Wimbledon 2014. Radwańska bez problemów awansowała do III rundy

Agnieszka Radwańska bez najmniejszych problemów pokonała w II rundzie Wimbledonu Australijkę Casey Dellacquę 6:4, 6:0. Polka zachwycała publiczność na Korcie Centralnym mądrą i piękna grą i wygrała w niecałą godzinę.

Tak relacjonowaliśmy gem po gemie

- Nie grałam z nią jeszcze nigdy, ale znam ją dobrze, wiem, czego się spodziewać. Podstawowa trudność polega na tym, że jest leworęczna. Na trawie to zawsze dodatkowy atut, ciężej jest odbierać serwisy osoby leworęcznej - mówiła przed meczem o rywalce Radwańska. Widać, że dobrze przygotowała się do meczu. Starała się grać kombinacyjnie, wybijać rywalkę z uderzenia i serwować jej na będący jej słabszą stroną bekhend. Taktyka sprawdziła się w stu procentach.

W pierwszym secie Radwańska szybko dwa razy przełamała serwis Australijki i wyszła na prowadzenie 5:1. Zadowolona na moment zwolniła grę, wycofała się do tyłu i rywalka od razu to wykorzystała. Wygrała trzy kolejne gemy, ale w decydującym momencie znów dała się przełamać Polce.

Druga partia trwała zaledwie 22 minuty. Radwańska udzielała rywalce lekcji tenisa. Idealnie wyczekiwała ataki i w odpowiednim momencie zagrywała skrót. Zmuszała Dellacquę do biegania, nie dawała jej przejąć inicjatywy, ograniczała jej zabójczy płaski forhend. Publiczność była zachwycona, choć zapewne chętnie pooglądałaby Polkę dłużej.

Kolejna szansa na to będzie w piątek, kiedy Radwańska w III rundzie zmierzy się z reprezentującą Australię Jarmilą Gajdosovą (WTA 177) lub Portugalką Michelle Larcher de Brito (WTA 102). Pierwszy poważny test czeka na Polkę dopiero w ćwierćfinale, w którym może trafić na wracającą do formy Białorusinkę Wiktorię Azarenkę.

Roland Garros i moda: sukienki, tatuaże, fryzury... [ZDJĘCIA]

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live

Więcej o: