Wimbledon 2015. Czego się dowiedzieliśmy z meczu Urszuli Radwańskiej?

Samantha Stosur - Urszula Radwańska 6:3, 6:4 w II rundzie Wimbledonu. Australijka była faworytką, ale nigdy nie grała dobrze na trawie. Urszula jej słabości znaleźć jednak nie umiała, a może ich za bardzo nie szukała, bo w zwycięstwo nie wierzyła? Zagrała poprawny mecz, bez fajerwerków, bez gryzienia trawy. Po próbie przełomowego wyniku w swojej karierze spodziewaliśmy się jednak nieco więcej walki.

1 . Urszula po raz dziewiąty grała w II rundzie Wielkiego Szlema i po raz dziewiąty przegrała. Przekroczenie tej bariery po raz kolejny okazało się dla niej wysiłkiem przekraczającym możliwości. Obserwując, jak Urszula walczy w tych najważniejszych dla siebie meczach, można jednak odnieść wrażenie, że sama do końca w złamanie tej klątwy nie wierzy. Dziś teoretycznie nie była faworytką, bo rozstawiona z numerem 22. Stosur to mistrzyni US Open z 2011 r. i zawodniczka dużo bardziej utytułowana. Ale Australijka nie jest specjalistą od gry na trawie, w trzech z pięciu ostatnich Wimbledonów odpadała w I rundzie. Ula słabości Australijki w grze na trawie znaleźć jednak nie umiała, a może ich za bardzo nie szukała, bo w zwycięstwo od początku nie wierzyła? Zagrała po prostu w miarę poprawny mecz, bez fajerwerków, bez gryzienia trawy. Po próbie przełomowego wyniku w swojej karierze, spodziewaliśmy się jednak nieco więcej walki.

2 . Gdy Urszula ruszała się z linii końcowej, bardzo często przynosiło to korzyści, ale robiła to rzadko, zazwyczaj to Stosur przesuwała się w stronę środka kortu i z większą swobodą zagrywała swoje top-spinowe bomby. Zabrakło nieco odwagi, ciut więcej ryzyka, żeby Australijkę spróbować bardziej przycisnąć.

3 . Jeśli coś w tym przegranym meczu zasługuje na wyróżnienie, to względny spokój Urszuli, która mocno zdenerwowała się właściwie tylko raz, gdy pośpieszyła się w drugim secie i wpakowała woleja w siatkę, zamiast poczekać, aż piłka się odbije i skończyć akcję. - Poczekaj! Czemu się tak śpieszysz?! - krzyknęła wtedy do siebie. No właśnie. Stosur i tak była z drugiej strony kortu, można było zagrać cierpliwiej i dokładniej. Kiedyś Urszula była w takich meczach kłębkiem nerwów niemal przez cały czas. Pewien postęp zatem widać.

4 . Robert Radwański, ojciec i były trener Urszuli, mówił kilkakrotnie w wywiadach, że Ula jest za szczupła, że brakuje jej siły. I chyba rzeczywiście tak jest. Oczywiście na tle muskularnej Stosur, każda tenisistka wygląda mizernie, ale jednak wielu uderzeniom Urszuli brakowało mocy, np. serwisom, do których Stosur łatwo się dobierała. Gdyby jej uderzenia ważyły nieco więcej, może Australijka miałaby większe kłopoty.

Zobacz wideo

Czy rozpoznasz piłkarskie herby, którym podły grafik pomylił kolory? [QUIZ]

źródło: Okazje.info

Czy Ula Radwańska może osiągnąć dużo w tenisie?
Więcej o: