Wimbledon. Deszcz po raz kolejny przeszkadza w rozegraniu gier

Na londyńskich kortach Wimbledonu we wtorek o godzinie 14 miały rozpocząć się gry ćwierćfinałowe turnieju kobiet. Drugi mecz na korcie dwunastym miała w grze podwójnej zagrać Agnieszka Radwańska. Plany trzeba odłożyć na czas nieokreślony, bo jeszcze przed godz. 14 nad Londynem zagościła burza z piorunami. Gry są możliwe tylko na wyposażonym w zasuwany dach korcie centralnym.

Decydująca faza Wimbledonu: mężczyźni ? kobiety ?

Tuż przed planowym rozpoczęciem gier singlowych na wimbledońskie korty spadł deszcz. Prognoza umieszczona na oficjalnej stronie turnieju nie napawa optymizmem - zgodnie z nią padać ma do 19. Problem w tym, że godzin wieczornych owa prognoza nie obejmuje. Deszcz może więc przeszkodzić w rozegraniu jeszcze we wtorek jakichkolwiek spotkań zaplanowanych na obiekt inny niż centralny.

Jako pierwsze na dwóch największych kortach miały pojawić się Niemka Sabine Lisicki i Francuzka Marion Bartoli oraz Petra Kvitova z Czech i Bułgarka Cwetana Pironkowa. Te pierwsze swoje spotkanie zaczęły z zaledwie kilkuminutowym poślizgiem, bo na korcie centralnym zasunięty został dach i rozgrywanie gier jest na nim możliwe.

Jako druga na korcie dwunastym zagrać miały Agnieszka Radwańska i Daniela Hantuchova. Polsko-słowacki duet, rozstawiony w Londynie z numerem 13, zmierzy się w III rundzie z finalistkami French Open - Sanią Mirzą i Jeleną Wiesniną (Indie/Rosja, 4). Tenisistki planowo na korcie miały pojawić się po zakończeniu innego spotkania kobiecej gry podwójnej. W momencie przerwania gier Kveta Peschke i Katarina Srebotnik prowadziły w nim z Shahar Peer i Carą Black 6:2 1:0.

Celebryci i barwne postaci na trybunach Wimbledonu [ZDJĘCIA]

Więcej o: