Demolka w meczu Polki o półfinał Wimbledonu. Pierwszy set trwał 25 minut

To koniec pięknego snu Katarzyny Piter i Anny Siskovej na Wimbledonie. Polka i Czeszka pożegnały się z rywalizacją deblistek na etapie ćwierćfinału. Lepsze okazały się być rozstawione z numerem drugim Gabriela Dabrowski z Kanady i Luisa Stefani z Brazylii, które ograły Piter i Siskovą wynikiem 6:1, 6:2.
Katarzyna Piter i Anna Siskova
Screenshot: Polsat Sport

Katarzyna Piter i Anna Siskova dotarły do ćwierćfinału Wimbledonu po trzech starciach stoczonych na londyńskiej trawie. Na inaugurację wielkoszlemowego turnieju w grze podwójnej Polka i Czeszka ograły Katie Boulter i Heather Watson - 6:4, 6:7(10), 6:3, następnie rozprawiły się z Jesiką Maleckovą i Miriam Skoch - 6:4, 3:6, 7:6(7), a w 1/8 finału pokonały Lindę Noskovą i Rebeccę Sramkovą - 7:5, 6:4.

Zobacz wideo Rewolucja w życiu Mai Chwalińskiej. Tego jeszcze nie przeżyła

W boju o półfinał jednak nasza reprezentantka i jej koleżanka z pary nie miały prostego zadania. Trafiły bowiem na Gabrielę Dabrowski i Luisę Stefani. Kanadyjka o polskich korzeniach wraz z Brazylijką święciły w przeszłości wielkoszlemowe triumfy - Dabrowski to m.in. mistrzyni US Open z 2025 roku, a Stefani wygrała Australian Open 2023 w grze mieszanej. Kanadyjska zawodniczka zresztą dwukrotnie docierała do finału Wimbledonu w rywalizacji deblistek.

Piter i Siskova nie miały szans. Odpadły z Wimbledonu

I już od początku meczu widać było, kto przystąpił do starcia w roli faworytek. Dabrowski i Stefani były bezkompromisowe - przy swoim pierwszym gemie serwisowym oddały punkt tylko podwójnym błędem. Polka i Czeszka odpowiedziały jedną dobrą wrzutką oraz udanym serwisem Siskovej, ale i tak zostały przełamane. W kolejnym gemie Piter miała jedno dobre wejście na return, które zakończyła zagraniem między dwie rywalki.

To jednak było za mało, żeby toczyć wyrównany bój z rozstawioną z numerem drugim parą. Wprawdzie Polsko-czeski duet zdołał odpowiedzieć jednym wygranym gemem serwisowym, w którym dzięki serwisom Piter udało się obronić dwa break pointy, ale straty przełamania nie udało się odrobić.

Strata nawet się powiększyła, bo Stefani i Dabrowski doprowadziły do kolejnego przełamania. Brazylijka imponowała sprytem przy siatce, a także agresywnym wchodzeniem w kort tuż po serwisie. To sprawiło, że po 25 minutach pierwszy set zakończył się porażką Polki i Czeszki wynikiem 1:6.

Druga odsłona rozpoczęła się od kolejnego przełamania wywalczonego przez kanadyjsko-brazylijską parę. Piter serwowała nowymi piłkami, ale kąśliwe returny Stefani i Dabrowski dawały o sobie znać - Siskova nie była w stanie odpowiednio szybko reagować na odpowiedzi ze strony przeciwniczek.

Na szczęście obu paniom udało się przeciągnąć drugiego gema serwisowego, w którym dwukrotnie trzeba było bronić break pointów po błędach Siskovej. Czeszka ostatecznie sama się zrehabilitowała - najpierw dobrym serwisem, a potem kontrą spod siatki w zewnętrzną część linii bocznej kortu.

Niestety, szybko wróciliśmy do obrazu meczu z pierwszej partii. Siskova popełniła podwójny błąd serwisowy, który pozwolił rywalkom na podwyższenie prowadzenia na 5:2 i serwowanie o mecz. Czeszka była załamana i trudno było się temu dziwić. Ostatecznie po 59 minutach gry to Kanadyjka i Brazylijka wywalczyły awans do półfinału Wimbledonu.

Katarzyna Piter / Anna Siskova - Gabriela Dabrowski / Luisa Stefani 1:6, 2:6

Zobacz też: Świątek ustanowiła precedens na Wimbledonie. "Temat, o którym nikt nie mówi"

Więcej o: