, a w kwietniu pozbawione gwiazd RPA, to we wrześniu mogą bić się o historyczny awans do Grupy Światowej Pucharu Davisa. Relacja na żywo z pierwszego meczu Jerzego Janowicza z Blażem Kavciciem w piątek od 16 w Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE na Androida.

Od lat nie dzieliło Polaków od awansu do elity prestiżowych drużynowych rozgrywek tak niewiele. W zeszłym sezonie po raz kolejny wrócili z zesłania do Grupy II Strefy Euroafrykańskiej, a następnie - inaczej niż w poprzednich latach - pomogło im świetne losowanie w Grupie I.

Słoweńcy, z którymi Polacy grają od piątku do niedzieli w Hali Stulecia we Wrocławiu, nie mają w składzie tenisisty, którego Jerzy Janowicz (ATP 26.), Łukasz Kubot (ATP 78.) i debliści Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski (ATP 17. i 18. w deblu) mieliby się specjalnie obawiać. Liderami drużyny gości są Grega Żemlja (ATP 60.) i Blaż Kavcić (ATP 83.), rywale solidni, ale bez większych sukcesów, choćby takich, jakie w zeszłym sezonie odnosił Janowicz, finalista turnieju ATP w Paryżu.

Na zwycięzcę czeka w kwietniu pojedynek z RPA, który - jeśli zwyciężymy ze Słowenią - również odbędzie się w Polsce. W ekipie RPA też nie ma gwiazd, a jedynie nieźli rzemieślnicy - Kevin Anderson (ATP 29) i 65. w rankingu deblowym Raven Klaasen.

Pokonanie RPA oznaczałoby wrześniowe play-offy o Grupę Światową, czyli szczyt piramidy Pucharu Davisa. Potencjalni rywale to Belgowie, Brazylijczycy, Izrael, Niemcy, ale też Szwajcaria, być może z Rogerem Federerem, czy Hiszpania, być może z Rafaelem Nadalem (o ile przegrają swoje mecze w I rundzie GŚ).

- Szansa awansu jest duża, ale nie wolno nam zlekceważyć Słowenii. Rankingi nie grają, trzeba wyjść na kort i zagrać na 100 procent - powiedział Janowicz, który w piątek o 16 zacznie od spotkania z Kavciciem, a Kubot zmierzy się z Żemlją. W sobotę debel, a w niedzielę znów dwa single. Mecz wygrywa drużyna, która pierwsza zgromadzi trzy zwycięstwa.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na smartfony

Zobacz wideo
Więcej o: