Tenis. Komentatorzy oburzeni zachowaniem Nalbandiana

- To palant - pisze Matt Cronin. To było haniebne zachowanie - uważa Kevin Mitchell z Guardiana. Tenisowi komentatorzy są oburzeni zachowaniem Davida Nalbandiana podczas turnieju w Londynie. Argentyńczyk ze złością kopnął w bandę reklamową, która pechowo rozcięła nogę arbitrowi.

Co zrobił Nalbandian? ZOBACZ WIDEO

- Nie wolno pozwalać zawodnikom na takie zachowanie! ATP musi coś z tym zrobić - pisał tenisowy komentator Rob Koenig. David Nalbandian (ATP 39) prowadził w finale turnieju w Londynie (pula nagród 625 300 euro) z Marinem Ciliciem (ATP 25) 7:6, 3:4. Po stracie podania w drugim secie Argentyńczyk ze złością kopnął w bandę reklamową, która stała przed sędzią liniowym Andrew McDougallem. Uderzenie było na tyle pechowe, że banda rozcięła arbitrowi nogę.

- To oczywiste, że nie chciał zrobić krzywdy sędziemu. Ale to co zrobił, to szczyt głupoty - Johnathan Overhand z BBC. - To było haniebne zachowanie - uważa Kevin Mitchell z Guardiana.

Mecz przerwano, a na korcie pojawił się supervisor turnieju Tom Barnes. Po krótkiej rozmowie z Fergusem Murphym - arbitrem, który prowadził zawody - zdecydowano o dyskwalifikacji argentyńskiego tenisisty za "niesportowe zachowanie". Nalbandianowi nie przyznano też 150 punktów rankingowych, które zdobyłby w turnieju, oraz nagrody pieniężnej za udział w finale w wysokości 36,5 tysiąca funtów. Tenisiście grozi też kara pieniężna równa 6400 funtów.

- Nalbandian powinien zostać zawieszony za swoje zachowanie. Jeśli jednak tak się nie stanie, będzie bardzo ciekawe, jak zostanie przyjęty na kortach Wimbledonu - pisał Richard Evans z Fox Sports.

- Nalbandian rzadko myśli. A jeśli myśli, to wyłącznie o sobie. To jeden z najmniej lubianych tenisistów od wielu lat. To palant - pisał o Argentyńczyku Matt Cronin. - Już zapomnieliście, że on nie tak dawno kopnął butelkę z wodą w kierunku arbitra? Już wtedy powinien zostać zawieszony - przypominał na swoim Twitterze.

W styczniu w trakcie Australian Open Nalbandian grał z Johnem Isnerem w II rundzie. W końcówce spotkania przy stanie 4:6, 6:3, 2:6, 7:6 (7-5) i 8:8 serwował Isner, zmagający się z kontuzją. Przełamanie Nalbandiana pozwoliłoby mu przejąć kontrolę nad losami meczu i być może go wygrać. Isner posłał piłkę w aut - zdaniem sędziego liniowego - ale sędzia główny Kader Nouni uznał serwis za prawidłowy i przyznał asa dla Isnera. Nalbandian poprosił o challenge. Sędzia się nie zgodził argumentując, że za późno. Nalbandian przegrał gema, a chwilę później cały mecz. I dał wyraz swojej wściekłości - schodząc z kortu pchnął butelki z wodą oblewając obsługę. Został za to ukarany 8 tysiącami dolarów grzywny.

Policja rozpoczęła śledztwo w sprawie Davida Nalbandiana ?

Więcej o: