Wimbledon 2014. Deszcz zatrzymał Janowicza. Obiecujący początek z Hewittem

Spotkanie II rundy Wimbledonu Jerzego Janowicza z Lleytonem Hewittem zostało przerwane przez deszcz przy stanie 7:5, 4:4. Mecz ma być dokończony w piątek, choć prognozy w Londynie nie są dobre - padać z przerwami może przez cały dzień. To, co zobaczyliśmy na korcie w czwartek, daje nadzieję na awans Janowicza do kolejnej rundy, bo Polak w kluczowych momentach umiał przycisnąć Australijczyka.

Hewitt w pierwszym secie zdołał przełamać podanie Janowicza i wyszedł na prowadzenie 5:3. Polak popełnił wcześniej dwa podwójne błędy serwisowe z rzędu, za drugim razem pakując piłkę w pół siatki. Ale z kłopotów niespodziewanie Janowicza wyciągnął Hewitt, który psuł w następnym gemie wszystko, co tylko zepsuć się dało. Przegrał do zera.

Odrobienie strat uskrzydliło Polaka, który nabrał większej pewności siebie, zaczął trafiać ryzykownymi returnami, pewniej czuł się też przy własnych serwisach (siedem asów, trzy podwójne błędy, co przy 19 w poprzedniej rundzie wygląda już obiecująco). Hewitt przebijał, biegał, ale nie potrafił skrzywdzić Janowicza, bo nadziewał się na piorunujące kontrataki. W grze Australijczyka brakowało ognia i pomysłu, jak dobrać się do rozpędzonego Polaka, który wygrał trzy kolejne gemy.

Taki przebieg końcówki pierwszego seta daje nadzieje, że Polak będzie dalej w stanie narzucić Australijczykowi w kluczowych momentach swój agresywny styl. Ale z drugiej strony przerwa może też pomóc Hewittowi przegrupować siły. Kto jak kto, ale akurat on, jeden z największych fighterów w tenisie, na pewno nie podda się bez walki.

Mecz ma być dokończony w piątek, ale prognozy nie są dobre - w południowo-zachodnim Londynie, jak podaje komunikat Met Office, z 70-procentowym prawdopodobieństwem będzie padał deszcz.

Zobacz wideo

źródło: Okazje.info

Więcej o: