Nauka w służbie sportu. Oko każe, ręka słucha. Na czym polega gra w tenisa?

Gdzie jest piłka? Zadaję sobie co chwila to pytanie, grając z dziećmi w nogę, piłkarzyki czy siatkówkę. Pewnie dlatego nie jestem w tym dobra. Moje ciało powinno wiedzieć, gdzie jest piłka, i odpowiednio ustawić się natychmiast, kiedy dostrzeże ją moje oko

Wydaje się, że we współczesnym tenisie wystarczy stać na linii i uderzać serwisem przekraczającym 250 km na godz., żeby wygrać mecz. Że klucz do sukcesu tkwi w doskonałym przygotowaniu siłowym, wytrzymaniu morderczych uderzeń przeciwnika. Nic bardziej mylnego. Jeśli nie mamy dobrej koordynacji tego, co widzą nasze oczy, z tym, jak na to reaguje nasze ciało, nigdy nie osiągniemy mistrzostwa.

Koordynacja ręka - oko odpowiada za to, jak szybko i dokładnie mięśnie i kończyny człowieka reagują na bodziec wzrokowy. A w tenisie przekłada się na zdolność do zsynchronizowania ruchów palców, dłoni i ramienia do stale zmieniającej się sytuacji na korcie.

Jak trafić w piłkę, biegnąc, przyspieszając, zmieniając kierunek bez umiejętności precyzyjnej obserwacji tego, co się dzieje na korcie? Spróbujcie przeczytać ten artykuł w biegu, tak by jeszcze nie wpaść na coś po drodze. Nie do zrobienia? Osoby mające predyspozycje przy odpowiednim treningu mogą tego dokonać.

Faza pierwsza - oko

Przepływ informacji o bodźcu z oczu do mózgu i rozpoznanie tego, co on oznacza, dzieje się nomen omen w mgnieniu oka. Zajmuje jedną dziesiątą sekundy.

Zanim jednak oko przekaże sygnał, musi coś dostrzec. W sporcie ważną rolę odgrywa tzw. widzenie peryferyjne, ponieważ wykrywa ruch i kształty. To chroni nas przez upadkami czy kontuzjami, bo możemy zareagować odruchowo na to, co dzieje się obok nas, zanim obrócimy w tę stronę głowę.

Nasze widzenie opiera się na pracy komórek światłoczułych (czopków i pręcików). Podczas narodzin mamy w każdym oku ok. 100 mln czopków i 6 mln pręcików Niestety, ta liczba może tylko spadać - z powodu chorób czy starzenia się. O wzrok warto więc dbać m.in. odpowiednią dietą, wysypianiem się, noszeniem okularów przeciwsłonecznych.

Do prawidłowej koordynacji ręka - oko potrzebna też jest dobra synchronizacja obu gałek ocznych. Gdy na coś patrzymy, każde oko z osobna przesyła nam obraz do mózgu. Ten radzi sobie z tym rozdwojeniem albo nakładając na siebie oba obrazy i je "uśredniając", albo blokując obraz ze słabszego oka.

Co ciekawe, większość z nas jedno oko ma dominujące (dla dwóch trzecich populacji ludzi na świecie jest to oko prawe). I wcale nie musi się ono pokrywać z dominującą ręką.

Podczas gry w tenisa oczy ani na chwilę nie odpoczywają. Nie ramiona czy nogi, ale sterujące gałkami ocznymi mięśnie to najciężej pracujące mięśnie u tenisisty!

Czy to znaczy, że by dobrze grać, trzeba mieć doskonały wzrok?

Niekoniecznie. To nie tylko kwesta jakości wzroku, ale głównie tego, co nasz mózg zrobi z tym, co widzi - kwestia wyobraźni przestrzennej. Podczas gry piłka prawie nigdy nie leci idealnie prosto na nas, ale z boku czy z góry.

- Widzimy ją przez chwilę, gdy na moment kozłuje przed nami. Czasami tak szybko, że nie zdążymy tego zarejestrować. Najczęściej wcale nie mamy czasu patrzeć ani na nią, ani na stronę przeciwnika - mówi Lech Sidor, dyrektor sportowy klubu Legii i trener tenisa.

Jak zatem w ogóle trafić w piłkę?

Ćwiczenia pozwalają nam zaprogramować coś w rodzaju pamięci mięśniowej. Dzięki niej nie myślimy, jak dobrze ustawić się do nadlatującej piłki, po prostu to robimy. Tak naprawdę zawodowy tenisista większość uderzeń wykonuje odruchowo.

Faza druga - mózg

Choć gra w tenisa wymaga spostrzegawczości, to jednak wszystko co najważniejsze dzieje się w ludzkim mózgu. Jak ustalili naukowcy, za skoordynowanie tego, co widzą nasze oczy z tym, co w odpowiedzi robi nasze ciało, odpowiada móżdżek. To część tyłomózgowia odpowiedzialna także m.in. za utrzymanie prawidłowej równowagi ciała i napięcie mięśniowe.

Ponieważ mózg jest plastyczny (ma zdolności do zmieniania się i reagowania na nowe bodźce płynące z otoczenia), naukowcy twierdzą, że umiejętność taktycznego myślenia - tak niezbędna w tenisie - może prowadzić do tworzenia się nowych połączeń nerwowych. A to oznacza, że mimo iż pewien poziom koordynacji ręka - oko jest wrodzony, możemy na niego wpływać treningiem.

I rzeczywiście, badania dowodzą, że koordynacja ręka - oko jest lepsza u sportowców niż u zwykłych ludzi, co tylko potwierdza tezę, że umiejętność tę można do pewnego stopnia wyszkolić.

- Na pewnym poziomie tenisowych rozgrywek wszyscy zawodnicy są dobrzy. O zwycięstwie decydują niuanse. Dobra koordynacja ręka - oko, a raczej moim zdaniem ręka - ciało, bo nie samo ramię bierze udział w uderzeniu piłki, często rozsądza, kto po kilku meczach z rzędu w piątej godzinie najważniejszego starcia lepiej ocenia dystans do piłki, lepiej reaguje na to, co dzieje się na korcie, skąd nadlatuje cios. I umie w idealnym momencie go odbić - tłumaczy Sidor.

I dodaje: - Właśnie ta zdolność do odbicia piłki we właściwym momencie, tak by przyniosło nam to korzyść, to idealne odbicie, jak to nazywamy, dobry "timing", w dużej mierze zależy od wspomnianej koordynacji.

By ją poprawić, specjaliści od medycyny sportu wymyślają najróżniejsze ćwiczenia, jak szybkie przekładanie przedmiotów (np. puszek czy piłek z dłoni do dłoni), żonglowanie, podrzucanie piłek i łapanie ich na krzyż czy nawet chodzenie do tyłu.

- Ja uczyłem się oceny odległości, spadając z płotów, łażąc po drzewach. Umiejętność oceny toru nadlatującej piłki zdobywałem, grając na podwórku w siatkę czy kosza. Szybkiej reakcji - biorąc udział w szalonych pościgach rowerowych z kolegami. Tych podstaw brakuje dzisiejszym dzieciom. Zaczynając treningi tenisa, muszą się uczyć tego, co dawniej "wytrenowało" nam życie na podwórku - mówi Lech Sidor.

Sprawdź się

Jeśli chcecie sprawdzić swoją koordynację ręka - oko, możecie przy pomocy drugiej osoby zrobić prosty test. Jest on wprawdzie przygotowany dla 15-16-latków trenujących tenis, ale zawsze możemy się do niego porównać.

Potrzebna jest do tego piłka tenisowa, stoper i gładka ściana, od której można odbijać piłkę. Na początek rozgrzewamy się przez 10 minut, następnie stajemy dwa metry od ściany. Osoba towarzysząca mówi nam: "Start" i włącza stoper. Odbijamy od ściany piłkę prawą dłonią i chwytamy lewą, a potem rzucamy lewą i łapiemy prawą. Bawimy się tak przez 30 s. Po tym zatrzymujemy stoper i liczymy odbicia.

Jeśli w czasie pół minuty odbiliśmy piłkę ponad 35 razy, jesteśmy wspaniali (może mamy wrodzony talent?). Wynik 30-35 uderzeń to wciąż powyżej średniej, która wynosi 25-29 odbić. Mamy poniżej 20? Kiepsko, czas wziąć się do treningów, nawet jeśli nie planujemy zostać gwiazdą tenisa. Dobra koordynacja ręka - oko jest bardzo potrzebna także w zwykłym życiu.

Więcej o: