Tenis. Niesamowity come-back Szarapowej? "Chcę wygrać Wimbledon!"

Maria Szarapowa była numerem jeden kobiecego tenisa i trzykrotnie sięgała po Wielkiego Szlema, ale w październiku 2008 roku musiała przejść poważną operację i wypadła ze sportu na dziesięć miesięcy przesuwając się też poza setkę rankingu WTA. Teraz rosyjska tenisistka chce zaliczyć najbardziej niesamowity come-back w historii tenisa: celuje w wygranie Wimbledonu.

23-latka powróciła do treningów w maju 2009 roku i znajduje się teraz na 17. miejscu rankingu WTA, ale wielokrotnie rozważała zakończenie swojej kariery. - Miałam tyle wymówek, które pozwalały mi na odstawienie rakiety - mogłam powiedzieć, że nikt w historii tenisa nie wrócił do gry po tak poważnym urazie ramienia, mogłam powiedzieć, że zarobiłam wystarczająco dużo pieniędzy, by odpoczywać przez resztę życia - mówi Szarapowa. - Jednak kocham ten sport tak bardzo, że nie mogłam zwyczajnie wstać i powiedzieć: "kończę z tym" - tłumaczy.

Wimbledon rusza 21 czerwca, a Szarapowa stawia sobie bardzo ambitne cele. - Kocham Wimbledon. Wielki Szlem oznacza dla mnie bardzo wiele i uważam, że wciąż mogę dużo osiągnąć. Gdybym myślała, że nie mam szans na zwycięstwo, z pewnością nie brałabym udziału w tym turnieju - zapewnia tenisistka.

Szarapowa trafiła na czołówki gazet w 2004 roku, gdy w finale Wimbledonu pokonała numer 1 rankingu WTA, Serenę Williams. Rosjanka stała się trzecią najmłodszą triumfatorką prestiżowego turnieju.

Łukasz Kubot ? odpadł w Eastbourne

Więcej o: