Wimbledon. Radwańska: Jak pada, trzeba się pchać

Pół godziny rano z Chinką Na Li, 45 minut po południu z reprezentującą Australię Jarmilą Gajdosovą i być może jeszcze trochę wieczorem - tak trenowała w sobotę Agnieszka Radwańska na kortach Wimbledonu. - Jak pada deszcz, trzeba się pchać, szukać każdej okazji do treningu - mówi Sport.pl polska tenisistka, która we wtorek zagra z Olgą Goworcową.

Najmocniejsze poglądy na Facebook.com/Sportpl ?

Pogoda nie rozpieszczała w sobotę tenisistów na kortach przy Church Road. Z nieba lał się deszcz, a zawodnicy przygotowujący się do turnieju, próbowali się wstrzelić z treningami w nieliczne rozpogodzenia.

- Jak pada, trzeba się pchać. Tu pół godzinki, tam godzinka, jakoś trzeba klecić treningi, żeby choć trochę poćwiczyć - opowiadała Radwańska, która po południu przebijała piłkę na korcie nr.18 z Jarmilą Gajdosovą, urodzoną w Bratysławie zawodniczką reprezentującą Australię. W zeszłym tygodniu Polka stoczyła z nią zacięty wygrany pojedynek w I rundzie turnieju w Eastbourne. W sobotę na korcie obie się do siebie wyłącznie uśmiechały, a nad siatką poza piłkami przelatywały różne komentarze w trzech językach: angielskim, polskim i słowackim.

- Rano przepadł mi trening, bo okazało się, że po deszczowej nocy nie odkryli w ogóle niektórych kortów. Trenowałam pół godziny z Chinką Na Li, ale na pół kortu, bo obok nas były jeszcze Zwonariewa i Beneszowa. Wciskali po cztery dziewczyny na kort, a potem znów zaczęło padać. Teraz miałam 45 minut treningu, ale jak przyszłyśmy, to kort był jeszcze mokry, więc to też nie był taki całkiem normalny trening - mówiła Radwańska. W biegu, po śpieszyła się na kolejny sparing. Żeby złapać wieczorem jeszcze trochę suchego kortu, specjalnie zrezygnowała z siłowni. Polka jest rozstawiona w turnieju z nr. 13 i mówi, że przy rezerowowaniu kortów, to trochę pomaga. - Ale jednak najważniejszy jest refleks. Kto pierwszy, ten lepszy - podkreśliła Polka, która tak jak w poprzednich latach wynajmuje dom blisko kortów i chodzi na nie spacerem.

Treningi prowadził Tomasz Wiktorowski, kapitan reprezentacji Polski w Pucharze Federacji, bo po French Open Radwańska umówiła się ze swoim tatą Robertem, że trochę od siebie odpoczną. - Dobrze się z Tomkiem dogadujemy, znamy się od lat. To coś innego, jakaś przerwa, ale nie ma żadnej rewolucji - zaznaczyła Agnieszka, dając do zrozumienia, że jej ojciec wciąż jest najważniejszy. Do teamu ma dołączyć w poniedziałek, na razie jest jeszcze w Krakowie.

W I rundzie Radwańska zmierzy się we wtorek z Białorusinką Olgą Goworcową (WTA 103). Polka grała z nią dotąd raz - jesienią ubiegłego roku zwyciężyła 6:2, 6:3 na twardej nawierzchni w Tokio. Goworcowa jest wysoka (182 cm), nieźle serwuje, a przed Wimbledonem zdążyła już zagrać dwa turnieje na trawie (finał ITF w Nottingham, II runda WTA w Birmingham). Czy to dobre losowanie, czy złe? - Jak wygram, dobre, jak przegram, złe - zaśmiała się Radwańska. - Trudno coś powiedzieć, bo jednak tenis na trawie to zupełnie inny tenis. Nie można więc patrzeć na tamten mecz z jesieni. To będzie zupełnie inne spotkanie. Goworcowa gra poprawnie, nie ma żadnych większych luk - wzruszyła ramionami Agnieszka.

O tym jak układa się dalej jej turniejowa drabinka tradycyjnie nie chciała rozmawiać. - Nie wiem nawet, co jest dalej, bo nie patrzyłam jeszcze na drabinkę - twierdzi Polka, która w IV rundzie może zmierzyć się z Li, czyli triumfatorką Rolanda Garrosa, a w ćwierćfinale z broniącą tytułu Sereną Williams.

- Ja też nie podejmuję się takich analiz. Mamy pierwszy mecz z Goworcową. Agnieszka jest faworytką, jest lepsza pod wieloma względami. Trawa rządzi się swoimi prawami, warunki są trudne, jest mokro, ślisko. Mówi się, że wiatr wyrównuje szanse. Ci słabsi potencjalnie mają więc łatwiej z tymi teoretycznie mocniejszymi. Wszystko wskazuje na to, że Agnieszka powinna ten mecz wygrać, ale musi się od początku nastawić na twardą walkę na 100 proc. - powiedział Sport.pl Tomasz Wiktorowski. - Goworcowa to silna dziewczyna, z dobrym serwisem, ale niczym nie powinna zaskoczyć Agnieszki. Nie jest tak regularna, dokładna - dodał szkoleniowiec.

Kto wygra w tym roku Wimbledon wśród kobiet? - Każda dziewczyna z pierwszej piętnastki może wygrać - odpowiedziała Agnieszka Radwańska.

Nowa kampania promocyjna WTA. "Silne jest piękne"

Więcej o: