Mecz Felixa Auger-Aliassime'a z Novakiem Djokoviciem w ćwierćfinale Wimbledonu jawił nam się jako reklama tenisa na najwyższym światowym poziomie. Rozstawiony z numerem trzecim Kanadyjczyk, który ma apetyt na to, by zdobyć swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł w historii i 39-letnia chodząca legenda tenisa, która w swojej karierze aż siedmiokrotnie święciła końcowy triumf w londyńskim turnieju. Nikogo nie trzeba było specjalnie zapraszać na trybuny czy przed ekrany telewizorów.
Już w pierwszej partii oglądaliśmy niezwykle zacięte widowisko. Obaj panowie nie mylili się przy swoich gemach serwisowych, które toczyły się w dość szybkim tempie. Dopiero ósmy gem przyniósł grę na przewagi, w której Auger-Aliassime musiał bronić break pointa - to się powiodło i wiele wskazywało na to, że ujrzymy tie-breaka.
Niedługo później jednak Djoković wygrał gema serwisowego do zera, a następnie rywal dopuścił go do dwóch piłek setowych. Tych jednak Serb nie wykorzystał, więc obaj panowie musieli zmierzyć się w decydującym, trzynastym gemie granym do siedmiu punktów. Najpierw serwis przegrał Kanadyjczyk, a potem dwukrotnie swoje podanie stracił Djoković. Auger-Aliassime jako pierwszy stanął przed piłką setową na 6:5, jednak los zgotował nam dużo dłuższego tie-breaka. Ostatecznie wynikiem 12:10 wygrała go serbska legenda.
W drugim secie długo oglądaliśmy powtórkę pierwszej partii - Auger-Aliassime wygrywał swoje gemy serwisowe do zera bądź do 15, a Djoković konsekwentnie do 30. Punkt zwrotny nastąpił w ósmym gemie tej partii, w której Kanadyjczyk odrobił straty z wyniku 15:30 i przełamał Serba. Po chwili musiał wybronić dwa break pointy, co też uczynił i ograł o 14 lat starszego rywala wynikiem 6:3.
Od początku trzeciej odsłony walka nam się nieco wydłużyła. Z wyniku 0:40 wrócił Auger-Aliassime, a nawet doprowadził do break pointa. Tego jednak wybronił "Nole" i utrzymał serwis. Następnie to Serb stał przed szansą na przełamanie i to aż trzykrotnie. Szalona gra na przewagi jednak padła łupem kanadyjskiego tenisisty, który powoli opadał z sił z czego skrzętnie skorzystał doświadczony Djoković.
Serb przełamał rywala na 4:2 wygrywając gema do zera, a następnie podwyższył prowadzenie na 5:2. Auger-Aliassime returnował o pozostanie w trzecim secie i robił to na tyle skutecznie, że zaskoczył rywala doskonałym forhendem po crossie. Djoković z kolei w międzyczasie zaliczył spięcie z panią arbiter, gdyż nie zgadzał się co do werdyktu o dotknięciu siatki przez piłkę. To oczywiście nie przeszkodziło Serbowi w wyserwowaniu sobie seta, którego wygrał 6:3, kończąc go zresztą piekielnie silną akcją serwis plus wolej.
Czwarta partia rozpoczęła się od bezbłędnego gema returnowego w wykonaniu Djokovicia. Serb przełamał rywala do zera i wyszedł na ostatnią prostą do awansu do półfinału Wimbledonu. Czuć było, że "Nole" przejmuje kontrolę nad spotkaniem - szczególnie po wymianie, którą przypieczętował wygraną w tym gemie. Auger-Aliassime ze złości uderzył rakietą o ziemię.
Kanadyjczyk zdołał utrzymać swój serwis, a po chwili stanął przed szansą na to, by odłamać. A nawet przed trzema szansami, bo aż tyle break pointów sobie wywalczył. Ostatecznie wystarczył mu jeden, bo Djoković chybił z bekhendowego returnu. Doszło zatem do kolejnego zwrotu akcji, choć wydawało się, że Auger-Aliassime już jest na kolanach.
Obaj zawodnicy następnie utrzymywali swoje serwisy bez większych problemów. Tym samym doszło do powtórki z pierwszego seta i tie-breaka. Zarówno Auger-Aliassime, jak i Djoković byli już wyraźnie zmęczeni tym starciem. Po długiej wymianie, gdzie tenisiści walczyli na bekhendy po crossie, Kanadyjczyk odebrał serwis rywalowi i prowadził 4:2. Przewagi młodszy z zawodników już nie oddał, wygrywając 7:4 i doprowadzając do piątego, decydującego seta.
Już na jego starcie Auger-Aliassime mógł stracić podanie. Kanadyjski tenisista musiał wybronić aż trzy break pointy, co zresztą uczynił. W kolejnych gemach zawodnicy niezwykle skutecznie bronili swojego serwisu. "Gorąco" zrobiło się przy podaniu 24-krotnego zwycięzcy Wielkiego Szlema w dziewiątym gemie (4:4). Wówczas jego rywal objął prowadzenie 40:30, lecz "Nole" zdołał wyjść z opresji i zdobył cztery kolejne punkty, wychodząc ponownie na prowadzenie.
Znakomita, wyrównana gra obydwu zawodników doprowadziła do tzw. super tie-breaka, rozgrywanego do 10 zdobytych punktów. W momencie jego rozpoczęcia zegar wskazywał równe pięć godzin gry, a co za tym idzie stało się jasne, że do ciszy nocnej typowej dla Wimbledonu pozostało zaledwie 20 minut. Przy stanie 1-1 Serb jako pierwszy zanotował mini breaka, zdobywając punkt przy podaniu rywala. Sytuacja powtórzyła się przy stanie 3-4 dla serbskiego tenisisty. Każde ekwilibrystyczne zagranie ze strony Djokovicia spotykało się z niesamowitym aplauzem na korcie centralnym. Po drugiej stronie siatki Auger-Aliassime niejednokrotnie dawał upust swoim emocjom po każdej nieudanej akcji.
Tymczasem 39-letni "Djoko" grał kosmiczny tenis, który po pięciu godzinach i piętnastu minutach gry dał mu pierwszą piłkę meczową (4-9). Serb skorzystał już z pierwszej okazji i po kapitalnym zagraniu forhendem zmusił do błędu swojego rywala, przypieczętowując zwycięstwo i awans do półfinału Wimbledonu po aż 5 godzinach i 15 minutach rywalizacji.
Tym samym Novak Djoković po raz piętnasty w swojej karierze awansował do najlepszej czwórki wielkoszlemowej imprezy rozgrywanej na kortach All England Croquet and Lawn Tennis Club w Londynie. Jednocześnie stał się także najstarszym półfinalistą turnieju od ponad pół dekady.
W półfinale Novak Djoković zmierzy się z liderem światowego rankingu, Jannikiem Sinnerem. Włoch broni tytułu wywalczonego przed rokiem, a pod nieobecność w stawce Carlosa Alcaraza od początku jest wymieniany w wąskim gronie faworytów do końcowego triumfu. W ćwierćfinale Sinner rozprawił się z pogromcą Huberta Hurkacza, Janem-Lennardem Struffem, wygrywając 7:5, 7:6(4), 6:3.
Możemy zatem spodziewać się hitowego, niesamowitego starcia. Ostatnio obaj panowie mierzyli się podczas tegorocznego Australian Open - co więcej, również w półfinale. W pięciosetowym pojedynku, który trwał ponad cztery godziny, górą był Djoković.
Felix Auger-Aliassime (4. ATP, Kanada) - Novak Djoković (8. ATP, Serbia) 6:7(10), 6:3, 3:6, 7:6(4), 6:7(4-10)
Zobacz też: Tak Muchova powiedziała o Osace po ćwierćfinale Wimbledonu