Maja Chwalińska zaskoczyła cały świat podczas tegorocznej edycji Rolanda Garrosa. Polka przebrnęła kwalifikacje i zaszła aż do finału tego wielkoszlemowego turnieju. W nim niestety poległa z Mirrą Andreiejwą, ale środowisko zdążyło już pokochać polską tenisistkę.
Dzięki temu turniejowi Maja Chwalińska wskoczyła na 21. miejsce w rankingu WTA. Mogłoby się wydawać, że ranking powinien jej pomóc przed Wimbledonem, ale tak jednak nie było. "Brytyjczycy ustalają listę startową jeszcze przed Roland Garros, a więc brali pod uwagę ranking, w którym Chwalińska była poza Top 100. Dzika karta była jej jedyną opcją, by zagrać w drabince głównej bez eliminacji. Jej szanse z początku wydawały się małe, w końcu rok temu przepustki nie dostała równie sensacyjna półfinalistka Garrosa Lois Boisson. Potem trochę wzrosły, gdy po wycofaniu się kilku zawodniczek do drabinki weszła Brytyjka Francesca Jones" - opisywał Bartosz Królikowski na łamach Sport.pl.
Ostatecznie organizatorzy ugięli się pod naciskiem środowiska i przyznali Polce dziką kartę. Jak zareagowała sama Chwalińska, gdy dowiedziała się o przyznaniu karty? - Wiadomo, że się ucieszyła, ale to była raczej taka stonowana reakcja. Kiedy usłyszała, że jest ta upragniona dzika karta, to powiedziała, że trzeba brać się do roboty - powiedziała w rozmowie z Interią Aleksandra Musiał, menadżerka tenisistki.
Zobacz też: Ograła Gauff, a potem nie mogła powstrzymać łez. "O mój Boże"
Jak się okazuje, Maja Chwalińska nie będzie grała tylko w singlu na Wimbledonie, ale spróbuje także swoich sił w deblu. "Znamy listy startowe do deblowych zmagań na Wimbledonie. W akcji zobaczymy między innymi Maję Chwalińską, która stworzy duet ze swoją koleżanką - Sinją Kraus. Kilka tygodni temu Polka pokonała Austriaczkę w singlowym finale podczas WTA 125 w Oeiras" - pisał serwis "Z kortu - informacje tenisowe".
To jednak nie wszystko, bo inni polscy tenisiści i tenisistki także spróbują swoich sił w grze podwójnej. Nie zabraknie dwukrotnego zwycięzcy turniejów wielkoszlemowych w grze mieszanej - Jana Zielińskiego, czy półfinalistki Australian Open 2023 - Magdy Linette. Tak prezentują się polskie pary na Wimbledonie:
O awans do głównej drabinki powalczą także: