Kubot: Zasady eliminacji powinny się zmienić

- To niesprawiedliwe, że zawodnicy grający kwalifikacje do Wimbledonu muszą występować na innych kortach niż te, gdzie gra się turniej - mówi Łukasz Kubot.

Kubot wygrał we wtorek 6:4, 6:2, 3:6, 5:7, 6:4 z Arnaudem Clementem w I rundzie Wimbledonu.

Po meczu długo opowiadał jak ciężkie były jego przygotowania do turnieju. - Eliminacje rozgrywane są w Roehampton, na zupełnie innych kortach. To po prostu boisko do krykieta, gdzie ktoś pomalował na trawie linie i ustawił siatki. Jest nierówno, piłka odbija się zupełnie inaczej niż w Wimbledonie. Tam jest zupełna loteria, każdy kort jest inny - mówił Polak, który wygrał wszystkie trzy mecze w eliminacjach.

Oficjalna strona Wimbledonu napisała, że Kubot nie musi zwyciężyć w ostatnim meczu, bo i tak wejdzie do turnieju jak lucky loser. Informację podały później polskie gazety i Polska Agencja Prasowa. - To była głupota. Jak można wprowadzać taki zamęt. Nie wolno pisać takich rzeczy jak nie zna się przepisów - stwierdził Łukasz.

- Eliminacje to wielki wysiłek fizyczny, ale też psychiczny. Tam walka idzie jak o życie. Wszyscy dają z siebie 200 procent - mówił Polak. - W eliminacjach zagrałem dziewięć setów i może dwa z nich to był naprawdę dobry tenis. Ale wreszcie nauczyłem się zwyciężać, gdy mi nie idzie.

- Wimbledon powinien jednak zmienić zasady rozgrywania kwalifikacji. Przynajmniej ostatnia runda musi odbywać się na kortach Wimbledonu, a nie w Roehampton. Teraz gra się po prostu dwa różne turnieje na zupełnie innej nawierzchni. Ja w niedzielę nie miałem nawet czasu, żeby raz potrenować na trawie tutaj, bo padał deszcz, miałem trening w hali - żalił się Kubot.

Szanse, by Wimbledon zmienił zasady są jednak niewielkie. Organizatorzy wychodzą z założenia, że trawa musi być w idealnym stanie dla najlepszych zawodników. Deptanie jej wcześniej przez kwalifikantów, czyli w większości zawodników z drugiej setki rankingu, nie wchodzi raczej w grę. Tak naprawdę winna całego zamieszania była pogoda, bo gdyby nie deszcz, eliminacje zakończyłyby się w czwartek i Kubot od piątku trenowałby już przy Church Road.

Wimbledon. Kankan na trawie. Swój mecz wygrał Łukasz Kubot?

Więcej o: