Tenis. Petković rezygnuje z "Petkodance" z powodu krytyki

Andrea Petković zapowiedziała, że po zwycięstwach nie będzie już tańczyć na korcie. - Dostawałam coraz więcej sygnałów, że tańcząc, okazuję brak szacunku dla rywalek - powiedziała Niemka, 10. rakieta świata, która we wtorek przegrała w Sydney z Agnieszką Radwańską. Zamiast " Petkodance" zapowiada nowy sposób świętowania zapożyczony od... piłkarza Bayernu Monachium Bastiana Schweinsteigera.

Nie umiemy się powstrzymać na Facebook/Sportpl ?

"Petkodance" zrobił w tenisie furorę odkąd Niemka zatańczyła go po raz pierwszy na US Open 2010. Rytmiczne wygibasy jakie zaprezentowała publiczności uchwyciły kamery, potem pokazała je telewizja ESPN i w kilka dni Petković stała się gwiazdą.

"Petkodence" szybko został znakiem rozpoznawczym tenisistki. Razem z nią tańczyli go m.in. Novak Djoković, a także Agnieszka Radwańska - w poprzednim sezonie po finale w Pekinie, wygranym przez Polkę.

 

Petković, wśród tenisistek jest postacią niezwykle lubianą, słynie z inteligentnego poczucia humoru. Dziennikarze od dawna śledzą jej wideobloga "Petkorazzi", gdzie bawi się we wścibskiego reportera i zamieszcza śmieszne filmiki z udziałem innych osób - trenerów, koleżanek. Kiedy WTA przed kamerą zadawała tenisistkom pytanie, jak chcą spędzić walentynki, a w odpowiedziach dominowała "romantyczna kolacja przy świecach", Petković odparła: "Nienawidzę walentynek, najpierw poszłabym na piwo, a potem na rockowy koncert".

Okazało się, że wyluzowana postawa pochodzącej z bośniackiej Tuzli Niemki nie wszystkim się jednak podoba.

- Coraz częściej docierały do mnie głosy, że mój "Petkodance" to brak szacunku dla rywalek. Nie zgadzam się z tym, bo np. piłkarze bardzo często demonstrują radość po golach tańcząc i robiąc inne dziwne rzeczy, a nikt nie zarzuca im braku szacunku dla rywali - powiedziała Petković, ale zapowiedziała, że z tańczenia rezygnuje. Zapytana o to, kto ją krytykuje, odpadła, że głównie Amerykanie, którzy traktują tenis " bardzo poważnie, konserwatywnie". - Szkoda, że żadna zawodniczka, której taniec przeszkadzał, nie powie mi tego w twarz. O wszystkim słyszałam wyłącznie od dziennikarzy - stwierdziła Niemka.

Andrea nie byłaby jednak sobą, gdyby nie zaproponowała czegoś w zamian. Dziennikowi " Sydney Morning Herald" powiedziała, że zamiast "Petkodance" pojawia się "Petko Dunk", czyli dużo mniej ekspresyjna od tańca imitacja ruchu jaki koszykarze wykonują pakując z góry piłkę do kosza. Petković powiedziała, że zapożyczyła ten sposób radości od pomocnika Bayernu Monachium Bastiana Schweinsteigera. - Umowa jest taka, że jak ja zrobię "Dunk", to on zatańczy po golu " Petkodance". Wiem, że trenuje, więc uważajcie! - zaśmiała się Petković.

 
Więcej o: