Tenis. Policja prowadzi postępowanie w sprawie Nalbandiana

Londyńska policja otrzymała zgłoszenie dotyczące incydentu z udziałem Davida Nalbandiana, który rozciął nogę sędziego liniowego podczas finału turnieju tenisowego w stolicy Anglii.

Dyskwalifikacja Nalbandiana na Z Czuba.tv ?

David Nalbandian (ATP 39) prowadził w finale turnieju w Londynie (pula nagród 625 300 euro) z Marinem Ciliciem (ATP 25) 7:6, 3:4. Po stracie podania w drugim secie Argentyńczyk ze złością kopnął w bandę reklamową, która stała przed sędzią liniowym Andrew McDougallem. Uderzenie było na tyle pechowe, że banda rozcięła arbitrowi nogę.

Mecz przerwano, a na korcie pojawił się supervisor turnieju Tom Barnes. Po krótkiej rozmowie z Fergusem Murphym - arbitrem, który prowadził zawody - zdecydowano o dyskwalifikacji argentyńskiego tenisisty za "niesportowe zachowanie". Nalbandianowi nie przyznano też 150 punktów rankingowych, które zdobyłby w turnieju, oraz nagrody pieniężnej za udział w finale w wysokości 36,5 tysiąca funtów. Tenisiście grozi też kara pieniężna równa 6400 funtów.

Na tym konsekwencje się nie kończą. Do policji wpłynęło powiadomienie o przestępstwie, które jest obecnie analizowane. - Wiemy o incydencie z 17 czerwca. Londyńska policja otrzymała skargę i prowadzi śledztwo. Zarzut dotyczy napaści - oświadczył rzecznik Scotland Yardu.

Nalbandian przeprosił za swoje zachowanie, ale skrytykował też federację ATP. - Czasami ATP nakłada wielką presję na zawodników i czasami odnosisz kontuzję, bo musisz grać na niebezpiecznej nawierzchni. Ale wtedy nic się nie dzieje, nikt za to nie odpowiada - mówił.

Kopnięcie warte 190 tysięcy złotych ?

Więcej o: