Sport.pl

Janowicz tłumaczy się z afery na konferencji prasowej

Jerzy Janowicz po wygranym meczu z Denisem Shapovalovem w I rundzie Wimbledonu przedwcześnie opuścił konferencję prasową po utarczce słownej z jednym z dziennikarzy. W rozmowie z "Interią" tenisista tłumaczy co spowodowało taką reakcję.

Jerzy Janowicz udanie rozpoczął swój udział w Wimbledonie, pokonując w czterech setach młodego Denisa Shapovalova. Polak w trakcie meczu co prawda miał niewielkie pretensje do sędziego, ale poza tym był dość spokojny. Prawdziwy popis dał za to na pomeczowej konferencji prasowej.
 
Na początku konferencji prasowej Janowicz poprosił przedstawiciela "Tenisklubu", Artura Rolaka, aby ten opuścił salę. Dziennikarz odmówił, tłumacząc, że jest w pracy. Wtedy łodzianin zwrócił się do reszty obecnych słowami:

- Możecie poprosić swojego kolegę, żeby wyszedł, bo nie chce mi się rozmawiać przy nim. Nie będę z tym typem współpracował, bo wiem, jakim on jest mendą i tyle - powiedział Janowicz cytowany przez Gazetę Wyborczą.

W wywiadzie z "Interią" Janowicz tłumaczy dlaczego tak zareagował. - Osoba, z którą dzisiaj miałem scysję sprawiała mi bardzo wielki ból przez ostatnie cztery lata. Ten dziennikarz zadał mi kiedyś pytanie, które mnie zabolało, bo padło z ust człowieka, którego znałem całkiem dobrze - powiedział "Interii" Janowicz.

- W 2013 roku po dwóch ciężkich meczach w Pucharze Davisa przegrałem w pięciu setach mecz z Marinem Ciliciem, choć wcześniej prowadziłem 2-0. To był bardzo zacięty mecz i mógł się skończyć moim zwycięstwem. I nagle na konferencji pada pytanie ze strony człowieka, którego dobrze znam: czy nie jesteście za słabi na Grupę Światową? To było pytanie niezwykle krzywdzące, tym bardziej po takim zaciętym meczu - tłumaczy łodzianin.

- Ta osoba cały czas mnie krytykuje i wypisuje na prywatnych profilach o mnie jakieś dziwne, niesympatyczne rzeczy, to ja takiej osoby nie akceptuję i nie mam ochoty z taką osobą rozmawiać. Takich ludzi chce się unikać, dlatego moja prośba była dość jasna. Była zwykłą prośbą ludzką, czy mógłby po prostu opuścić press room - kontynuuje w wywiadzie dla "Interii" Janowicz.

Jerzy Janowicz w drugiej rundzie Wimbledonu zagra z Francuzem Lucasem Pouille (16. ATP). Mecz odbędzie się w środę 5 lipca. Relacja na żywo w Sport.pl i aplikacji Sport.pl LIVE.

Tenis. Wimbledon, czyli obiekt pożądania Agnieszki Radwańskiej

Więcej o:
Komentarze (54)
Janowicz tłumaczy się z afery na konferencji prasowej
Zaloguj się
  • munaciello

    Oceniono 17 razy 9

    "Czy nie jesteście za słabi na grupę światową?"
    I po takim pytaniu Janowicz dostał schiza, który już trwa cztery lata?!
    Jeśli Janowicz nie zrobi porządku ze swoją psyche (wizyty u psychiatry i psychologa), to nigdy nic nie osiągnie nie tylko w tenisie (a ma ku temu predyspozycje), ale i w życiu.

  • woj7777

    Oceniono 12 razy 4

    Niech udowadnia swoją wielkość wynikami sportowymi a nie utarczkami z dziennikarzami, rozkapryszony dzieciak jeszcze niczego w życiu nie wygrał... A panoszy się jak mistrz

  • mistrzglobusa

    Oceniono 12 razy 4

    Jest sportowcem i powinien liczyć się z krytyką. Nic Janowicza nie usprawiedliwia takie zachowanie jest nie do przyjęcia. Musi więcej pracować z psychologiem, o ile go ma.

  • mariami

    Oceniono 6 razy 2

    Pomijając kwestię wyjścia z konferencji (no i cóż takiego się stało?) - żurnalistów nie interesuje jak gra Janowicz, w normie, z błyskiem, beznadziejnie - nieważne. Skupieni są na jego zachowaniu i wyławianiu momentów złości, zdenerwowania. Tytuły wywalają tylko o tym. Wczoraj główną informacja w tytule o wygranym pojedynku Janowicza była jego sprzeczka z sędzią. Dla tych którzy oglądali mecz - prawie niezauważalna. Coś tam do sędziego powiedzial, wymienili parę słów w trakcie przerwy między gemami. A sprzeczka dość efektowna owszem była, tyle, że Szapowałowa, który kiedy w 3 secie przegrywał swojego gema serwisowego uznał, że piłka przeciwnika była autowa (w rzeczywistości była na linii) i jak wściekły zaczął wrzeszczeć, miotać sie, wyczyniać dziwne gesty, dopadł z pretensjami w stronę sędziego i to faktycznie można było uznać za jakieś tam agresywne zachowanie. I co? zero wzmianki o tym w relacjach. Komentator w TV Premium nawet zauważył, ale nie jako naganne zachowanie, o nie, tylko "SZapowałow sie zdenerował" , tu leciutki chichot i milczenie. Żadnych nauk, jak w stosunku do Janowicza, który jeśli po jakiejs tam piłce miał wątpliwości czy out i stanął, podparłszy sie pod boki, już leciały reprymendy, że nie powinien sie tak zachowywać, zę to mu nie służy (może i prawda, powiedz mu to jeden z drugim prywatnie). Dajcież mu trochę spokoju, przestańcie śledzić każdą minę i gest i odpuście to polowanko na jakiś incydencik. Skupcie się na jego grze. Jest jedynym polskim zawodnikiem, który ma szansę grać w turniejach ATP. Nie ma nikogo lepszego i pewnie długo nie będzie.

  • bartekgryko

    Oceniono 6 razy 2

    może kiedy zobaczy, że dziennikarz Tenisclubu ogląda jego mecz - zejdzie z kortu... albo wyjedzie z danego miasta... ot fantazja.

  • Paweł

    Oceniono 6 razy 2

    pytanie ze strony dziennikarza zupełnie normalne inie obraźliwe.
    Za to Janowicz ..

  • mer-llink

    Oceniono 14 razy 2

    No bidulek, lelijka i fijołeczek leśny ten Pan Janowicz Jerzyk.
    Dotknięty sie poczuł, serafinek subtelny.(Co prawda to prawda: jesteście za słabi na grupę światową....)
    A ja czułam się dotknięta, gdy Pan Janowicz w głupocie swej wrzeszczał na sedziego (kobiete zresztą). To takie prostackie. I tak przystające do naszego niedotykalskiego bidulka, drażliwego fijołeczka i wrażliwego serafinka...

    P.S> A gdyby jeszcze Pan Janowicz potrafił lepiej grac w tenisa, zamiast gadać głupstwa? Jak trafi na leszcza, to dobrze. Jak trafi na skacowanego Dimitrowa, to dobrze. Ale jak trafia na normalnego przeciętnego gracza, to już go nie ma. I obojętnie co będzie wygadywał w swej przepastnej głupocie, wiele to nie zmieni. Pozostanie co najwyżej idolem Państwa Kiepskich i ich pobratymców spod łódzkiej budki z piwkiem. Wyrośnięte toto, stare, już prawie łyse, a mizdrzy się jak Dziunia z warzywniaka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX