Dwa asy serwisowe na koniec Osaka - Muchova. Oto półfinalistka Wimbledonu

Karolina Muchova drugą półfinalistką Wimbledonu! Czeszka pokonała Naomi Osakę w emocjonującym pojedynku 7:6(4), 6:4. W drugiej odsłonie wszystko wskazywało na drugiego tie-breaka, ale błąd Japonki przechylił szalę zwycięstwa na korzyść rywalki.
Naomi Osaka
Fot. REUTERS/Andrew Couldridge

Naomi Osaka po sensacyjnym wyrzuceniu za burtę Wimbledonu Aryny Sabalenki stała się główną kandydatką do końcowego triumfu w wielkoszlemowym turnieju. W ćwierćfinale jednak nie miała prostego zadania, gdyż mierzyła się z dobrze jej znaną Karoliną Muchovą. Obie panie niedawno grały w finale rozgrywek w Bad Homburg, ale spotkanie to zakończyło się kreczem Japonki. Teraz podopieczna Tomasza Wiktorowskiego zamierzała wziąć odwet na Czeszcze.

Zobacz wideo Rewolucja w życiu Mai Chwalińskiej. Tego jeszcze nie przeżyła

Przełamanie za przełamanie i tie-break. Fenomenalna gra Muchovej

Spotkanie to rozpoczęło się bardzo dobrym gemem returnowym w wykonaniu Osaki, która m.in. dzięki bekhendowej pomyłce Muchovej doprowadziła do przełamania. Czeska tenisistka szybko odpowiedziała po podwójnym błędzie serwisowym Japonki, która miała także problemy z wytrzymaniem wymian.

Przełamanie za przełamanie - taką dewizę wzięły sobie do serca obie zawodniczki, bo już po chwili Osaka prowadziła 2:1, ale wciąż nie potrafiła utrzymać swojego serwisu. Oglądaliśmy ciekawy mecz z wyraźnymi problemami tenisistek przy własnym podaniu. Jako pierwsza serwis obroniła Muchova i wyszła na prowadzenie 3:2. I tak jak wcześniej oglądaliśmy problemy serwujących, tak teraz myliły się returnujące.

Niezwykle emocjonujący był dziesiąty gem, w którym obie tenisistki grały na przewagi. Muchova obroniła w nim break pointa i niedługo później po udanej akcji przy siatce cieszyła się z prowadzenia 6:5. Osaka jednak domknęła gema serwisowego i doprowadziła do tie-breaka.

Decydującego gema Muchova rozpoczęła od mini-breaka, a odpowiedź Japonki dropszotem zrobiła na kibicach olbrzymie wrażenie. Z tym, że karty w tej rywalizacji ewidentnie rozdawała Czeszka, która nie popełniała błędów. A Osaka przy własnym podaniu wyrzuciła forhend, zaś po chwili nie zdołała odbić serwisu rywalki. Muchova miała cztery piłki setowe i choć podopieczna Tomasza Wiktorowskiego starała się bronić, to nie miała rady na fenomenalny forhend Czeszki, która wygrała tie-breaka do czterech.

Wyrównana gra w drugim secie. Nagle fatalny błąd Osaki

Drugą partię Osaka rozpoczęła od świetnego gema serwisowego, w którym popełniła tylko jeden błąd przy siatce. Siła jej podań jednak pozwoliła ograć rywalkę do 15. Muchova jednak nie składała broni. Najpierw utrzymała serwis, a potem walczyła z Japonką w trwającym ponad sześć minut gemie. Ostatecznie Osaka go sobie wyserwowała, ale po jej twarzy widać było, że jest sfrustrowana kolejnymi prostymi pomyłkami, które na tym etapie nie powinny jej się już zdarzać.

Żadna z pań nie zamierzała pozwolić drugiej na przełamanie - zarówno Osaka, jak i Muchova prezentowały bardzo solidną grę przy swoim podaniu. Czeszka zresztą po dziewięciu gemach miała na koncie pięć asów serwisowych, a Japonka aż dziewięć. Z tym, że właśnie w dziewiątym gemie nerwy weszły do gry i podopieczna Tomasza Wiktorowskiego zagrała prosto w siatkę z forhendu. Muchovej wprawdzie nie wyszedł slajs przy break poincie, ale po chwili otrzymała szansę na odkupienie swoich win. Osaka zepsuła drajw woleja i dała Czeszce ważnego gema.

Muchova serwowała o mecz. I robiła to w sposób doskonały do tego stopnia, że po chwili miała trzy meczbole. Wykorzystała już pierwszego za sprawą kolejnego asa i zameldowała się w najlepszej czwórce wielkoszlemowego turnieju.

W półfinale Wimbledonu Karolina Muchova/Naomi Osaka zagra z Coco Gauff. Amerykanka po trzysetowym pojedynku, w którym przegrała pierwszego seta, zdołała ograć swoją rodaczkę, Jessicę Pegulę. W drugim półfinale zmierzą się zwyciężczynie par Marta Kostiuk / Jasmine Paolini i Linda Noskova / Elise Mertens.

Naomi Osaka (Japonia) - Karolina Muchova (Czechy) 6:7(4), 4:6

Zobacz też: Gauff nie kryła wzruszenia po historycznym sukcesie na Wimbledonie. "Szalone"

Więcej o: